• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 9 10 11 12 13 … 16 Dalej »
[05.12.1968, mieszkanie Roberta] Nobby Leach powinien gryźć piach

[05.12.1968, mieszkanie Roberta] Nobby Leach powinien gryźć piach
Porządny Czarodziej
To zostanie między nami.
Tylko nami.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Mierzący 183 cm wzrostu, mężczyzna o ciemnych, acz wyraźnie posiwiałych włosach. Posiadacz oczu o kolorze brązowym, w których czasem da się dostrzec nieco zieleni. Robert jest zawsze gładko ogolony. Zadbany. Ubrany adekwatnie do sytuacji.

Robert Mulciber
#2
07.02.2023, 20:26  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 22.02.2023, 11:18 przez Robert Mulciber.)  

Nie minęło wiele czasu odkąd wrócił do domu. Zajęty rozwijaniem interesu, za którym niekoniecznie przepadał, miał na głowie całkiem sporo obowiązków. Niewiele czasu pozostawało na to, żeby usiąść na własnej dupie i się tak po prostu opierdalać. Nie żeby Roberta znowuż jakoś mocno do tego całego opierdalania się ciągnęło. Nic z tych rzeczy. Pozwalał sobie na chwilę odpoczynku, ale nie dłuższą niż rzeczywiście było potrzeba. Wolał znajdywać się w ruchu. Działać. Robić cokolwiek.

Zanim otworzył drzwi Chesterowi, zdążył na spokojnie pozbyć się własnego płaszcza - oblepionego śniegiem, którego o tej porze roku w Londynie nie brakowało - butów, szalika, rękawiczek chroniących przed zimnem dłonie. Miał zamiar udać się do salonu i ogrzać nieco przed kominkiem. Z Pokątnej wrócił pieszo, nie decydując się na teleportacje. Nie chciał na koniec dnia fundować sobie nudności. Zwłaszcza, że nigdzie się nie śpieszył. Gdyby nie to, w drzwiach przywitałaby Rookwooda skrzatka o imieniu Selar, która od wielu lat pozostawała związana z rodziną Mulciberów. Zdarzało jej się od czasu do czasu wyprowadzać Roberta z równowagi z powodu zwracania uwagi na rzeczy, w których podobny był do swojego ojca. Oby Frank trafił tam, gdzie dla takich jak on przewidziano odpowiednie atrakcje.

Ale nie o nim teraz mowa.

Stojąc w drzwiach, wysłuchał słów Chestera. Nie krył się jakoś mocniej ze swoim zainteresowaniem. Byle co Rookwooda by tutaj nie przywiało. Tego był pewien. Na czole Roberta pojawiła się zmarszczka. Po wyrazie twarzy dało się odgadnąć, że się nad tym zastanawiał. Możliwe, że całkiem intensywnie.

- Zapraszam. - z lekkim opóźnieniem odsunął się, umożliwiając Chesterowi wejście do środka. Zamknął za nim drzwi, odcinając tym samym dopływ zimnego, grudniowego powietrza. Mroźnego. Zima w tym roku zagościła w Londynie całkiem wcześnie.

W środku znajdywał się wieszak, szafa, komoda. Wyznaczone miejsce na obuwie. Chester na spokojnie mógł się pozbyć tego co zbędne. Wewnątrz kamienicy należącej do Mulciberów było całkiem ciepło. Kiedy tylko obydwaj panowie byli gotowi, Robert wskazał drogę. Po bokach długiego korytarza znajdywało się całkiem sporo pomieszczeń, na samym końcu były schody prowadzące na piętro. Ich celem był salon, którego wnętrze było widoczne. Nie zasłaniały go żadne drzwi.

Dwa fotele. Sofa. Stolik. Kominek. Kilka szafek, wśród nich barek z alkoholem. Donice z kwiatami, o które dbała Iris. Okna wychodzące na park z ciężkimi i ciemnymi zasłonami, które nawet za dnia nie bardzo chciały przepuszczać promienie słoneczne. Światło trochę słabe, Mulciber nie zamierzał jednak tego zmieniać. Żaden z nich przecież nie zamierzał tu czytać książki. Proroka Codziennego również.

- Przy kominku? - zaproponował, zawieszając ponownie spojrzenie na Chesterze. Jakby chciał się upewnić czy jemu również pogoda się dała we znaki. Może z jej powodu unikał normalnego przemieszczania się, stawiając na teleportacje, świstokliki, kominki...

Następnie podszedł do barku, skąd wyciągnął szklanki, whisky. Nie ułatwiał sobie roboty przy pomocy magii. Ustawił wszystko na stole.

- To co to za dobra wiadomość i dlaczego powinniśmy ją opić? - zapytał, napełniając pierwszą ze szklanek, która w chwilę później znalazła się przed Chesterem. Następnie zajął się również tą własną. O odpowiednią kolejność trzeba zadbać, gość zawsze przed panem domu oraz innymi domownikami.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Chester Rookwood (2039), Norvel Twonk (393), Papa Legba (197), Robert Mulciber (504)




Wiadomości w tym wątku
[05.12.1968, mieszkanie Roberta] Nobby Leach powinien gryźć piach - przez Chester Rookwood - 04.02.2023, 05:45
RE: [05.12.1968, mieszkanie Roberta] Nobby Leach powinien gryźć piach - przez Robert Mulciber - 07.02.2023, 20:26
RE: [05.12.1968, mieszkanie Roberta] Nobby Leach powinien gryźć piach - przez Chester Rookwood - 22.02.2023, 02:46
RE: [05.12.1968, mieszkanie Roberta] Nobby Leach powinien gryźć piach - przez Papa Legba - 14.05.2023, 20:08
RE: [05.12.1968, mieszkanie Roberta] Nobby Leach powinien gryźć piach - przez Chester Rookwood - 05.06.2023, 21:02
RE: [05.12.1968, mieszkanie Roberta] Nobby Leach powinien gryźć piach - przez Papa Legba - 06.06.2023, 15:53
RE: [05.12.1968, mieszkanie Roberta] Nobby Leach powinien gryźć piach - przez Chester Rookwood - 25.06.2023, 02:26
RE: [05.12.1968, mieszkanie Roberta] Nobby Leach powinien gryźć piach - przez Norvel Twonk - 01.07.2023, 02:36
RE: [05.12.1968, mieszkanie Roberta] Nobby Leach powinien gryźć piach - przez Chester Rookwood - 06.07.2023, 00:04

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa