05.02.2023, 23:33 ✶
A.,
kiedy pierwszy raz przyszedł do mnie Twój list, wydawało mi się, że to pomyłka. Przy każdym kolejnym dotarło do mnie, że może rzeczywiście mogą być przeznaczone dla mnie, choć nie mam pojęcia, dlaczego? Czy to Twój sposób na znalezienie rozmówcy? Czy tylko czysty przypadek? Muszę jednak przyznać, że Twoja sowa jest dość uroczym stworzeniem i wyjątkowo mocno lubi chrupki.
W całej tej gamie emocji muszę zwrócić szczególną uwagę na Twoje ostatnie listy. Przykro mi, że spotkało Cię coś tak okrutnego, że chciałabyś odejść. Nie jestem najlepszym wyborem, jeśli chodzi o pocieszanie, a twierdzenie, że będzie lepiej wydaje się dość sztampowe. Wszystko wokół może Ci się wydawać przerażające, zwłaszcza gdy Twój tata trafił do szpitala (mam nadzieję, że wszystko z nim w porządku), a grupa idiotów w równie kretyńskich maskach panoszy się wokół, atakując zwykłych ludzi. Bo, szczerze mówiąc, nie zdziwię się, jeśli to oni stali za tym atakiem.
Jesteś młoda, pisałaś o dwudziestych piątych urodzinach, więc jeszcze wiele przed Tobą. Masz prawo mieć lepsze i gorsze dni. Pytałaś, czemu najwięcej listów jest smutnych, więc podejrzewam, że masz ich więcej, niż te, które mi przesłałaś. Pewnie dlatego, że najczęściej właśnie to chce się przelewać na papier. Kiedy się cieszysz, odkładasz to na później, być może w ogóle tego nie zapisujesz. Rozpacz skłania do przemyśleń i przez to próbujesz znaleźć jej ujście. Przypomnij sobie te radośniejsze chwile, kiedy czułaś się piękna wyłącznie dlatego, że ktoś speszył się na Twój widok. Przypomnij sobie nawet te momenty, gdy się złościsz, bo to pokazuje, że nie jesteś bezsilna.
To chyba najmądrzejszy list, jaki kiedykolwiek został przeze mnie napisany. Jeśli potrzebujesz porozmawiać, jestem tu dla Ciebie, ale nie podejmuj pochopnych decyzji.
Trzymaj się,
kiedy pierwszy raz przyszedł do mnie Twój list, wydawało mi się, że to pomyłka. Przy każdym kolejnym dotarło do mnie, że może rzeczywiście mogą być przeznaczone dla mnie, choć nie mam pojęcia, dlaczego? Czy to Twój sposób na znalezienie rozmówcy? Czy tylko czysty przypadek? Muszę jednak przyznać, że Twoja sowa jest dość uroczym stworzeniem i wyjątkowo mocno lubi chrupki.
W całej tej gamie emocji muszę zwrócić szczególną uwagę na Twoje ostatnie listy. Przykro mi, że spotkało Cię coś tak okrutnego, że chciałabyś odejść. Nie jestem najlepszym wyborem, jeśli chodzi o pocieszanie, a twierdzenie, że będzie lepiej wydaje się dość sztampowe. Wszystko wokół może Ci się wydawać przerażające, zwłaszcza gdy Twój tata trafił do szpitala (mam nadzieję, że wszystko z nim w porządku), a grupa idiotów w równie kretyńskich maskach panoszy się wokół, atakując zwykłych ludzi. Bo, szczerze mówiąc, nie zdziwię się, jeśli to oni stali za tym atakiem.
Jesteś młoda, pisałaś o dwudziestych piątych urodzinach, więc jeszcze wiele przed Tobą. Masz prawo mieć lepsze i gorsze dni. Pytałaś, czemu najwięcej listów jest smutnych, więc podejrzewam, że masz ich więcej, niż te, które mi przesłałaś. Pewnie dlatego, że najczęściej właśnie to chce się przelewać na papier. Kiedy się cieszysz, odkładasz to na później, być może w ogóle tego nie zapisujesz. Rozpacz skłania do przemyśleń i przez to próbujesz znaleźć jej ujście. Przypomnij sobie te radośniejsze chwile, kiedy czułaś się piękna wyłącznie dlatego, że ktoś speszył się na Twój widok. Przypomnij sobie nawet te momenty, gdy się złościsz, bo to pokazuje, że nie jesteś bezsilna.
To chyba najmądrzejszy list, jaki kiedykolwiek został przeze mnie napisany. Jeśli potrzebujesz porozmawiać, jestem tu dla Ciebie, ale nie podejmuj pochopnych decyzji.
Trzymaj się,
Świat?