30.04.2025, 19:27 ✶
I w tym Peregrinus mógł odnaleźć swoje podobieństwo do Icarusa, że należał raczej do dzieciaków nudnych i wycofanych niż przebojowych. Do tego stopnia nudnych, że nikt nie zaprzątał sobie nawet głowy dokuczaniem mu z tego powodu. Z chlubnym wyjątkiem podszczypującej go w tym temacie Mildred Moody, która ściągała go z niezłomnym uporem na stronę nastoletniego występku i dbała, aby nie został mentalnym seniorem już w wieku lat piętnastu. Znał więc gorzkie nuty alkoholu i potrafił wprawnie zaciągnąć się fajką, mimo że za każdym razem obracał się przez ramię, czy na pewno, aboslutnie na pewno nie idzie żaden dorosły.
Jeśli idzie o czasopisma Mony, to i owszem, miał o nich wiele do powiedzenia. Wcale nie zamierzał się dać zniechęcić faktem, że w rękach miał tylko ten jeden numer, z którego zarejestrować zdołał ledwie nagłówki i obrazki. Przecież na pierwszy rzut oka widział! Tak? Był już ekspertem, nie było sensu czytać od deski do deski.
— Czy chcesz mi przekazać, że jestem naiwny, jeśli wierzę w ciebie i to że się przejmiesz? Poza tym wiesz, są inne sposoby, żeby cię przekonać do Horyzontów. Jak cotygodniowy wyjec recytujący artykuły.
Na wzmiankę o horoskopach Peregrinus podniósł się do siadu, a gazetka spadła mu miękko na kolana. Odnalazł wspomnianą przez Rowle stronę z wróżbami, lecz już po pierwszym ocennym rzucie oka spojrzał na nią rozczarowany i zdradzony.
— Horoskopy? Czemu autor się nie podpisał? Albo chociaż nie załączył obliczeń i metodologii? Co to w ogóle jest? — przyczepił się szczęśliwy, że oto nadszedł moment, kiedy może popisać się swoją wiedzą i zaznaczyć, że on wie, jak powinno się składać profesjonalny horoskop. — Twój związek będzie przeżywał rozkwit. Zakochacie się na nowo. Uważaj na osobę starszej kobiety w miejscu pracy. — Wzniósł oczy ku niebu.
Z podobną satysfakcją w pierwszej chwili przyjął fakt, że znajomi zalękli się jego przechwałki i zaczęli szukać gry, w której nie mógłby korzystać z nieuczciwej przewagi. Szybko zadowolenie to przyćmione zostało jednak poczuciem winy wynikłym z tego, że Peregrin okazał się psują utrudniającą dobrą zabawę.
— Ej, ale wiecie że ja z tym podglądaniem to żartowałem. Przecież bym tak nie zrobił — zaczął się tłumaczyć, bo jeszcze by o nim tak źle potem myśleli. — Może być i remik — zgodził się z Prewettem. Mając od małego słabość do kart, potrafił zagrać większość gier karcianych, lepiej lub gorzej. Lub oszukując. Bo wbrew zapewnieniom jednak czasem to robił. Ale tylko trochę. Odrobinkę.
Jeśli idzie o czasopisma Mony, to i owszem, miał o nich wiele do powiedzenia. Wcale nie zamierzał się dać zniechęcić faktem, że w rękach miał tylko ten jeden numer, z którego zarejestrować zdołał ledwie nagłówki i obrazki. Przecież na pierwszy rzut oka widział! Tak? Był już ekspertem, nie było sensu czytać od deski do deski.
— Czy chcesz mi przekazać, że jestem naiwny, jeśli wierzę w ciebie i to że się przejmiesz? Poza tym wiesz, są inne sposoby, żeby cię przekonać do Horyzontów. Jak cotygodniowy wyjec recytujący artykuły.
Na wzmiankę o horoskopach Peregrinus podniósł się do siadu, a gazetka spadła mu miękko na kolana. Odnalazł wspomnianą przez Rowle stronę z wróżbami, lecz już po pierwszym ocennym rzucie oka spojrzał na nią rozczarowany i zdradzony.
— Horoskopy? Czemu autor się nie podpisał? Albo chociaż nie załączył obliczeń i metodologii? Co to w ogóle jest? — przyczepił się szczęśliwy, że oto nadszedł moment, kiedy może popisać się swoją wiedzą i zaznaczyć, że on wie, jak powinno się składać profesjonalny horoskop. — Twój związek będzie przeżywał rozkwit. Zakochacie się na nowo. Uważaj na osobę starszej kobiety w miejscu pracy. — Wzniósł oczy ku niebu.
Z podobną satysfakcją w pierwszej chwili przyjął fakt, że znajomi zalękli się jego przechwałki i zaczęli szukać gry, w której nie mógłby korzystać z nieuczciwej przewagi. Szybko zadowolenie to przyćmione zostało jednak poczuciem winy wynikłym z tego, że Peregrin okazał się psują utrudniającą dobrą zabawę.
— Ej, ale wiecie że ja z tym podglądaniem to żartowałem. Przecież bym tak nie zrobił — zaczął się tłumaczyć, bo jeszcze by o nim tak źle potem myśleli. — Może być i remik — zgodził się z Prewettem. Mając od małego słabość do kart, potrafił zagrać większość gier karcianych, lepiej lub gorzej. Lub oszukując. Bo wbrew zapewnieniom jednak czasem to robił. Ale tylko trochę. Odrobinkę.
źródło?
objawiono mi to we śnie
objawiono mi to we śnie