20.07.2025, 23:44 ✶
Początkowo nawet nie do końca wyłapała swoje imię, jednak po chwili, kiedy rozmazana plama będąca człowiekiem znalazła się bliżej, pomimo jej odruchowego wycofywania się i mówiła do niej dalej całkiem znajomym głosem, w końcu zorientowała się, kto do niej podchodzi i zatrzymała się.
— Ati? — Wydusiła zduszonym głosem przez zatkany nos, mrugając, by pozbyć się łez z oczu i zobaczyć, czy aby na pewno dobrze rozpoznała głos. Widząc, że faktycznie ma przed sobą kuzyna, trochę odetchnęła. Dalej drżała, nie miała nad tym zbytnio kontroli, jednak nie uciekała już na oślep, panikując nad tym, co zrobić dalej.
— Dostałam z nos od jakiegoś szaleńca. — Podsumowała sytuację, w jakiej się znalazła. Głos miała zduszony przez palce zaciskające się na nosie, dodatkowo nieznacznie drżał. Nawet jej wychowanie nie przygotowało jej na ukrywanie roztrzęsienia takim zdarzeniem, więc próby ukrycia tego, nie były zbyt udane. Nie była już sama, kuzyn jest aurorem, więc gdyby tamten szalony typ wrócił, były większe szanse, że nie oberwie znowu. Niezbyt obserwowała, co Atreus próbował wyczarować, bardziej skupiała się na tym, by zacisnąć bolący nos i zatamować krwawienie na tyle, na ile mogła.
— Gdzieś w plecaku mam chusteczkę. — Mruknęła, przypominając sobie, że wcisnęła ją w jedną z mniejszych kieszeni, żeby była w miarę pod ręką w razie potrzeby. A teraz ewidentnie by się przydała, żeby chociaż nie krwawić na wszystko dookoła.
— Ati? — Wydusiła zduszonym głosem przez zatkany nos, mrugając, by pozbyć się łez z oczu i zobaczyć, czy aby na pewno dobrze rozpoznała głos. Widząc, że faktycznie ma przed sobą kuzyna, trochę odetchnęła. Dalej drżała, nie miała nad tym zbytnio kontroli, jednak nie uciekała już na oślep, panikując nad tym, co zrobić dalej.
— Dostałam z nos od jakiegoś szaleńca. — Podsumowała sytuację, w jakiej się znalazła. Głos miała zduszony przez palce zaciskające się na nosie, dodatkowo nieznacznie drżał. Nawet jej wychowanie nie przygotowało jej na ukrywanie roztrzęsienia takim zdarzeniem, więc próby ukrycia tego, nie były zbyt udane. Nie była już sama, kuzyn jest aurorem, więc gdyby tamten szalony typ wrócił, były większe szanse, że nie oberwie znowu. Niezbyt obserwowała, co Atreus próbował wyczarować, bardziej skupiała się na tym, by zacisnąć bolący nos i zatamować krwawienie na tyle, na ile mogła.
— Gdzieś w plecaku mam chusteczkę. — Mruknęła, przypominając sobie, że wcisnęła ją w jedną z mniejszych kieszeni, żeby była w miarę pod ręką w razie potrzeby. A teraz ewidentnie by się przydała, żeby chociaż nie krwawić na wszystko dookoła.