12.08.2025, 22:42 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 12.08.2025, 22:44 przez Peregrinus Trelawney.)
Na jednym oddechu Lyssa wymieniła mniej więcej tyle londyńskich romansów, ile Peregrinus mógłby wymienić w całym swoim życiu. Wynik był tym bardziej imponujący, że dziewczyna przyjechała do Anglii dopiero na wiosnę, a on kwitł w tu latami. Owe podboje miłosne Dolohówny — jej prawdziwe miłości — trudno było Trelawneyowi potraktować poważnie. Nie próbował nawet w zasadzie, gdy tylko zorientował się, że to wyliczanka, a nie jeden pechowy mężczyzna.
Niemniej, słuchając tego monologu, minę zachował absolutnie poważną. Nie miał śmiałości kwestionować wagi rozterek Lyssy otwarcie, bo takie już chyba było prawo nastoletniości, aby przeżywać wszystko jak mrówka okres.
— Auror z wybitymi zębami? Alastor? — zapytał, unosząc brwi, gdy skojarzył fakty i rozpoznał z jej opisu dość charakterystyczny profil kuzyna. — Zęby zawsze można, wiesz, dostawić — mruknął na usprawiedliwienie czarodzieja, choć tak w gruncie rzeczy to niekoniecznie widział przyszłość dla relacji Lyssy z Moodym. Z różnorakich powodów.
Pozostałych dwóch jej chłopców nie skojarzył z niczym. Na weselu miał własne przygody — skądinąd przygody właśnie z siostrą tegoż Alastora, z którą odbył… emocjonalny taniec — gdy się więc z Lyssą wtedy rozstali, nie zwracał uwagi na to, z kim ona poszła się bawić.
— Nie dziwię się już, że chodzisz ciągle taka niezadowolona. Serce aż tak szarpane… namiętnościami musi dawać w kość — odpowiedział dyplomatycznie, bo przecież wierzył, że to wszystko dziewczyna przeżywa naprawdę i głęboko. Niezależnie od tego, jak sam na to patrzył.
Mając szerszy pogląd na sytuację, wrócił do bezpiecznych kart. Czy też niebezpiecznych, zależnie od wyniku, jaki będzie musiał przekazać Lyssie.
— Zapytajmy zatem o twoją nadchodzącą wielką miłość.
Karty krążyły w jego palcach już od jakiegoś czasu. Teraz przetasował je raz jeszcze, z energią postawionego pytania. Peregrinus odciął się od groźby nastoletniego gniewu, od narzekań i wszystkiego tego, co mogłoby niechcąco wpaść w karty, zaciemniając wynik, po czym wyłożył na stół układ:
odwrócenie?
odwrócenie?
odwrócenie?
Być może miał tego dnia zachować głowę.
— Wygląda bardzo optymistycznie. Chcesz podejść spojrzeć, gdy będę opowiadał?
Niemniej, słuchając tego monologu, minę zachował absolutnie poważną. Nie miał śmiałości kwestionować wagi rozterek Lyssy otwarcie, bo takie już chyba było prawo nastoletniości, aby przeżywać wszystko jak mrówka okres.
— Auror z wybitymi zębami? Alastor? — zapytał, unosząc brwi, gdy skojarzył fakty i rozpoznał z jej opisu dość charakterystyczny profil kuzyna. — Zęby zawsze można, wiesz, dostawić — mruknął na usprawiedliwienie czarodzieja, choć tak w gruncie rzeczy to niekoniecznie widział przyszłość dla relacji Lyssy z Moodym. Z różnorakich powodów.
Pozostałych dwóch jej chłopców nie skojarzył z niczym. Na weselu miał własne przygody — skądinąd przygody właśnie z siostrą tegoż Alastora, z którą odbył… emocjonalny taniec — gdy się więc z Lyssą wtedy rozstali, nie zwracał uwagi na to, z kim ona poszła się bawić.
— Nie dziwię się już, że chodzisz ciągle taka niezadowolona. Serce aż tak szarpane… namiętnościami musi dawać w kość — odpowiedział dyplomatycznie, bo przecież wierzył, że to wszystko dziewczyna przeżywa naprawdę i głęboko. Niezależnie od tego, jak sam na to patrzył.
Mając szerszy pogląd na sytuację, wrócił do bezpiecznych kart. Czy też niebezpiecznych, zależnie od wyniku, jaki będzie musiał przekazać Lyssie.
— Zapytajmy zatem o twoją nadchodzącą wielką miłość.
Karty krążyły w jego palcach już od jakiegoś czasu. Teraz przetasował je raz jeszcze, z energią postawionego pytania. Peregrinus odciął się od groźby nastoletniego gniewu, od narzekań i wszystkiego tego, co mogłoby niechcąco wpaść w karty, zaciemniając wynik, po czym wyłożył na stół układ:
Rzut Tarot 1d78 - 29
Czwórka Mieczy
Czwórka Mieczy
odwrócenie?
Rzut TakNie 1d2 - 1
Tak
Tak
Rzut Tarot 1d78 - 41
Dziewiątka Mieczy
Dziewiątka Mieczy
odwrócenie?
Rzut TakNie 1d2 - 1
Tak
Tak
Rzut Tarot 1d78 - 78
Trójka Pucharów
Trójka Pucharów
odwrócenie?
Rzut TakNie 1d2 - 2
Nie
Nie
Być może miał tego dnia zachować głowę.
— Wygląda bardzo optymistycznie. Chcesz podejść spojrzeć, gdy będę opowiadał?
źródło?
objawiono mi to we śnie
objawiono mi to we śnie