15.02.2023, 20:52 ✶
Droga A.,
skąd wiesz, że nie jestem ucieleśnieniem świata? Albo myślą, która przelewa się na papier, byś mogła poznać moje zdanie? Zatem pozostanę Światem, tak samo nieświadomym tego, kim jesteś Ty. Jedyny fakt, jaki znam na Twój temat, to wiek. Gdyby to było mi obce, mogłabyś być tą staruszką, która przechadza się po parku w Dolinie Godryka, barmanką gdzieś na Nokturnie albo nawet kapłanką przygotowującą się do poprowadzenia sabatu z okazji Beltane. Twoje miejsce pracy może być już dawno nieaktualne, tak jak i chęć śmierci, która była Ci tak bliska przed laty. Wciąż cieszę się, że jednak minęło i zdołałaś sobie poradzić.
Myślę, że nawet jeśli świat ma setki trosk, znalazłby w sobie pokłady życzliwości, by zająć się każdą z nich z osobna. W mojej głowie świat nie jest jednostajny, ma mnóstwo wersji i nie istnieje w żadnej czasoprzestrzeni, więc miałby dostatecznie wiele chwil, by poświęcić się każdemu, kto by tego potrzebował. Nie wiem, czy rozumiesz, co mam na myśli. Pewnie psuję Twoją wizję, a jeśli tak, to szczerze przepraszam.
Sowa nie wygląda na szaloną, jedynie na zdeterminowaną do tego, by wciąż spełniać swoją rolę. Zdołaliśmy się jednak zaprzyjaźnić i wiem już, jakie przysmaki lubi najbardziej, więc rzeczywiście jest u mnie częstym gościem - nawet jeśli nie przynosi żadnego listu. Nie wiem, jak daleką musi przebywać do mnie drogę, ale nie martw się. Opiekuję się nią, gdy tylko do mnie trafia. Zaprzyjaźniła się z moją własną sową, choć ta początkowo wykazywała się niemałą zazdrością.
Czy świat może mieć swoje własne troski? Dziękuję Ci jednak za Twoje słowa. Obawiam się jednak, że jeśli zacznę opowiadać Ci o swoich, zniknie ta otoczka tajemniczości. Dowiesz się czegoś o mnie, co sprawi, że przestanę być Światem, a zacznę po prostu sobą.
Trzymaj się,
skąd wiesz, że nie jestem ucieleśnieniem świata? Albo myślą, która przelewa się na papier, byś mogła poznać moje zdanie? Zatem pozostanę Światem, tak samo nieświadomym tego, kim jesteś Ty. Jedyny fakt, jaki znam na Twój temat, to wiek. Gdyby to było mi obce, mogłabyś być tą staruszką, która przechadza się po parku w Dolinie Godryka, barmanką gdzieś na Nokturnie albo nawet kapłanką przygotowującą się do poprowadzenia sabatu z okazji Beltane. Twoje miejsce pracy może być już dawno nieaktualne, tak jak i chęć śmierci, która była Ci tak bliska przed laty. Wciąż cieszę się, że jednak minęło i zdołałaś sobie poradzić.
Myślę, że nawet jeśli świat ma setki trosk, znalazłby w sobie pokłady życzliwości, by zająć się każdą z nich z osobna. W mojej głowie świat nie jest jednostajny, ma mnóstwo wersji i nie istnieje w żadnej czasoprzestrzeni, więc miałby dostatecznie wiele chwil, by poświęcić się każdemu, kto by tego potrzebował. Nie wiem, czy rozumiesz, co mam na myśli. Pewnie psuję Twoją wizję, a jeśli tak, to szczerze przepraszam.
Sowa nie wygląda na szaloną, jedynie na zdeterminowaną do tego, by wciąż spełniać swoją rolę. Zdołaliśmy się jednak zaprzyjaźnić i wiem już, jakie przysmaki lubi najbardziej, więc rzeczywiście jest u mnie częstym gościem - nawet jeśli nie przynosi żadnego listu. Nie wiem, jak daleką musi przebywać do mnie drogę, ale nie martw się. Opiekuję się nią, gdy tylko do mnie trafia. Zaprzyjaźniła się z moją własną sową, choć ta początkowo wykazywała się niemałą zazdrością.
Czy świat może mieć swoje własne troski? Dziękuję Ci jednak za Twoje słowa. Obawiam się jednak, że jeśli zacznę opowiadać Ci o swoich, zniknie ta otoczka tajemniczości. Dowiesz się czegoś o mnie, co sprawi, że przestanę być Światem, a zacznę po prostu sobą.
Trzymaj się,
Świat