06.02.2023, 23:30 ✶
Miałem tę wątpliwą przyjemność, by się nauczyć. Taniec jest bardzo prosty. Wystarczy znać parę kroków. Mogę Cię nauczyć, kiedy wyjdziesz ze szpitala, nie ma problemu.
Śmierć jest dość abstrakcyjnym tworem, kiedy się już umarło, a teraz mało rzeczy w ogóle zabić może. Przykro mi, że miałeś takie doświadczenie i cieszę się, że masz okazję nudzić się w szpitalu. Bo to, że się nudzisz, najlepiej określa, że już najwyraźniej dobrze się czujesz. Inaczej pewnie by cię faszerowali jakimś gównem i większość czasu i tak byś przespał. Smród szpitala podobno łatwo z siebie zmyć? Nie jestem pewien - dla pewności wejdź po powrocie do domu pod prysznic z całą torbą.
Podobne uzębienie? Czy zaglądałeś wszystkim moim krewnym do paszczy? Następnym razem przypomnij - pochwalę ci się ząbkami. Są niczego sobie, wiesz? Można nimi rozrywać gardło tak, że krew strugą wylatuje na zewnątrz. Wiedziałeś, że krew jest gorąca? Dla mojego zimnego ciała nawet bardzo. Powiedziałbym, że powinieneś spróbować, ale pewnie zrzygałbyś się od tego specyficznego zapachu. Pamiętam jeszcze, jak pachaniała, kiedy byłem człekiem. Zabawnee, że wspominasz, bo wampir, który mnie przemienił jest praprzodkiem mojej rodziny. Kto wie, może to coś, co cię użarło zostało też przez niego "zmienione". Najwyraźniej wampirzy Rookwoodowie lubią podjadać Fergusów Ollivanderów.
Mam nadzieję, że Gal nadal mnie będzie lubić, bo skoro się tak nudzisz to przyda ci się to bardziej niż mi. Ja go trzymałem jako figurkę do podziwiania. Enjoy. Mi się prawie nigdy nie udawało okraść tego chuja. Zabawa jest prosta - musisz zabrać smokowi skarb.
Widzę się w lustrze. Przyjmij, że wszystkie mity jakie słyszałeś o wampirach to... mity.
Tak, naprawdę mam narzeczoną. Nieszczęśnicą została Victoria Lestrange. Mi nie musisz gratulować ani składać kondolencji. Dobrze wiesz, że nie jestem "związkowym" typem, gitara zajmuje całe moje serce. Tori to inteligentna i naprawdę miła kobieta. To jej należą się kondolencje. Jak to jednak bywa - nikt nie miał niczego do powiedzenia.
Trzymaj się, Fergus. I nie odpisuj. Bo ja już odpisywać nie mam ochoty.
*Sowa przytargała paczkę, dość małą, w której jest figurka ruchomego smoka leżąca na kopcu skarbów zabudowanym z trzech stron tak, że rękę można wsadzać tylko od jednej albo od góry. Zabawka jest ofc ruchoma.*
Śmierć jest dość abstrakcyjnym tworem, kiedy się już umarło, a teraz mało rzeczy w ogóle zabić może. Przykro mi, że miałeś takie doświadczenie i cieszę się, że masz okazję nudzić się w szpitalu. Bo to, że się nudzisz, najlepiej określa, że już najwyraźniej dobrze się czujesz. Inaczej pewnie by cię faszerowali jakimś gównem i większość czasu i tak byś przespał. Smród szpitala podobno łatwo z siebie zmyć? Nie jestem pewien - dla pewności wejdź po powrocie do domu pod prysznic z całą torbą.
Podobne uzębienie? Czy zaglądałeś wszystkim moim krewnym do paszczy? Następnym razem przypomnij - pochwalę ci się ząbkami. Są niczego sobie, wiesz? Można nimi rozrywać gardło tak, że krew strugą wylatuje na zewnątrz. Wiedziałeś, że krew jest gorąca? Dla mojego zimnego ciała nawet bardzo. Powiedziałbym, że powinieneś spróbować, ale pewnie zrzygałbyś się od tego specyficznego zapachu. Pamiętam jeszcze, jak pachaniała, kiedy byłem człekiem. Zabawnee, że wspominasz, bo wampir, który mnie przemienił jest praprzodkiem mojej rodziny. Kto wie, może to coś, co cię użarło zostało też przez niego "zmienione". Najwyraźniej wampirzy Rookwoodowie lubią podjadać Fergusów Ollivanderów.
Mam nadzieję, że Gal nadal mnie będzie lubić, bo skoro się tak nudzisz to przyda ci się to bardziej niż mi. Ja go trzymałem jako figurkę do podziwiania. Enjoy. Mi się prawie nigdy nie udawało okraść tego chuja. Zabawa jest prosta - musisz zabrać smokowi skarb.
Widzę się w lustrze. Przyjmij, że wszystkie mity jakie słyszałeś o wampirach to... mity.
Tak, naprawdę mam narzeczoną. Nieszczęśnicą została Victoria Lestrange. Mi nie musisz gratulować ani składać kondolencji. Dobrze wiesz, że nie jestem "związkowym" typem, gitara zajmuje całe moje serce. Tori to inteligentna i naprawdę miła kobieta. To jej należą się kondolencje. Jak to jednak bywa - nikt nie miał niczego do powiedzenia.
Trzymaj się, Fergus. I nie odpisuj. Bo ja już odpisywać nie mam ochoty.
*Sowa przytargała paczkę, dość małą, w której jest figurka ruchomego smoka leżąca na kopcu skarbów zabudowanym z trzech stron tak, że rękę można wsadzać tylko od jednej albo od góry. Zabawka jest ofc ruchoma.*
![[Obrazek: klt4M5W.gif]](https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=klt4M5W.gif)
Pijak przy trzepaku czknął, równo z wybiciem północy. Zogniskował z trudem wzrok na przyglądającym mu się uważnie piwnicznym kocurze.
- Kisssi... kisssi - zabełkotał. - Ciiicha noooc... Powiesz coś, koteczku, luzkim goosem?
- Spierdalaj. - odparł beznamiętnie Kocur i oddalił się z godnością.