• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Wokół Magicznych Dzielnic Ministerstwo Magii v
1 2 3 Dalej »
[7.09] Escape from the Swamp

[7.09] Escape from the Swamp
evil twink
i ain't got no type
bad witches
is the thing that I like
wiek
26
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Asystent sędziny
Zimna cera i jeszcze chłodniejsze spojrzenie. Kruczoczarne włosy i onyksowe tęczówki bardzo wyraźnie kontrastują ze skórą bladą jak kreda. Buta oraz wyższość wylewa się z każdego gestu i słowa. Mierzy 187 centymetrów o szczupłej sylwetce, która coś jeszcze pamięta ze sportowych czasów. W godzinach pracy zawsze ubrany elegancko, zaczesany, a swoje tatuaże ukrywa pod zaklęciami transmutacji. Po godzinach najczęściej nosi się w skórzanych kurtkach i ciężkich butach.

Louvain Lestrange
#8
04.05.2025, 20:42  ✶  

Chodziło o utratę kontroli. Przynajmniej na początku. Jak gra w wstrzymywanie oddechu pod wodą. Jeśli chciało się zanurzyć i ujrzeć świat przez płynny pryzmat należało wstrzymać oddech. A pod wodą rzeczywistość wyglądała zupełnie odmiennie niż nad powierzchnią tafli. Nie, że piękniej, czy gorzej. Inaczej. Zupełnie inaczej. Inne rzeczy można było też znaleźć pod wodą. Inne organizmy, inne kolory, inne widoki, inny dźwięk, a nawet inny zapach. A właściwie całkowity jego brak, bo pod wodą nie można było oddychać. Pod wodą nie było zapachu. Zapachu brudnej szlamy.

A on przecież tak cholernie bał się wody. Lew to żywioł ognia, tak jak ona była ogniem. Mógłby się z tym zgodzić, lecz nie przyznać. Dlatego lgnął do niej jak ćma do latarni. W jego świecie nie istniały kobiety o mocnym charakterze. Powściągliwe damulki, przytakujące żonki, pobłażliwe matki. Jeszcze do niedawna wyłącznie własność bogatych panów, niczym elitarne dobro konsumpcyjne facetów w surdutach. Jeszcze do niedawna święcie przekonani, że kobieta nie nadaje żadnych cech dziecku, bo na kobiecie wyłącznie miało wzrastać nasienie. Mając taką perspektywę, brygadzistka ze skórzanym pasem w ręku wydawała się być jak orientalny łakoć. Prawdziwa okazja. Importowany prosto z suburbiów. Świeżo wyjęta z rdzawej wanny w swoim biedackim mieszkaniu.

Dobrze, że nie była wodą, bo patrząc w jej nagi tors za każdym razem widziałby swoje żałosne odbicie. Pan Louvain z własnej nieprzymusowej woli oddawał się, ba, nawet wręcz szukał jej dotyku. Parszywego mieszańca. W dodatku z biedoty. Całkowita fetyszyzacja wzajemnych stosunków społecznych. Dobrze, że pod wodą nie można było wytrzymać zbyt długo. Jednak z tego samego powodu, każde kolejne zanurzenie było niewystarczające. Nigdy nie mógł się nią najeść do syta. Wiecznie głodny i spragniony jej szlamowatego ciała.

- Nigdy nie stałaś ze mną w jednym szeregu. Odburknął niepocieszony. Co miał na myśli? Tak naprawdę sporo rzeczy. Pomijając różnicę wieku, nigdy nie mogli stać obok siebie, na szkolnym apelu, czy przy wieczerze w wielkiej sali. Wąż nie posilał się z gryfem, nigdy. Nie stali w jednej grupie w szkolnej drużynie. Wręcz przeciwnie, stała obok największych czystrokrwistych pomyłek, obok Longobottomów. A potem to ona wpadła do jego domu, na jego imprezę. Nie zaproszona, lecz ściągnięta w obowiązkach. Dwa zupełne odmienne gatunki antropologiczne czarodzieja. Głupotą nawet brać ich razem w zestawienie.

- Nie schlebiaj sobie. Nie Tobie, tylko tej prawdzie Millie, podrabiańcu. - odrzucił opryskliwie, przełykając gorzką ślinę, czując jak jej palce odstępują od jego szyi. Nie skomentował tego o karaluchu i ruchaniu. Chyba było to dla niego zbyt brudne i poniżające rozmawiać o nich w ten sposób, na ulicy, na trzeźwo. Choć była gwałtowna, to coś z tamtej burzy którą znał zdechło nieodwracalnie. Chociaż to może brak odpowiedniej perspektywy. W otoczeniu blichtru własnej sypialni i baldachimu nad nimi, poznałby się na niej lepiej.

Chwilową ciszę między nimi rozdarł dźwięk dzwonka windy z czerwonej budki. Poczekał, aż goście, którzy nią przyjechali wyjdą. Nie odpowiedział nawet na płaskie uśmiechy uprzejmości od mijanych urzędników. - Proszę. Czekający na staż do Kościanego, mają pierwszeństwo. Trupiku. W końcu przez moment na jego twarzy pojawiło się coś na kształt uśmiechu. Zupełnie ironicznego, wręcz może kpiącego. Tylko formalna okoliczność sytuacji powstrzymywała go od wybuchu emocji, które musiał tłumić. I przepuścił ją przodem. Z papierosem w jej ustach, czy bez, już nie miało to dla niego znaczenia, choć zapewne powinien ją poinstruować, że nie należy tego robić w tak ciasnym pomieszczeniu jak winda do Ministerstwa. No właśnie. Ciasne, intymne i dyskretne. Nie potrzebował wiele czasu. Wystarczyło, że Londyński bruk zniknął im kilkanaście centymetrów nad głowami i nie wytrzymywał dłużej.

Uderzeniem pięści wcisnął przycisk awaryjny. Winda z szarpnięciem zatrzymała się, a światła w suficie zamigotały w szoku. Odwrócił się w jej stronę z gniewnym spojrzeniem. Wcześniej trzymany w ręce clipboard i pióro upuścił na ziemię bez namysłu. Wolne ręce były mu potrzebne tylko dlatego, że potrzebował złapać ją w zależnym uścisku za nadgarstki. Był odrobinę sprawniejszy, chociaż pewnie to wynik jej długiej rehabilitacji i powrotu do zdrowia po Baltane. Wyglądał jednak na całkiem zdrową, a ten paskudny makijaż chętnie zaraz zmyje jej z twarzy. Najpierw jednak pociągnął jej ręce do góry, tak by skrzyżować dłonie tuż nad jej głową. Patrząc prosto w jej oczy, przez moment buchał w nią gniewnym, rozgrzanym powietrzem z obu nozdrzu.

- Co Ty sobie myślałaś co? Że możesz mnie zlewać przez miesiące, bez żadnych konsekwencji? Że wolno ci zdechnąć i wrócić bez mojej zgody?! Warczał i jednocześnie napierał na nią. Jak mogła patrząc na niego z taką dumą, gorsza niż kiedykolwiek. Złamana i potłuczona, a dalej tak samo niepokorna.


« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Louvain Lestrange (4370), Millie Moody (2579)




Wiadomości w tym wątku
[7.09] Escape from the Swamp - przez Millie Moody - 12.12.2024, 00:55
RE: [7.09] Escape from the Swamp - przez Louvain Lestrange - 15.12.2024, 22:55
RE: [7.09] Escape from the Swamp - przez Millie Moody - 08.01.2025, 16:44
RE: [7.09] Escape from the Swamp - przez Louvain Lestrange - 19.01.2025, 17:17
RE: [7.09] Escape from the Swamp - przez Millie Moody - 30.01.2025, 11:23
RE: [7.09] Escape from the Swamp - przez Louvain Lestrange - 16.02.2025, 02:30
RE: [7.09] Escape from the Swamp - przez Millie Moody - 08.03.2025, 23:25
RE: [7.09] Escape from the Swamp - przez Louvain Lestrange - 04.05.2025, 20:42
RE: [7.09] Escape from the Swamp - przez Millie Moody - 06.06.2025, 09:37
RE: [7.09] Escape from the Swamp - przez Louvain Lestrange - 16.07.2025, 22:22
RE: [7.09] Escape from the Swamp - przez Millie Moody - 03.09.2025, 16:08
RE: [7.09] Escape from the Swamp - przez Louvain Lestrange - 11.04.2026, 01:36

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa