• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja horyzontalna v
« Wstecz 1 2 3 4 5 … 11 Dalej »
[31/08/1972] sosocurious

[31/08/1972] sosocurious
nerd and proud
jednym okiem w przyszłość, drugim w zaświaty
wiek
29
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
jasnowidz
zawód
Asystent, "Prawa Czasu"
Nadchodzi spowity smrodem dymu papierosowego. Na pierwszy rzut wygląda porządnie, codzienna elegancja w neutralnych kolorach… niekiedy może nieco wymięta. To zależy, ile spał, a cienie pod zielononiebieskimi oczami odznaczające się na cerze bladej jak prześcieradło podpowiadają, że niewiele. Palce poznaczone tu i tam rozmazanym atramentem, ugina się pod ciężarem ulubionej skórzanej torby, w której jest… wszystko. Średniego wzrostu (179 cm) postać młodego mężczyzny koronuje imponująca burza czarnych loków, które niewątpliwie są jego największą ozdobą.

Peregrinus Trelawney
#9
17.05.2025, 00:24  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 17.05.2025, 10:50 przez Peregrinus Trelawney.)  
Peregrinus również nie spuszczał głowy, gdy publika odrzucała jego odkrycia. Nie mógł tego zrobić, skoro nigdy jej nie podnosił. Znajdował się w tej kwestii na biegunie przeciwnym Vakelowi — pracował cicho w swoim kącie, dla siebie samego i nie czuł potrzeby, aby kogokolwiek swoimi zajęciami zainteresować czy wykorzystać je dla jakiegoś ogólniejszego dobra. Jeśli ktoś się nad jego badaniami pochylał, to dobrze; jeśli nie, to też w porządku. Dlatego aby zafunkcjonować w świecie naukowym, potrzebował osób takich jak Dolohov, które nadadzą pracom wokół niego jakiś kierunek i przekują je w konkretną wartość. Osób, które nie tylko kolekcjonują i zdobywają wiedzę, lecz mają również pomysł, jak ją sprzedać. W tym nigdy nie potrafił z nim konkurować; ba, nie aspirował nawet do tego, aby zaznaczyć swoją obecność w przestrzeni publicznej.
— Bez wątpienia — zgodził się z opinią Vakela o konkurencji, bo i czemu miałby się nie zgodzić, skoro pokrywało się to z jego myślą. — Nawet gdyby znalazł się inny zapaleniec z podobnym projektem, to jeśli my zaczniemy odpowiednio wcześniej i odpowiednio solidnie, trudno będzie nas dogonić. — To pozostawało raczej pobożnym życzeniem. Kapryśne bywają wyroki losu, choć jasnowidztwo mogło pomóc im je oszukać.
Tamto wyznanie orientacji Vakela — choć w pierwszej chwili Trelawney zaakceptował je bezrefleksyjnie — długo potem wracało do niego w rozmyślaniach. Przyglądał się słowom: „jestem gejem” z każdej strony, przymierzał je sam niepewnie. Jestem? To nie tak, że był uprzedzony. Wręcz przeciwnie, uważał się za bardzo oświeconego, homo sum, humani nihil a me alienum puto, historia znała wielu homoseksualistów, to było przecież zawsze i wszędzie. To była część świata, naturalnie, tyle że Peregrin nigdy nie dopuszczał, że akurat jego świata. Nie umiał siebie samego zinterpretować, a może czynił to właśnie w zbyt pokomplikowany sposób. W imię społecznego oczekiwania szukał czegoś w kobietach, skupiał się na analizowaniu ich — jako ogółu i jednostek — aby wyołwić coś, co mu podpowie, które mu się podobają. Oceniał je, a niektóre i szczerze doceniał, ale żadna nie pociągnęła go nigdy za sobą. Mężczyzn racjonalizował z drugiej strony. Fizjologię należało odrzucić jako kryterium, bo — jako człowiek wykształcony — czytał oczywiście o tym, że reakcje fizjologiczne wywołać może cokolwiek. Analizując w oderwaniu od tego elementu — a stał się on bardzo wcześnie aksjomatem — wszelkie zachwyty łatwo było zamknąć w platonicznym zainteresowaniu i nie dopuścić mężczyzn do rozważań romantycznych. Peregrinus od najmłodszych lat był bowiem mistrzem w intelektualnych fikołkach, a sprzyjało temu, że miłość pozostawała tak wygodnie niezdefiniowanym przez filozofów terminem.
— Wiem, co mówią filozofowie. Nie chcesz chyba całego sporu epistemologicznego rozwiązać w jednym zdaniu. — I choć wiedział, że Vasilij używa tego zdania jako uproszczonego skrótu myślowego dla zobrazowania swojego wywodu, obudził się we wróżbicie zbyt głęboki sprzeciw, aby przejść obok tego obojętnie. Był to poza tym grunt, na którym czuł się mu równy, a tymczasem sens wypowiedzi drugiego wróżbity prowadził tam, gdzie Peregrinus tracił na jego rzecz kontrolę. — Niejeden filozof utożsami te pojęcia. Poznać to zrozumieć. Poznać przez postrzeżenie, przez rozum, przez naukę. Inaczej poznać materię, inaczej formę, inaczej ideę rzeczy. — Im dłużej mówił, tym mocniej w kącikach jego ust tańczył wyłamujący się zza fasady opanowania uśmiech. — Inny powie, że nigdy nie poznasz, że każdy pozna inaczej, że… — Nie mógł dłużej utrzymać twarzy, spuścił nieco głowę, żeby aż tak ostentacyjnie nie okazać się z tym, co budziły w nim słowa Vakela, lecz żadną miarą nie ukryło to zdradliwie rozedrganego oddechu, z jakim popłynął cichy śmiech Trelawneya.
Żadna ilość jakże oświeconych myśli o wyzbyciu się wstydu i akceptowaniu swoich potrzeb jako naturalnych nie mogła zadośćuczynić temu, że Peregrinus Trelawney nieprzywykły był do tego, aby flirtowano z nim tak otwarcie i tak skutecznie. Sam sugerował zbliżenia raczej subtelnie, zachowawczo, żeby łatwo było te sugestie wyminąć. Jakby nie do końca chciał pokazać, jak bardzo w rzeczywistości jest go głodny. Nie chciał, aby Dolohov pomyślał, że chodzi mu tylko o to, aby z nim sypiać. Bo przecież chciał dotykać jego umysłu, dotykać jego duszy… ale i dotykać jego, szczególnie gdy prowokował go tak, jak w tamtym momencie, wabił do siebie i Trelawney nie był już w stanie kryć ekscytacji.
— Lecz skoro jesteśmy przy epistemologii — podniósł na Vakela wzrok, pochylając się ku niemu coraz mocniej, napięty w oczekiwaniu — nasunąłeś mi na myśl przez skojarzenie teorię postrzegania Empedoklesa. Bardzo prymitywna, prawda, ale utkwiła mi w pamięci. Wszelkie postrzeganie odbywa się przez wypływy zmysłów, które spotykają się w przestrzeni z innymi wypływami i przez nie doświadczone wracają do człowieka. — Przesunął płynnie dłonią milimetry nad udem drugiego czarodzieja, nie zniżając się ani przez moment na tyle, aby go rzeczywiście dotknąć. — A przyjemność powstaje z tego, co podobne w mieszaninie żywiołów.
Jednak kolejne słowa Vakela zatrzymały go. Nie wiesz z tych ust zabarwiło oczy Trelawneya cieniem wyrzutu, niezależnie od tego, czego owa zarzucana niewiedza się odnosiła. Ta szczypta urazy nie zmieniła faktu, że fasada, za którą Peregrin zwykł się chować, runęła i wróż nawet nie zauważył, kiedy pozwolił zwerbalizowanej formie swoich uparcie temperowanych, zazdrosnych myśli wybrzmieć w pełnej krasie.
— Nie da się takich rzeczy po prostu zamknąć, masz rację. — Mówił spokojnie, lecz z wyraźną nutą defensywnego uporu, jakby bardzo potrzebował mu wyjaśnić, że to rozumowanie ma logiczne fundamenty. Nawet jeśli absurdalne, niemożliwe i odrealnione, to w jakimś pokrętnym sensie kreujące uzasadnienie. — Wiem, o co jestem zazdrosny. Nie dostanę cię całego, od początku do końca. Ze wszystkimi latami, ze wszystkimi czasami. Mogę mieć twoją teraźniejszość. Mam narzędzia, żeby szukać twojej przyszłości. Ale nigdy nie zdobędę już przeszłości i wiem, że ktoś trzyma jej fragment. Nie ma znaczenia, co w nim było. — Odkrył przed Dolohovem głód dalece głębiej skrywany niż ten cielesny; tym bardziej drażniący, że w przeciwieństwie do niego niemożliwy do zaspokojenia. Taki, który musiał samoistnie minąć.


źródło?
objawiono mi to we śnie
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Peregrinus Trelawney (5264), Vakel Dolohov (5534)




Wiadomości w tym wątku
[31/08/1972] sosocurious - przez Peregrinus Trelawney - 04.01.2025, 16:24
RE: [31/08/1972] sosocurious - przez Vakel Dolohov - 05.01.2025, 02:14
RE: [31/08/1972] sosocurious - przez Peregrinus Trelawney - 07.01.2025, 18:14
RE: [31/08/1972] sosocurious - przez Vakel Dolohov - 02.02.2025, 16:06
RE: [31/08/1972] sosocurious - przez Peregrinus Trelawney - 03.02.2025, 02:17
RE: [31/08/1972] sosocurious - przez Vakel Dolohov - 19.02.2025, 12:02
RE: [31/08/1972] sosocurious - przez Peregrinus Trelawney - 20.02.2025, 21:48
RE: [31/08/1972] sosocurious - przez Vakel Dolohov - 26.04.2025, 01:09
RE: [31/08/1972] sosocurious - przez Peregrinus Trelawney - 17.05.2025, 00:24
RE: [31/08/1972] sosocurious - przez Vakel Dolohov - 09.06.2025, 19:19
RE: [31/08/1972] sosocurious - przez Peregrinus Trelawney - 20.07.2025, 23:30
RE: [31/08/1972] sosocurious - przez Vakel Dolohov - 31.07.2025, 12:14
RE: [31/08/1972] sosocurious - przez Peregrinus Trelawney - 27.08.2025, 00:06
RE: [31/08/1972] sosocurious - przez Vakel Dolohov - 12.10.2025, 13:38

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa