29.07.2025, 19:18 ✶
— Nie okłamalibyście mnie, prawda? — wydęła usta. Prawda była tylko jednym z możliwych wariantów przedstawienia, a Tylka zaprawiła słowa w miód słodyczy. Ton głosu nie zadrżał nawet przez chwilę, więc Mona nie miała powodu, aby sądzić inaczej.
Dlatego też twarz rudowłosej rozjaśniła się uśmiechem, gdy dziewczyna cmoknęła ją w nos, mimo że nie zauważyła pozostawionej czerwieni na własnej skórze. Po chwili lewa ręka kobiety jeszcze raz twarz czule ujęły twarz Mathildy. Przesunęła ją delikatnie w prawo i w lewo — oceniała prawdziwość opowieści, którą właśnie usłyszała. Jak tancerka mogła się wywrócić? Jeszcze niech jej powiedzieliby, że na płaskiej powierzchni!? — Ugryzłaś się? A co ty wąż… Wiesz co, nieważne — odpowiedziała. Opuściła dłoń i cofnęła się do tytułu, kierując spojrzenie na kuzyna.
W jego teatralnej sylwetce oraz we wszystkich przerysowanych gestach, zawadiackich uśmiechach mieszkało serce tak czułe, że aż wydawało się nieprzystojne w świecie pełnym rozpaczy, więc tak, Han chyba naprawdę szybciej podniósłby rannego wroga i zaniósłby go do Munga niż wpakowałby komuś… — Nie miałam na myśli tego żeś ja uderzył, tylko… Przepraszam, ale myślałam, że ktoś ją znokautował!
Na pytanie o młodszą kobietę Mona wyszczerzyła zęby w uśmiechu.
— Znam każdego w tym cuchnącym mieście, kto opiekuje się choćby pojedynczym gekonem, smoczognikiem czy innym gadzim paskudztwem. To rodowe skrzywienie — Rowle wzruszyła ramionami. — Ugościłam Tylkę po Spalonej Nocy u siebie, więc właśnie dlatego ty, mój pełen rycerskich cnót kuzynie, miałeś wtedy dostać tylko sofę. Tylka rozłożyła się w pokoju gościnnym jak w stanie kryzysu królewna i nie dała się ruszyć — wyjaśniła, a po chwili zapytała: — Gdzie jest mój ulubiony chłopak? — miała oczywiście na myśli węża! — Miałam oddać książkę Bletchleyównie, więc wpadłam w wolnej chwili… A tak w ogóle to, przeszkodziłam wam w czymś? — cóż można było począć, że Mona w towarzystwie rodziny i przyjaciół nawijała jęzorem?
Dlatego też twarz rudowłosej rozjaśniła się uśmiechem, gdy dziewczyna cmoknęła ją w nos, mimo że nie zauważyła pozostawionej czerwieni na własnej skórze. Po chwili lewa ręka kobiety jeszcze raz twarz czule ujęły twarz Mathildy. Przesunęła ją delikatnie w prawo i w lewo — oceniała prawdziwość opowieści, którą właśnie usłyszała. Jak tancerka mogła się wywrócić? Jeszcze niech jej powiedzieliby, że na płaskiej powierzchni!? — Ugryzłaś się? A co ty wąż… Wiesz co, nieważne — odpowiedziała. Opuściła dłoń i cofnęła się do tytułu, kierując spojrzenie na kuzyna.
W jego teatralnej sylwetce oraz we wszystkich przerysowanych gestach, zawadiackich uśmiechach mieszkało serce tak czułe, że aż wydawało się nieprzystojne w świecie pełnym rozpaczy, więc tak, Han chyba naprawdę szybciej podniósłby rannego wroga i zaniósłby go do Munga niż wpakowałby komuś… — Nie miałam na myśli tego żeś ja uderzył, tylko… Przepraszam, ale myślałam, że ktoś ją znokautował!
Na pytanie o młodszą kobietę Mona wyszczerzyła zęby w uśmiechu.
— Znam każdego w tym cuchnącym mieście, kto opiekuje się choćby pojedynczym gekonem, smoczognikiem czy innym gadzim paskudztwem. To rodowe skrzywienie — Rowle wzruszyła ramionami. — Ugościłam Tylkę po Spalonej Nocy u siebie, więc właśnie dlatego ty, mój pełen rycerskich cnót kuzynie, miałeś wtedy dostać tylko sofę. Tylka rozłożyła się w pokoju gościnnym jak w stanie kryzysu królewna i nie dała się ruszyć — wyjaśniła, a po chwili zapytała: — Gdzie jest mój ulubiony chłopak? — miała oczywiście na myśli węża! — Miałam oddać książkę Bletchleyównie, więc wpadłam w wolnej chwili… A tak w ogóle to, przeszkodziłam wam w czymś? — cóż można było począć, że Mona w towarzystwie rodziny i przyjaciół nawijała jęzorem?
jaskółka, czarny brylant,
wrzucony tu przez diabła
wrzucony tu przez diabła