• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Dolina Godryka Lecznica Dusz [30.07] One vision | Alastor & Millie

[30.07] One vision | Alastor & Millie
constant vigilance
I have traveled far beyond the path of reason.
wiek
32
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
wilkołak
zawód
auror
Wysoki na prawie dwa metry, brakuje mu pewnie mniej niż dziesięć centymetrów, ale ciężko to ocenić na oko. O krępej budowie ciała, z szeroką twarzą i wybitymi zębami. Skóra często pokryta bliznami. Krzywy nos, z pewnością kiedyś złamany. Włosy ciemne, oczy też. Nie należy do ludzi, którzy o siebie szczególnie dbają.

Alastor Moody
#4
07.07.2025, 15:43  ✶  
Nie istniał scenariusz, w którym ręce Alastora Moody'ego miały nie opleść ciasno jego młodszej siostry, kiedy ta rzucała się na niego, a jeżeli miał zaistnieć – nie zadziałoby się to z jego nieprzymuszonej woli. Słowa bywały ciężkie. Życie dawało w kość. Topiły się jednak w tym smutku istnienia rzeczy pewne – niewyczerpywalne pokłady cierpliwości mężczyzny trwającego przy niej jak skała. Miało to na sobie wiele rys, bo już dawno poprzepalały mu się wszystkie styki i sam nie był ostoją zdrowego umysłu, ale brakło w tym ułudy – on naprawdę robił co tylko potrafił zrobić, żeby Millie była szczęśliwa, a świat w którym funkcjonowała warty walczenia o powrót do zdrowia. Brak odrzucenia i śmiałe wyrażanie głębokiej miłości, jaką do niej żywił, składały się na te starania i obraz dobrego człowieka, jaki chciał pozostawić po sobie kiedy pozostaną po nim już tylko wspomnienia i drewniana tablica przybita do drzewa na odludziu.

Zaśmiał się lekko.

– Krypem? – Wykrzywił się, tak dowcipnie, nieszczególnie starał się nadać temu gestowi jakiejś teatralności. – Słowo, którego szukasz to Auror. Londyn miałby naprawdę przewalone, gdybym zdradzał się od razu, że gdzieś wszedłem. – Pocałował ją w czoło, tuż przy linii włosów i odsunął się od niej, szukając w pomieszczeniu czegokolwiek, na czym mógłby usiąść, żeby się tu jakoś podziać. Przy takiej różnicy wzrostu prowadzenie rozmowy w klaustrofobicznie ciasnym pokoju Lecznicy Dusz (nie to, żeby te pokoje były AŻ TAK małe – to Alastor był AŻ TAK wielki) zaliczało się do katorgi, w której nie dało się uniknąć garbienia ani zadzierania głowy. Wykonał więc gest pytający niemo – mogę? – a później usiadł na krawędzi jej łóżka (nie miał przecież zająć mebla należącego do współlokatorki) i słuchał i słuchał i... To było dużo informacji, ale nie wydawało się, żeby którakolwiek z nich mu umknęła. Był wypoczęty i skupiony – nie zaciął się w momencie, kiedy zadała mu pytanie.

– A po co to zasłaniać? I tak to znajdą. Możemy to wytrzeć teraz, jeśli nie chcesz, żeby uzdrowicielki to znalazły. – Powiedział swobodnie. Nie skarcił jej, bo się sama w głowie już pewnie skarciła pięć razy, ale wyraźnie zasugerował najrozsądniejszą z dróg i od razu wiadomo było, że się będzie przy nich upierał. Przez moment na nią nie patrzył – spojrzenie utkwiło mu na tych obrazkach, ale nie skomentował ich głośno, jedynie pozwolił pewnym przemyśleniom kłębić się w głowie. Cisza, która na moment pomiędzy nimi zapadła była wyjątkowo głośna. – Nie mówił mi. – I to chyba dobrze? Bo Alastora wbrew pozorom nie cieszyły momenty, kiedy inni traktowali jego i jego siostrę jak jeden nierozłączalny byt. Owszem, musieliby go dosłownie zamordować, żeby nie chciał być blisko Mills, ale to przecież była dorosła kobieta. Z własnymi marzeniami i planem tygodnia – raportowanie każdej mu wszystkiego zdawało się obdzierać ją z samodzielności i odrębności, a to pozostawiało na ich relacji to dziwne coś, to...

Tę myśl, że ona już zawsze będzie chora. Że Millie już nigdy nie będzie samodzielna, że...

– Nawet gdyby mi powiedział, to przyszedłem słuchać ciebie, a nie jego interpretacji, wiesz o tym? Posłucham. Tylko jedna historia po drugiej... – Zabrzmiał przy tym miękko, pochylił się też do przodu, do tego obrazka, żeby zobaczyć, czym to w ogóle było stworzone. Coś tam przecież potrafił, a jak nie, to zapłaci. Ostatnio wydarzyło się tak wiele, że obrazki na ścianach wydawały się trywialne przy próbie ujęcia ich jako problem. Gdyby jeszcze wszystko inne dało się obejrzeć z takiego dystansu...


fear is the mind-killer.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Alastor Moody (1437), Millie Moody (2117)




Wiadomości w tym wątku
[30.07] One vision | Alastor & Millie - przez Millie Moody - 15.04.2024, 16:30
RE: [30.07] One vision | Alastor & Millie - przez Alastor Moody - 27.04.2025, 12:30
RE: [30.07] One vision | Alastor & Millie - przez Millie Moody - 04.06.2025, 18:13
RE: [30.07] One vision | Alastor & Millie - przez Alastor Moody - 07.07.2025, 15:43
RE: [30.07] One vision | Alastor & Millie - przez Millie Moody - 29.07.2025, 11:16
RE: [30.07] One vision | Alastor & Millie - przez Alastor Moody - 10.08.2025, 22:26
RE: [30.07] One vision | Alastor & Millie - przez Millie Moody - 23.08.2025, 19:51

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa