05.08.2025, 10:19 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 05.08.2025, 10:33 przez Ceolsige Burke.)
Zamyślona przytknęła ustnik fajki do zagłębienia między dolną wargą a brodą. Patrzyła jakby w pustkę zastanawiając się nad skrzynią i pytaniem gospodarza. Wydawała się nie zauważyć zmiany światła. Dopiero jak gospodarz zakończył szybką inspekcję i oddalił się od skrzyni drgnęła i pyknęła niewielkie kułko dymu. - Jak sądzę w XVIII wieku. - Powiodła spojrzeniem za Woodym. - Przynajmniej skrzynia z jego dziełem, która się przez nas przewinęła, była z tamtego okresu. Odwróciła się ponownie do skrzyni i jakby bardziej do siebie dodała z nieznacznym wzruszeniem ramion. - Raczej bliżej początku niż zmierzchu tamtego okresu. Mając w pamięci dziwaczną zagadkę z zapadkami w poprzedniej skrzyni zaczeła przeglądać obecną zagadkę w poszukiwaniu fałszywych okuć i zdobień, które mogłyby przykrywać prawdziwy zamek.
Oglądam skrzynie poszukując ukrytych zamków.
Niestety wszystko wydawało się zlepione kurzem i zaśniedziałe po latach leczenia odłogiem. Wyroby Krasinsky'ego nie słynęły z jakości i odporności na upływ czasu.
- Panie Tarpaulin, przydałoby się to trochę odczyścić.. Odwróciła się do niego z jednym ze swoich uprzejmych uśmiechów przylepionym do twarzy. - Odrobina octu i sody pozwoliłaby nam sprawdzić czy okrutny czas nie zamaskował zamka bardziej niż wynikało to z możliwości twórcy. Nie chciała na tym etapie sięgać po magie. Zabezpieczenia tego rzemieślnika były ponadprzeciętnie niestabilne, Dodatkowego ryzyka związanego ze stosowaniem surowej magicznej energii na tym etapie wolała uniknąć.
Oglądam skrzynie poszukując ukrytych zamków.
Rzut N 1d100 - 5
Akcja nieudana
Akcja nieudana
Niestety wszystko wydawało się zlepione kurzem i zaśniedziałe po latach leczenia odłogiem. Wyroby Krasinsky'ego nie słynęły z jakości i odporności na upływ czasu.
- Panie Tarpaulin, przydałoby się to trochę odczyścić.. Odwróciła się do niego z jednym ze swoich uprzejmych uśmiechów przylepionym do twarzy. - Odrobina octu i sody pozwoliłaby nam sprawdzić czy okrutny czas nie zamaskował zamka bardziej niż wynikało to z możliwości twórcy. Nie chciała na tym etapie sięgać po magie. Zabezpieczenia tego rzemieślnika były ponadprzeciętnie niestabilne, Dodatkowego ryzyka związanego ze stosowaniem surowej magicznej energii na tym etapie wolała uniknąć.