11.06.2025, 19:44 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 11.06.2025, 19:46 przez Baldwin Malfoy.)
Cały pergamin był upaprany farbami, podobnie zresztą jak jakiś randomowy gołąb pocztowy, który najwyraźniej wjebał się w którymś momencie swojego dzisiejszego dnia w puszkę niebieskiej farby. Czekając niecierpliwie aż Oliver podejdzie odebrać przywiązany list, tuptał po parapecie, zostawiając ślady. Do listu dołączono jeszcze wyrwaną kartkę z tego wydania "Czarownicy".
na chuj mi niebo i gwiazdki z niego jak to podobno jakieś krążące w kosmosie kamyki są, nic więcej. Mało to gruzu leży na ulicy?
Znam cię perełeczko, drugą rączkę masz równie sprawną. Przecież nie chciałem, żebyś staruszka okradał, ani nic! Nie wiem, myślałem, że macie jakiś rodzinny przydział na czekoladki z wkładką. Obrazy i tak mu przekaż, nawet w prezencie. Nie mam gdzie ich trzymać, bo, słuchaj teraz - przenoszę się na Nokturn. Będziemy prawie że sąsiadami. Wyjebało nam okna w mieszkaniu i nie spodziewam się, że je ogarnąć przed zimą. W końcu tylu bogatych ucierpiało, trzeba im pomóc, bo jeszcze te ich gładkie pupcie zmarzną :<
Typ to starszy brat mojej panny. Charles Robert. Albo Robert Charles. Nie wiem. Dużo ma tych imion, jakby płacili od literki. W szoku jestem, że go nie widziałeś! Miał swoje pięć minut w Czarownicy. Przesyłam ci numer, naciesz oczka, bo co by nie mówić, buźkę ma jakby Michał Anioł dłutkiem ją ciosał. Ale. On i Scar się o coś ostatnio wykurwiście pokłócili i mam przeczucie, że mi ten obraz bardzo przypadkowo spłonie i będę mieć powtórkę z ósmego w kuchni jak go znajdzie. W burdelu będzie mu lepiej.
Uważaj na śliczne paluszki i kark. Byłoby Cię szkoda Oli, boję się, że nie byłbyś aż tak śliczny jako ghoul.
Będę za jakąś godzinę. Nie daj się za bardzo rozproszyć do tego czasu, McKinnon. Ludzie po tych pożarach są... wyjątkowo niespokojni.
13.09
Oli,na chuj mi niebo i gwiazdki z niego jak to podobno jakieś krążące w kosmosie kamyki są, nic więcej. Mało to gruzu leży na ulicy?
Znam cię perełeczko, drugą rączkę masz równie sprawną. Przecież nie chciałem, żebyś staruszka okradał, ani nic! Nie wiem, myślałem, że macie jakiś rodzinny przydział na czekoladki z wkładką. Obrazy i tak mu przekaż, nawet w prezencie. Nie mam gdzie ich trzymać, bo, słuchaj teraz - przenoszę się na Nokturn. Będziemy prawie że sąsiadami. Wyjebało nam okna w mieszkaniu i nie spodziewam się, że je ogarnąć przed zimą. W końcu tylu bogatych ucierpiało, trzeba im pomóc, bo jeszcze te ich gładkie pupcie zmarzną :<
Typ to starszy brat mojej panny. Charles Robert. Albo Robert Charles. Nie wiem. Dużo ma tych imion, jakby płacili od literki. W szoku jestem, że go nie widziałeś! Miał swoje pięć minut w Czarownicy. Przesyłam ci numer, naciesz oczka, bo co by nie mówić, buźkę ma jakby Michał Anioł dłutkiem ją ciosał. Ale. On i Scar się o coś ostatnio wykurwiście pokłócili i mam przeczucie, że mi ten obraz bardzo przypadkowo spłonie i będę mieć powtórkę z ósmego w kuchni jak go znajdzie. W burdelu będzie mu lepiej.
Uważaj na śliczne paluszki i kark. Byłoby Cię szkoda Oli, boję się, że nie byłbyś aż tak śliczny jako ghoul.
Będę za jakąś godzinę. Nie daj się za bardzo rozproszyć do tego czasu, McKinnon. Ludzie po tych pożarach są... wyjątkowo niespokojni.
xoxo,
Baldwin