• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja horyzontalna v
« Wstecz 1 2 3 4 5 … 11 Dalej »
[6.09.72, późne popołudnie] Wczuj się w ducha. Bądź duchem

[6.09.72, późne popołudnie] Wczuj się w ducha. Bądź duchem
lover, not a fighter
wiek
20
sława
VI
krew
czysta
genetyka
oko uśpione
zawód
artysta sceniczny
175 cm wzrostu (na scenie wydawał się wyższy!) Pełna emocji twarz. Ciemne oczy i włosy, które zwykle pozostają w nieładzie. Goli się na gładko. Szczupły, ale umięśniony - zawodowy tancerz. Strój modny wśród mugolskiej młodzieży, czasami zgoła ekstrawagancki.

Hannibal Selwyn
#16
09.07.2025, 12:49  ✶  
Jonathan i Hannibal, najstarszy i najmłodszy z kuzynostwa Selwyn, byli do siebie najbardziej podobni. Tak przynajmniej zawsze uważał młodszy z czarodziejów, traktując Jonathana w latach dzieciństwa jak ulubionego wujka. a teraz niemalże jak starszego brata. Teraz wcale nie zdziwiło go to, że starszy czarodziej nie miał nic szczególnie pomocnego do powiedzenia na temat związków i małżeństw. “Po prostu nie spotkałem tej odpowiedniej”, ”Gorzej, gdy kandydatek jest dużo i wszystkie chce się wybrać” - to brzmiało, jakby zgadzał się ze wszystkimi wątpliwościami Hannibala, a jednocześnie nie chciał się do tego przyznać na głos. Może nie wypadało mu, jako poważnemu panu politykowi w średnim wieku, zgadzać się, że też uważa porządek społeczny, w którym długowieczni czarodzieje muszą zdecydować się na przeżycie tych wszystkich lat w monogamicznym związku, za co najmniej wadliwy. Szkoda.

Hannibal czytał o “komunach” - nowym modelu rodziny zyskującym popularność wśród amerykańskich mugoli, w którym kilka osób żyło pod jednym dachem i tworzyło wspólnotę. Nikt nie był przypisany do nikogo, albo może raczej każdy należał do każdego. O, taki układ by mu pasował. Już nawet nie chodziło o wianuszek adoratorów płci obojga, Hannibal za drzwiami sypialni (metaforycznej, bo to przecież niekoniecznie musiała być sypialnia)  wcale nie domagał się bycia stawianym na piedestale. Niekoniecznie też była to tylko kwestia ciągłych zmian partnerów. Młody Selwyn po prostu obawiał się, że jedna osoba może nie zaspokoić jego potrzeby bycia kochanym. Przechodzić przez wiele rąk, być pożądanym przez wszystkich wokół, czuć kogoś swojego zawsze obok siebie, zawsze w zasięgu ręki. Nigdy nie być samotnym. To było dużo dla jednej osoby, ale brzmiało jak spełniony sen dla Hannibala.

Rozważył to, co powiedział Jonathan o braku odpowiedniej kandydatki.
Nie ożenił się z Charlotte, bo ta kochała innego - oczywista decyzja, pomóc prawdziwej miłości wbrew wszystkim wokół. Sam zrobiłby to samo na jego miejscu, a potem marzyłby nocami o trójkącie z młodą parą. Ciekawe, czy Jonathan…
Uśmiechnął się, zerkając na kuzyna w zamyśleniu. Nie wątpił w jego powodzenie, wysoki i po selwynowemu przystojny, zamożny, o dobrej pozycji społecznej... Kobiety nazywały go czarującym, co w ustach czarownic brzmiało zabawnie, określenie w oczywisty sposób zaczerpnięte od mugoli.
Skoro on miał problemy z podjęciem decyzji, co miał powiedzieć Hannibal, dla którego pula osób do potencjalnego zakochania się była dwa razy większa?...
Chwileczkę…

Aktor spojrzał na kuzyna uważniej. A co, jeżeli Jonathan po prostu nie znalazł odpowiedniej kobiety, bo to nie na kobietach powinien się skupiać w swoich poszukiwaniach? Wszyscy wokół udawali, że są tacy poprawni, tacy porządni, ale przecież od dawna było wiadomo, że w społeczeństwie jest znacznie więcej homoseksualistów i biseksualistów, niż się do tego realnie przyznaje. Hannibal nie miał nigdy zacięcia naukowego, ale raport Kinseya przeczytał od deski do deski. Czy jego starszy kuzyn, bardziej należący do poprzedniego pokolenia, niż on, bardziej być może zakorzeniony w skostniałej obyczajowości, bardziej związany oczekiwaniami związanymi ze swoją pozycją zawodową, w ogóle rozważał taką możliwość?

Myśli błądzące w głowie natrafiły najpierw, całkiem bez związku, na wspomnienie klasycznie regularnych, urodziwych rysów twarzy Gabriela, a potem, niejako przez asocjację, na twarz, którą znał z widzenia, ale zdążył o niej zapomnieć.
Anthony Shafiq.
Hannibal, uderzony nagłym podejrzeniem, ledwo zamaskował gwałtowny wdech zmianą pozycji. Jonathan i jego szef byli zaprzyjaźnieni od lat szkolnych, pracowali razem, tworząc doskonały zespół w ministerialnym Organie Handlu Magicznego, czy jak to się tam dokładnie nazywało. Jonathan, taki oddany pracy. Shafiq, zafascynowany teatrem. Obaj samotni, mimo wieku, w którym od czystokrwistego czarodzieja już oczekiwano tego głupiego “ustatkowania”. Byliby dobraną parą. I piękną.
Szkoda, że jako filarom społeczności, jako pracownikom Ministerstwa Magii, nie wypadało im wywoływać skandali obyczajowych. Szkoda, że jako poważni, dorośli mężczyźni na stanowiskach, pewnie wręcz oburzyliby się na sugestię, że któryś z nich mógłby z tym drugim… w taki sposób…  Hannibal westchnął, ubolewając nad stanem współczesnej moralności.

- No i widzisz, jest tyle pięknych dziewcząt wokoło - powiedział lekko, zachowując pozory, powstrzymując “i chłopców”, które cisnęło mu się na usta - Jak mam wybrać jedną, a odmówić tym innym? Poza tym muszę podtrzymywać moją reputację skandalisty i wizerunek przystojnego, niegrzecznego chłopca do wzięcia.

Lekka odpowiedź. Niepoważna odpowiedź. Pęta konwenansów cięższe, niż łańcuchy ducha, którego grał.

- Poza tym mój ojciec był starszy od Ciebie, kiedy się ożenił i proszę - wskazał na siebie gestem pełnym zadowolenia - widać geny, jak dobre wino, im starsze, tym lepsze!

Na nawiązanie do próbowanej sztuki, na wzmiankę o miłości, która prawie doprowadziła do śmierci, jego dłoń drgnęła niespokojnie, odruchowo chcąc podskoczyć do zasłoniętej iluzją blizny po ugryzieniu na szyi. Kto byłby potencjalną ofiarą gabrielowej zawiedzionej miłości? Wampir, gotów z żalu oddać się słońcu? Hannibal, gotów w tamtym momencie oddać się wampirowi na pocieszenie? Co za romantyczny sposób na śmierć Dobrze, że Gabriel opamiętał się na czas!

- Jestem… przekonany, że intencją autora scenariusza był inny morał - odpowiedział, bo przecież wspomnienia z tamtej nocy były jedyne w swoim rodzaju, a koniec końców nic złego się nie stało.

Nie mogli o tym nawet rozmawiać.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Hannibal Selwyn (4128), Jonathan Selwyn (3326)




Wiadomości w tym wątku
[6.09.72, późne popołudnie] Wczuj się w ducha. Bądź duchem - przez Jonathan Selwyn - 29.04.2025, 17:14
RE: [6.09.72, późne popołudnie] Wczuj się w ducha. Bądź duchem - przez Hannibal Selwyn - 29.04.2025, 22:48
RE: [6.09.72, późne popołudnie] Wczuj się w ducha. Bądź duchem - przez Jonathan Selwyn - 04.05.2025, 18:49
RE: [6.09.72, późne popołudnie] Wczuj się w ducha. Bądź duchem - przez Hannibal Selwyn - 09.05.2025, 08:01
RE: [6.09.72, późne popołudnie] Wczuj się w ducha. Bądź duchem - przez Jonathan Selwyn - 20.05.2025, 13:26
RE: [6.09.72, późne popołudnie] Wczuj się w ducha. Bądź duchem - przez Hannibal Selwyn - 20.05.2025, 18:47
RE: [6.09.72, późne popołudnie] Wczuj się w ducha. Bądź duchem - przez Jonathan Selwyn - 25.05.2025, 13:01
RE: [6.09.72, późne popołudnie] Wczuj się w ducha. Bądź duchem - przez Hannibal Selwyn - 26.05.2025, 23:32
RE: [6.09.72, późne popołudnie] Wczuj się w ducha. Bądź duchem - przez Jonathan Selwyn - 07.06.2025, 18:10
RE: [6.09.72, późne popołudnie] Wczuj się w ducha. Bądź duchem - przez Hannibal Selwyn - 07.06.2025, 20:26
RE: [6.09.72, późne popołudnie] Wczuj się w ducha. Bądź duchem - przez Jonathan Selwyn - 21.06.2025, 03:02
RE: [6.09.72, późne popołudnie] Wczuj się w ducha. Bądź duchem - przez Hannibal Selwyn - 21.06.2025, 10:17
RE: [6.09.72, późne popołudnie] Wczuj się w ducha. Bądź duchem - przez Jonathan Selwyn - 02.07.2025, 03:15
RE: [6.09.72, późne popołudnie] Wczuj się w ducha. Bądź duchem - przez Hannibal Selwyn - 02.07.2025, 12:30
RE: [6.09.72, późne popołudnie] Wczuj się w ducha. Bądź duchem - przez Jonathan Selwyn - 09.07.2025, 01:24
RE: [6.09.72, późne popołudnie] Wczuj się w ducha. Bądź duchem - przez Hannibal Selwyn - 09.07.2025, 12:49
RE: [6.09.72, późne popołudnie] Wczuj się w ducha. Bądź duchem - przez Jonathan Selwyn - 19.07.2025, 21:37
RE: [6.09.72, późne popołudnie] Wczuj się w ducha. Bądź duchem - przez Hannibal Selwyn - 20.07.2025, 12:05
RE: [6.09.72, późne popołudnie] Wczuj się w ducha. Bądź duchem - przez Jonathan Selwyn - 04.08.2025, 11:37
RE: [6.09.72, późne popołudnie] Wczuj się w ducha. Bądź duchem - przez Hannibal Selwyn - 04.08.2025, 14:25

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa