10.07.2025, 10:16 ✶
—09/09/72—
Posłaniec odnalazł Victorię późnym popołudniem. Kruk wyglądał na zmęczonego, jego lśniące futro pokrywał osad z unoszącego się wciąż nad pogorzeliskiem pyłu. Łatwo było rozpoznać piszącego po charakterze pisma i mieniącym się srebrzystą mikką lazurowym atramencie - nawet jeśli pismo to było chwiejne w pośpiechu i zamaszystości.

Victorio! Czy jesteś cała? Czy obowiązki aurorskie nie sprowadziły na Ciebie zguby, przed którą tak chyżo umykałaś przez te wszystkie lata? Zaklinam Cię - daj znać proszę. Mój apartament na Horyzontalnej cudem ocalał i tam mnie możesz znaleźć, jeśli czego było Ci trzeba. Pomogę jak zawsze, na ile starczy mi sił i możliwości. Jeśli nawet nie znajdujesz czasu, nakreśl staremu wujowi kilka słów otuchy, daj znać co z Twoimi siostrami, z rodziną...
Z nadzieją na słowa od Ciebie,
Z nadzieją na słowa od Ciebie,
Anthony