04.06.2025, 17:18 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 04.06.2025, 17:21 przez Keyleth Nico Yako.)
Pobiegli i problem nie okazał się tragiczny, choć oczywiście Key... znaczy Nico poczuł empatyczne zaniepokojenie losem kociaka i emocjami dziecka proszącego o pomoc. Nim zdążył jakkolwiek zainterweniować, oberwał materiałem w ryj od swojej rezolutnej przewodniczki.
Szlag ta belka jest taka ciężka...
Oczywiście nie mogła tego powiedzieć bardziej niż stęknąc gdzieś pod nosem, albowiem była męskim mężczyzną, który nigdy nie narzeka na takie rzeczy. Zamiast tego sięgnęła do źródeł magii, głównie po to by wesprzeć się w trzymaniu belki magią. Szczęśliwie nie potrzebowała do tego różdżki. Powietrze - podobnie jak materia - pływało i było jej poddane.
Napiął mięśnie udawanym wysiłkiem, trzymając belę magią. Zaraz potem lewitujący ku nim kot nagle wyrwał się z okowów magii translokacyjnej Electry i pewnie by zleciał na ryj tudzież na cztery łapy gdyby nie fakt, że na jego trajektorii była właśnie wspomniana bela. Zwierzę opadło nań z gracją zdezorientowanego stworzenia, a Nico bardzo skupił się na tym, by ten dodatkowy puszek nie przeważył. Szczęście moc w nim była stabilna, więc mógł się popisywać przed Prewettówną.
– Czyń honory – mruknął do niej, szczerząc przy okazji perfekcyjne białe zęby.
Szlag ta belka jest taka ciężka...
Oczywiście nie mogła tego powiedzieć bardziej niż stęknąc gdzieś pod nosem, albowiem była męskim mężczyzną, który nigdy nie narzeka na takie rzeczy. Zamiast tego sięgnęła do źródeł magii, głównie po to by wesprzeć się w trzymaniu belki magią. Szczęśliwie nie potrzebowała do tego różdżki. Powietrze - podobnie jak materia - pływało i było jej poddane.
Translokacja III + Magia bezróżdżkowa II
Rzut Z 1d100 - 66
Sukces!
Sukces!
Napiął mięśnie udawanym wysiłkiem, trzymając belę magią. Zaraz potem lewitujący ku nim kot nagle wyrwał się z okowów magii translokacyjnej Electry i pewnie by zleciał na ryj tudzież na cztery łapy gdyby nie fakt, że na jego trajektorii była właśnie wspomniana bela. Zwierzę opadło nań z gracją zdezorientowanego stworzenia, a Nico bardzo skupił się na tym, by ten dodatkowy puszek nie przeważył. Szczęście moc w nim była stabilna, więc mógł się popisywać przed Prewettówną.
– Czyń honory – mruknął do niej, szczerząc przy okazji perfekcyjne białe zęby.