hej! 
poproszę o zamianę zawady

na 2 zawady
trzeba korzystać z tego, że wizerunek jest wysoki
to wyszło samo z fabuły - też trzeba korzystać
łączna waga nie ulega zmianie
poza tym poproszę o dopisek:
stwierdziłam, że warto to dookreślić
edit: po przegadaniu - poproszę jeszcze o drobną zmianę tutaj
edit2 - w związku ze zdjęciem zawady Biedak - zmiany w dopiskach tu i tu
dzięki!


poproszę o zamianę zawady
Cytat:Biedak II: Najpierw zostałem wydziedziczony, później żona puściła mnie z torbami. Od tego czasu nie śmierdzę galeonem.jednak jest zarobasem

na 2 zawady
Kod:
[Zawada="Gigant I"]Zawsze byłem wysoki, jak mój ojciec, dziad i wszyscy wujowie, a rosłem dłużej, niż powinienem, w młodości nie sprawiało mi to problemu - byłem zamożny, mogłem sobie pozwolić na wszystko, ale później zaczęło mnie to wkurzać i wciąż mnie wkurza, zwłaszcza w ciasnych korytarzach, niskich pokojach, w miejscach, gdzie przestrzeń zdaje się kurczyć wokół mnie. Od lat chodzę w tych samych spodniach, bo znalezienie nowych w odpowiednim rozmiarze graniczy z cudem.[/Zawada]Kod:
[Zawada="Mizantrop I"]Szczerze nie cierpię goblinów - ich chciwości, przebiegłości i tej zimnej kalkulacji, którą zawsze mają w oczach - właśnie dlatego nawet nie rozważam założenia skrytki u Gringotta, bo nie mam zamiaru powierzać im ani knuta.[/Zawada]łączna waga nie ulega zmianie
poza tym poproszę o dopisek:
Kod:
[b]Aktualne miejsce pracy: [/b]Najemnik. Własna działalność. Po kilku latach spędzonych w odległych zakątkach świata, zdecydowałem się wrócić do Londynu. Obecnie zajmuję się klątwami do złamania oraz pieczętowaniem, wsparciem fizycznym, również drobnym przemytem, szukając sposobów na zarobek. Londyn znów stał się moim domem, ale już nie takim, jakim go pamiętałem.edit: po przegadaniu - poproszę jeszcze o drobną zmianę tutaj
Kod:
Pochodzenie: Urodziłem się w Little Hangleton jako Aloysius Benjamin Rookwood, w rodzinie, która od pokoleń pielęgnowała swoje dziedzictwo. Mój ojciec, Thaddeus był człowiekiem surowym i wymagającym, a matka - Morwenna z domu Yaxley, mimo że była łagodniejsza, również nie potrafiła ocieplić atmosfery w naszym domu. Nie byłem jedynakiem, ale miałem same siostry. Pięć, by być dokładnym. Z biegiem lat, moje wybory doprowadziły mnie do zdrady krwi, za co zostałem wydziedziczony. Groźby, które nad nami zawisły, nie były jedynie pustymi słowami. W tamtym czasie nie było miejsca na wahania ani na przemyślenia. Od 1958 roku nazywam się Benjy Fenwick. Jestem czarodziejem półkrwi. Sierotą.edit2 - w związku ze zdjęciem zawady Biedak - zmiany w dopiskach tu i tu

Kod:
[Zawada="Wydziedziczony dziedzic I"] Zostałem wydziedziczony, odcięty od rodzinnych pieniędzy - to tylko część konsekwencji ślubu z mugolaczką. Musiałem zmienić nazwisko oraz zniknąć z kraju z żoną, która w końcu kopnęła mnie w dupę, uznając, że nie potrafię sprostać jej oczekiwaniom. Ironia losu, bo mimo że poświęciłem wszystko, by stworzyć dla niej nowe życie, to ciągłe podróże i nowe otoczenie jej nie odpowiadały. W dodatku, oskubała mnie z pieniędzy, zostawiając jedynie wspomnienie mojej naiwności oraz gorzką refleksję, a także potrzebę odkucia się, żeby wrócić do normalnego stanu finansowego. Potrzebowałem zaangażować się w kilka bardziej ryzykownych, lepiej płatnych przedsięwzięć, by odbić się od dna.[/Zawada]
[Zawada="Szlamojebca, Szlamolubny III"] Długo zgadzałem się z podejściem rodziny, podążając za ich normami i przekonaniami, aż do piątego roku nauki w szkole. Wtedy wszystko się zmieniło. Była dla mnie jak powiew świeżego powietrza w dusznym świecie elit. Była też - werble - mugolaczką. Dzięki niej poczułem, że nie zgadzam się z podejściem naszej rodziny, z ich zafiksowaniem na punkcie czystości krwi i archaicznych wartości. Tuż po ukończeniu szkoły, potajemnie wzięliśmy ślub, nie zważając na konsekwencje, jakie mogły nas spotkać. To, co miało być początkiem nowego życia, szybko przerodziło się w skandal. Rodzina odcięła mnie od wszystkiego, co znałem. Zostałem wydziedziczony. Moje nazwisko stało się dla mnie ciężarem, którego musiałem się pozbyć. Wiedziałem, że to nie koniec problemów, że moja żona mogła być w niebezpieczeństwie z powodu naszych decyzji. Postanowiłem więc, że zabiorę ją i wyjedziemy z kraju, gdzie moglibyśmy zacząć wszystko od nowa, ale jak to w komediodramatach bywa, nasze szczęście nie trwało wiecznie. Po trzech szczęśliwych latach, które spędziliśmy razem, moja żona nagle postanowiła, że to koniec. Kopnęła mnie w dupę i zażądała rozwodu. Szybko wyszło, że znalazła sobie nowego partnera - szamana, który ponoć miał imponujący kij deszczowy. Zostałem sam. Bez żony, bez rodowego nazwiska, bez pieniędzy, chociaż te ostatnie udało mi się odbić w przeciągu kilku miesięcy. Za to nigdy nie rozstałem się z łatką, która przylega tak bardzo, że sam już nie wiem kto jest bardziej znienawidzony - Rookwood czy Fenwick, który od czasu powrotu do kraju na koniec sierpnia zdążył zaznaczyć swoje przekonania.[/Zawada]dzięki!

adnotacja moderatora
Wprowadzone
@Benjy Fenwick
@Benjy Fenwick ![[Obrazek: 4GadKlM.png]](https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=4GadKlM.png)