08.07.2025, 13:27 ✶
Pierwsza myśl: Icarus był cały we krwi.
Druga myśl: Icarus był cały we krwi i chyba nie zdawał sobie sprawy z tego faktu.
Potem jednak brat go objął i Basilius zorientował się, że to nie była krew, a farba.
– Zauważyłem – skomentował na temat sadzy w domu, czując jednocześnie jak jego całe ciało ogarnia oblrzymia ulga. Ellie też to była. Oni oboje, a w sumie to cała trójka bo Cerber przecież też liczył się jako członek rodziny, byli w jednym kawałku.– Co ty sobie zrobiłeś? Czemu jesteś w farbie? To ci mugolacy? — Mugolacy oblali go farbą? Pokłócił sie z jakimiś malarzami, czy co? – Nie, oczywiście, że mnie nie wysłali. Sam się wysłałem. Magiczne pogotowie potrzebowało klątwołamacza, bo ich poprzedni ucierpiał podczas akcji ratunkowej.
I nie ważne, jak bardzo Icarus byłby przeciwko temu pomysłowi, Basilius nie zamierzał przyznawać mu racji, nawet jeśli chwilę później musiał odkaszlnąć. Może to było głupie zachowanie dla jakiegoś uzdrowiciela z chorobą przewlekłą. Jakiegoś. Nie dla niego. On postąpił rozsądnie.
Ruszyli szybko do salonu, a kiedy Basilius zobaczył, że Electra też jest cała i zdrowa, kamień spadł mu z serca. Cała noc łatania mniej lub bardziej poważnych obrażeń, od zadrapań, po złamania, szkło w ciele i oparzenia, zdecydowanie pobudzała wyobraźnię Prewetta odnośnie tego co mogło się przydarzyć jego bliskim. Tak Icarus powiedział, że Electra tutaj była. Tak powiedział, że oboje są cali i zdrowi, a jednak dopiero teraz, gdy Basilius mógł zobaczyć to na własne oczy, jedno ze zmartwień opuściło go. Przynajmniej na ten moment.
– Wszystko będzie dobrze Iskierko – wyszeptał w stronę siostry, gdy ta objęła go mocno, samemu głaszcząc ją uspokajająco po plecach. – Zaraz pomyślimy co dalej i wszystko będzie dobrze. Obiecuję.
Druga myśl: Icarus był cały we krwi i chyba nie zdawał sobie sprawy z tego faktu.
Potem jednak brat go objął i Basilius zorientował się, że to nie była krew, a farba.
– Zauważyłem – skomentował na temat sadzy w domu, czując jednocześnie jak jego całe ciało ogarnia oblrzymia ulga. Ellie też to była. Oni oboje, a w sumie to cała trójka bo Cerber przecież też liczył się jako członek rodziny, byli w jednym kawałku.– Co ty sobie zrobiłeś? Czemu jesteś w farbie? To ci mugolacy? — Mugolacy oblali go farbą? Pokłócił sie z jakimiś malarzami, czy co? – Nie, oczywiście, że mnie nie wysłali. Sam się wysłałem. Magiczne pogotowie potrzebowało klątwołamacza, bo ich poprzedni ucierpiał podczas akcji ratunkowej.
I nie ważne, jak bardzo Icarus byłby przeciwko temu pomysłowi, Basilius nie zamierzał przyznawać mu racji, nawet jeśli chwilę później musiał odkaszlnąć. Może to było głupie zachowanie dla jakiegoś uzdrowiciela z chorobą przewlekłą. Jakiegoś. Nie dla niego. On postąpił rozsądnie.
Ruszyli szybko do salonu, a kiedy Basilius zobaczył, że Electra też jest cała i zdrowa, kamień spadł mu z serca. Cała noc łatania mniej lub bardziej poważnych obrażeń, od zadrapań, po złamania, szkło w ciele i oparzenia, zdecydowanie pobudzała wyobraźnię Prewetta odnośnie tego co mogło się przydarzyć jego bliskim. Tak Icarus powiedział, że Electra tutaj była. Tak powiedział, że oboje są cali i zdrowi, a jednak dopiero teraz, gdy Basilius mógł zobaczyć to na własne oczy, jedno ze zmartwień opuściło go. Przynajmniej na ten moment.
– Wszystko będzie dobrze Iskierko – wyszeptał w stronę siostry, gdy ta objęła go mocno, samemu głaszcząc ją uspokajająco po plecach. – Zaraz pomyślimy co dalej i wszystko będzie dobrze. Obiecuję.