26.05.2025, 23:32 ✶
Hannibal wiedział, że jest dobry, ale zawsze miło było usłyszeć to od kogoś innego.
Wykonał przesadzony ukłon, przekładając łańcuchy do jednej dłoni i zamiatając peleryną deski sceny.
- Salvatore - rzucił, siadając na brzegu sceny - Jestem przekonany, że uważa to za najlepszy dowcip świata, że najpierw zagram w “Ekstazie”, a zaraz potem w przedstawieniu dla dzieci.
Salvatore, doświadczony reżyser, potrafił docenić inwencję artystów. Być może dzięki latynoskiej krwi płynącej w jego żyłach, a może przez to, że był wychowanym w favelach São Paulo mugolakiem, nie grzeszył nigdy przesadnym szacunkiem dla zasad i ograniczeń.
Złośliwi plotkowali, że ma słabość do Hannibala, ale sam aktor nigdy jakoś specjalnie tego nie odczuł. Prawda, Salvatore miał zwyczaj wpadać z nie cierpiącymi zwłoki sprawami do Hannibala akurat, kiedy ten był w garderobie i podejrzanie często czaił się gdzieś w okolicy podczas prób do “Ekstazy”, ale w tym akurat nie był osamotniony - dzieło już teraz miało opinię kontrowersyjnego i wielu pracowników teatru wykorzystywało okazję, by podglądać aktorów przy pracy.
Tak, czy owak, istniała duża szansa, że pozwoli Hannibalowi wystąpić w makijażu, okrasić rolę własnymi dodatkami i generalnie zabłysnąć.
- Ciężka noc, czy ciężki poranek? - zapytał lekkim, ale współczującym tonem. Jonathan świetnie się krył i na pewno był naszprycowany eliksirami, ale młodszy czarodziej umiał rozpoznać człowieka na kacu, kiedy miał go przed sobą.
- A tak w ogóle, to u kogo w tym roku spędzamy Mabon? - do święta zostały jeszcze dwa tygodnie, ale dobrze byłoby wiedzieć, czy należy się spodziewać radosnej, rodzinnej atmosfery, czy raczej nieproszonych uwag cioteczek. Hannibal i Jonathan, jako dwaj etatowi kawalerowie (i skandaliści) w rodzinie, zwykle wspólnie znajdowali się na celowniku.
Wykonał przesadzony ukłon, przekładając łańcuchy do jednej dłoni i zamiatając peleryną deski sceny.
- Salvatore - rzucił, siadając na brzegu sceny - Jestem przekonany, że uważa to za najlepszy dowcip świata, że najpierw zagram w “Ekstazie”, a zaraz potem w przedstawieniu dla dzieci.
Salvatore, doświadczony reżyser, potrafił docenić inwencję artystów. Być może dzięki latynoskiej krwi płynącej w jego żyłach, a może przez to, że był wychowanym w favelach São Paulo mugolakiem, nie grzeszył nigdy przesadnym szacunkiem dla zasad i ograniczeń.
Złośliwi plotkowali, że ma słabość do Hannibala, ale sam aktor nigdy jakoś specjalnie tego nie odczuł. Prawda, Salvatore miał zwyczaj wpadać z nie cierpiącymi zwłoki sprawami do Hannibala akurat, kiedy ten był w garderobie i podejrzanie często czaił się gdzieś w okolicy podczas prób do “Ekstazy”, ale w tym akurat nie był osamotniony - dzieło już teraz miało opinię kontrowersyjnego i wielu pracowników teatru wykorzystywało okazję, by podglądać aktorów przy pracy.
Tak, czy owak, istniała duża szansa, że pozwoli Hannibalowi wystąpić w makijażu, okrasić rolę własnymi dodatkami i generalnie zabłysnąć.
- Ciężka noc, czy ciężki poranek? - zapytał lekkim, ale współczującym tonem. Jonathan świetnie się krył i na pewno był naszprycowany eliksirami, ale młodszy czarodziej umiał rozpoznać człowieka na kacu, kiedy miał go przed sobą.
- A tak w ogóle, to u kogo w tym roku spędzamy Mabon? - do święta zostały jeszcze dwa tygodnie, ale dobrze byłoby wiedzieć, czy należy się spodziewać radosnej, rodzinnej atmosfery, czy raczej nieproszonych uwag cioteczek. Hannibal i Jonathan, jako dwaj etatowi kawalerowie (i skandaliści) w rodzinie, zwykle wspólnie znajdowali się na celowniku.