• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja horyzontalna v
1 2 3 4 5 … 11 Dalej »
[11.09.72] Teatr dla gojów

[11.09.72] Teatr dla gojów
evil twink
i ain't got no type
bad witches
is the thing that I like
wiek
26
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Asystent sędziny
Zimna cera i jeszcze chłodniejsze spojrzenie. Kruczoczarne włosy i onyksowe tęczówki bardzo wyraźnie kontrastują ze skórą bladą jak kreda. Buta oraz wyższość wylewa się z każdego gestu i słowa. Mierzy 187 centymetrów o szczupłej sylwetce, która coś jeszcze pamięta ze sportowych czasów. W godzinach pracy zawsze ubrany elegancko, zaczesany, a swoje tatuaże ukrywa pod zaklęciami transmutacji. Po godzinach najczęściej nosi się w skórzanych kurtkach i ciężkich butach.

Louvain Lestrange
#3
07.07.2025, 12:04  ✶  

Gdyby tylko miał odrobinę więcej czasu na własne przyjemności z pewnością delektowałby się widokiem Londyńskich zgliszczy bez żadnych powściągliwości. Próżne ego najlepiej rosło, kiedy było podlewane gorzkimi łzami cudzego nieszczęścia. Chociaż nie tylko samym złorzeczeniem karmił własną pazerną arogancję. Operacja Emberfall skutecznie obnażyła wszystkie mankamenty sytemu. Brutalnie ukazała wszystkie niedociągnięcia, a przede wszystkim uświadomiło wszystkim naocznym jak tragicznie nieprzygotowane było Ministerstwo na taki obrót wydarzeń. Nie istniał żaden opracowany plan działania na taki wypadek, a wszystkie służby reagowały spontanicznie. Kiedy partyzantka Czarnego Pana ewaluowała w otwartą wojnę i bezpośredni konflikt, okazało się, że nie wszyscy mogą liczyć na rządowe wsparcie. Większość była zdana wyłącznie na siebie, dlatego biada wszystkim bezbronnym nieszczęśnikom. Zaś dla Louvaina i kilku jemu podobnym, głodnych śmierci, to lepsze niż jakikolwiek Restaurant Week.

Został ugoszczony w prywatnym gabinecie, co właściwie odebrał za oznakę dobrej woli. To lepsze niż zamknięcie go do roli petenta w ścianach kancelarii. Wystrój ocenił za przyzwoity, należyty. Za to przestrzeń wypełniał dziwaczny aromat. Wchodząc do wnętrza czuł jakby właśnie składał wizytę w konfesjonale, chociaż z żadnych grzechów nie zamierzał się spowiadać. Czy wszystkie stare baby musiały wonić w podobny sposób? Zawiesił wzrok dłużej na złoconym herbie Mulciberów, a w myślach powstrzymał się przed kpiącym cmoknięciem po zębach. Chociaż po dłuższym zastanowieniu mógłby nawet zrozumieć panią starszą. Nawet jeśli po małżonku, to herb Mulciberów był wciąż bardziej przyzwoity od Potterowskiego. Jak świat starym, ale rodziny dalej się nie wybierało, chociaż pytanie czy żona to faktycznie rodzina? Pokręcił głową, dziękując za propozycję ugoszczenia podaniem. Prędzej zjadłby bandaże po trędowatym niż ruszyłby cokolwiek podane na zastawie Mulciberów.

- Cierpienia najbliższych są najtrudniejsze w bolączce. Odparł beznamiętnie na wymianę tych grzeczności. Dużo w tym etykiety, ale jakby nic ze szczerości. Przytyk za przytyk, chociaż w tym byli sobie równi. Przyjął to z trwogą, chociaż miał ochotę uśmiechnąć się kąśliwie. A potem nastąpił moment ciszy, w którym pozwolił Philomenie przyjrzeć się tej monecie. Nie sądził, żeby przyjęła przedmiot ten z wdzięcznością. W analogicznej sytuacji prawdopodobnie nawet nie zwróciłby monety do nadawcy. Może w przypływie krnąbrności, teatralnie podziękowałaby za ten świętobliwy, a potem wyrzuciłby rzecz prosto do śmietnika z tym samym uśmiechem na ustach. Jednak stara Mulciberówna miała więcej taktu niż jej przypisywał. Ta aluzja do ogrodów w Maida Vale, całkiem przyjemna, nawet się uśmiechnął. Czarne róże bardziej oddawały ducha i intencje ukryte pod piórami kruków, chociaż nie było co ukrywać, że nie był to stan zamierzony. Niemniej jednak, nie był tym co roniłby łzy nad płatkami zarażonych kwiatów, prędzej tym co wyrywa chwasty. Żarty do żartów, ale nie przyszedł tutaj się przekomarzać, nawet jeśli sprawiało to wiele przyjemności. Odebrał monetę, przyglądając się jej jeszcze raz. Swoje i tak wiedział, ale ekspertyzę przyjął jak własną, skoro taka była wola starszyzny. Wciąż jeszcze nosiła na sobie okruchy zapachu spaczenia jakim były przesiąknięte podziemne korytarze Kromlechu. Starym angielskim gestem było nie przychodzić z pustymi rękami w gości, nawet jeśli był to podrabiany omen upadłości.

- Proszę mi wybaczyć nadmierną frasobliwość, jednak nie potrafi mi mnie opuścić przeświadczenie, że w obecnej sytuacji musimy martwić się o własne, bardziej niż zwykle. Ciągnął dalej, próbując gładko przejść do następnego punktu. Monetę zawinął w kieszeń marynarki, bo sumienie nie pozwalało mu się tak gładko z tym rozstać. Coś co wyszło spod ręki Czarnego Pana powinno być traktowane niczym relikwia, a nie odrzucane jakby niechciany wiecheć. Nawet jeśli wisiało pod znienawidzonym szyldem, z szacunku do Mistrza nie był w stanie. - Białe czy czarne, wciąż rosną na tej samej rabacie. Róże nie tłumaczą chwastom, dlaczego ich ogródek to nie miejsce dla nich. Skrzyżował ręce na piersi w podobnym geście, kiedy zawsze próbował coś uknuć między gestami, a słowami. Jeśli wcześniej na moment uśmiechnął się rozbawiony, teraz mówił bardziej zdecydowanie, bez pieszczotliwych grymasów, od których robiły się tylko zmarszczki i wrzody na żołądku.

- Jeśli mi wolno, co Madam uważa o zaistniałej sytuacji, kiedy płomienie już opadły? I jeśli wcześniejsze maniery kurtuazyjnie maskowały jego prawdziwe zamiary, teraz wyszedł im naprzeciw konfrontując ich spostrzeżenia w czasie rzeczywistym. Dobrze wiedział do kogo przychodzi, dobrze znał zbiór prac lady Mulciber. Ich koloryt mógł się różnić od siebie, mniej lub bardziej, ale intuicja podpowiadała mu, że w gruncie rzeczy patrzą na świat z podobnej perspektywy.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Louvain Lestrange (5040), Philomena Mulciber (4671)




Wiadomości w tym wątku
[11.09.72] Teatr dla gojów - przez Louvain Lestrange - 23.05.2025, 14:05
RE: [11.09.72] Teatr dla gojów - przez Philomena Mulciber - 10.06.2025, 16:32
RE: [11.09.72] Teatr dla gojów - przez Louvain Lestrange - 07.07.2025, 12:04
RE: [11.09.72] Teatr dla gejów - przez Philomena Mulciber - 22.07.2025, 16:23
RE: [11.09.72] Teatr dla gojów - przez Louvain Lestrange - 03.08.2025, 01:53
RE: [11.09.72] Teatr dla gnojów - przez Philomena Mulciber - 30.08.2025, 23:47
RE: [11.09.72] Teatr dla gaijinów - przez Louvain Lestrange - 08.09.2025, 00:51
RE: [11.09.72] Teatr dla gojów - przez Philomena Mulciber - 16.10.2025, 16:58
RE: [11.09.72] Teatr dla gojów - przez Louvain Lestrange - 07.01.2026, 20:24
Teatr dla gejów, gojów, gnojów, gaijinów i wszystkich was niewymienionych z imienia - przez Philomena Mulciber - 27.01.2026, 22:52
RE: [11.09.72] Teatr dla gojów - przez Louvain Lestrange - 17.03.2026, 00:07
RE: [11.09.72] Wpisuje się do programu to, co idiota zrozumie - przez Philomena Mulciber - 08.04.2026, 16:53

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa