27.04.2025, 17:20 ✶
Wnikliwe oczy aurora obserwowały jego ruchy i gest kapitulacji, wciąż celując różdżką prosto w jego wiodącą dłoń, wnikliwie analizując, czy nie zajdzie potrzeba rozbrojenia go lub obezwładnienia. Pojawiało się przecież coraz więcej głosów o głębokim niebezpieczeństwie płynącym z kontaktu z tymi istotami. Jak się okazało potrafiły być całkiem przekonujące, a i nie każdy mieszkaniec Doliny pielęgnował w sercu dobro i troskę dla innych — dlaczego więc miał nie zakładać, że ktoś pomógłby tej istocie sięgnąć kotów, później niewinnych ludzi? Poza tym ktoś mógł zwyczajnie wykorzystywać okazje do jeszcze gorszego psocenia…
Zmarszczył brwi. W pierwszej chwili ciężko mu było rozpoznać w tym człowieku sylwetkę byłego chłopaka jego siostry, ale kiedy to się stało, Moody wciąż nie opuścił różdżki.
— Czy gdyby Biuro Aurorów nie prowadziło tutaj działań, to wchodzenie do piwnic domów przypadkowych ludzi byłoby dopuszczalne? Stacjonuję w Dolinie nie od wczoraj, dobrze wiem, że nie mieszkasz w tym domu.
Pokręcił głową.
— Do celów prywatnych? Elaboruj. Mniej byś mnie zszokował, gdybyś mi powiedział, że piszesz o tym artykuł. I nie sięgaj do kieszeni.
Z jego postawy dało się łatwo odczytać, że paczka papierosów skończy jak różdżka — wytrącona z ręki z niemym Expelliarmus rysującym się na ustach Moody’ego.
Zmarszczył brwi. W pierwszej chwili ciężko mu było rozpoznać w tym człowieku sylwetkę byłego chłopaka jego siostry, ale kiedy to się stało, Moody wciąż nie opuścił różdżki.
— Czy gdyby Biuro Aurorów nie prowadziło tutaj działań, to wchodzenie do piwnic domów przypadkowych ludzi byłoby dopuszczalne? Stacjonuję w Dolinie nie od wczoraj, dobrze wiem, że nie mieszkasz w tym domu.
Pokręcił głową.
— Do celów prywatnych? Elaboruj. Mniej byś mnie zszokował, gdybyś mi powiedział, że piszesz o tym artykuł. I nie sięgaj do kieszeni.
Z jego postawy dało się łatwo odczytać, że paczka papierosów skończy jak różdżka — wytrącona z ręki z niemym Expelliarmus rysującym się na ustach Moody’ego.
fear is the mind-killer.