27.07.2025, 19:38 ✶
Bolał go ów obwiązywany paluch, lecz Woody Tarpaulin to nie była przecież byle pizda. Krzywił się i syczał, ale żadnego większego dźwięku z ust nie puścił. Opatrunek założony przez Keyleth wyglądał całkiem rozsądnie jak na to, że żadne z nich nie miało uzdrowicielskiego wykształcenia. Coby zaś nie marnować porządnych eliksirów na taką drobnostkę, Tarp znieczulił się jakimś obrzydliwym, ciepłym alkoholem znalezionym na dnie losowej butelki spod łóżka. Merlin jeden wie, czy znieczulał ciało, czy głowę.
Rady pani Burke — skądinąd przyjaciółki lokalu Rejwach — były z pewnością trafione. Niedobrym było obnosić się ze wszystkimi swoimi atutami i to nie tylko na Nokturnie — generalnie w życiu przezornie było trzymać zawsze asa w rękawie. Rzecz w tym, że Woody już kilka popisów Keyleth zdążył zobaczyć w trakcie ich przygód owej nocy i swoje wydedukował na temat zdolności tej dziewczyny — największe sekrety zdążyły więc wyjść na wierzch. Z całej wymienionej przez nią teraz listy jedynie magia bezróżdżkowa była mu nowością, choć i to mógłby zapewne jakoś poskładać z fragmentarycznych wskazówek, prędzej czy później.
— Bardzo solidne kompetencje, moja panno — skwitował jej monolog Woody, kiwając z uznaniem głową. — Bym ci powiedział: z takimi to idź do naszej Brygady, na tajną współpracowniczkę, tam się zawsze sprytny metamorfomag przyda. Bym ci powiedział, ale nie powiem. Skoroś mi wpadła w ręce, to głupi bym był, żeby cię odsyłać na drugą stronę barykady, co? Mamy w Rejwachu dużo miejsca, nie musisz spać poukrywana po kątach. — Korzystając z tego, że Keyleth umościła się obok niego, objął ją ramieniem i przyciągnął do siebie, wzdychając ciężko: nad sobą, nad zapłakaną sierotą, nad całą tą nocą. Zbyt paskudna była ta tragedia, aby nie szukać w niej przyjaznych momentów, choćby drobnych. Wyczerpała się więc niezłomna wola surowego nauczyciela. Wujek Longbottom wyszedł na wierzch. — No już, już. Nic się nie stało, dzięki niech będą Bogini. Choć rozeznanie w Brygadzie i tak możemy zrobić, bo, powiem ci w sekrecie, że jak tak myślę o twoim nosie, to od razu mi w głowie siedzi mój szwagier, w Brygadzie właśnie robi. U niego w rodzinie co drugi ma taki nos do tropienia. Kontaktu z nim nie mam dobrze z dekadę, ale są inne sposoby, żeby się rozpytać. Ale to na kiedyś, już na kiedyś temat.
Rady pani Burke — skądinąd przyjaciółki lokalu Rejwach — były z pewnością trafione. Niedobrym było obnosić się ze wszystkimi swoimi atutami i to nie tylko na Nokturnie — generalnie w życiu przezornie było trzymać zawsze asa w rękawie. Rzecz w tym, że Woody już kilka popisów Keyleth zdążył zobaczyć w trakcie ich przygód owej nocy i swoje wydedukował na temat zdolności tej dziewczyny — największe sekrety zdążyły więc wyjść na wierzch. Z całej wymienionej przez nią teraz listy jedynie magia bezróżdżkowa była mu nowością, choć i to mógłby zapewne jakoś poskładać z fragmentarycznych wskazówek, prędzej czy później.
— Bardzo solidne kompetencje, moja panno — skwitował jej monolog Woody, kiwając z uznaniem głową. — Bym ci powiedział: z takimi to idź do naszej Brygady, na tajną współpracowniczkę, tam się zawsze sprytny metamorfomag przyda. Bym ci powiedział, ale nie powiem. Skoroś mi wpadła w ręce, to głupi bym był, żeby cię odsyłać na drugą stronę barykady, co? Mamy w Rejwachu dużo miejsca, nie musisz spać poukrywana po kątach. — Korzystając z tego, że Keyleth umościła się obok niego, objął ją ramieniem i przyciągnął do siebie, wzdychając ciężko: nad sobą, nad zapłakaną sierotą, nad całą tą nocą. Zbyt paskudna była ta tragedia, aby nie szukać w niej przyjaznych momentów, choćby drobnych. Wyczerpała się więc niezłomna wola surowego nauczyciela. Wujek Longbottom wyszedł na wierzch. — No już, już. Nic się nie stało, dzięki niech będą Bogini. Choć rozeznanie w Brygadzie i tak możemy zrobić, bo, powiem ci w sekrecie, że jak tak myślę o twoim nosie, to od razu mi w głowie siedzi mój szwagier, w Brygadzie właśnie robi. U niego w rodzinie co drugi ma taki nos do tropienia. Kontaktu z nim nie mam dobrze z dekadę, ale są inne sposoby, żeby się rozpytać. Ale to na kiedyś, już na kiedyś temat.
piw0 to moje paliwo