Kiwnął głową. Skoro chłopak nie chciał, to go namawiać nie będzie. Najwyraźniej za papierosami nie przepadał, albo nie zamierzał brać ich od niego. Swoją drogą, ta druga opcja świadczyłaby o Wilhelmie dobrze. Znaczyłoby, że był ostrożny; że myślał. Robert nie zamierzał jednak wyciągać zbyt pochopnych wniosków na temat swojego towarzysza. Wiedział, że pierwsze spotkania potrafiły być pod tym względem złudne. Mogły wprowadzić człowieka w błąd.
Nie żeby faktycznie widzieli się właśnie po raz pierwszy. Po prostu nie mieli dotąd okazji poznać się bliżej. Lepiej. Być może jednak otwierała się przed nimi właśnie szansa na to aby to zmienić.
- Twoja strata. - ograniczył się do takiego komentarza. Pozwolił sobie wypuścić dym mniej więcej w tym kierunku, w którym znajdywał się chłopak. Przypadkowo? Możliwe. Celowo? Też nie dało się tego wykluczyć. Na pewno nie zwrócił na ten fakt większej uwagi. Nie przeprosił Wilhelma. Do tego ostatniego zresztą Robert był nieprzyzwyczajony. Wysoce prawdopodobnym jest, że słowo przepraszam nie figurowało w jego słowniku.
Nie śpieszył się, żeby zadać pytanie. Z niczym się nie wyrywał. Na spokojnie pozwolił Avery'emu sięgnąć po wino. Posadzić tyłek na krześle. Sam w międzyczasie zorganizował sobie popielniczkę. Musiał gdzieś strzepnąć tę odrobinę popiołu, w którą zamieniały się kolejne fragmenty papierosa. Powoli. Nieśpiesznie. Nie zrzuci tego przecież na podłogę. Być może dla innych byłoby to wszystko jedno, ale on do tych osób się nie zaliczał.
- Będziemy wszystko niepotrzebnie przedłużać czy może przejdziemy jednak do sedna? - padło z jego strony, kiedy oderwał swojego papierosa od prostej popielniczki. Był co prawda człowiekiem cierpliwym, ale cierpliwość w jego opini była czymś zupełnie innym niż marnowanie czasu. Z reguły nie bawiła go zabawa w kotka i myszkę. Uwalnianie ofiary, ponowne polowanie na nią. - Powiedz mi w czym potrzebujesz pomocy i dlaczego miałbym zdecydować się Ci jej udzielić? - to mówiąc nie odrywał spojrzenia od chłopaka. Wpatrywał się w niego tak, jakby chciał odczytać to, co właśnie znajdywało się w jego głowie. Poznać myśli. I w zasadzie, to faktycznie tak było. Po części. Kusiło sięgnąć po różdżkę. Wypowiedzieć znane zaklęcie.
Może później się na to zdecyduje. O ile uzna to za potrzebne.