• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 12 13 14 15 16 Dalej »
[ 1969, Pokątna] Marsz Praw Charłaków - Theon x Cynthia

[ 1969, Pokątna] Marsz Praw Charłaków - Theon x Cynthia
Czarodziej
“It was hotter than rage, and sharper than fear, and cut deeper than helplessness, all because I couldn’t get to you.”
wiek
sława
—
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Koroner
Mieniące się srebrem, długie pasma włosów opadają Cynthii prosto na ramiona i ciągną się za połowę pleców, spod wachlarza czarnych rzęs spoglądają jasnoniebieskie, chłodne tęczówki. Jest średniego wzrostu o dość drobnej, smukłej budowie ciała. Wydaje się krucha i delikatna, głównie przez bladość skóry, jakby pozbawiona siły fizycznej. Doskonale dostosowuje sposób mówienia oraz gesty pod towarzystwo, w którym aktualnie przebywa, sprawnie manipuluje za pomocą wyglądu. Jest niewinnie śliczna, a jednocześnie przeraźliwie kojarzy się z zimą.

Cynthia Flint
#3
17.02.2023, 03:34  ✶  
Cynthia niewiele wytykała swój nos poza prosektorium. Nie angażowała się w politykę, nie chciała wybierać, dopóki nie było to konieczne. Miała swoje życie i swoje sprawy, może trochę martwe i samotne, ale własne, a przede wszystkim dające poczucie pełnej kontroli, a co z tym szło — bezpieczeństwa. Zawsze uznawała przemoc oraz wyciągnięcie różdżki za metodę ostateczną do osiągnięcia celu, taką do wykorzystania, dopiero gdy dialog lub lżejsze formy negocjacji zawiodły.
Nie chodziło o to, że życzyła źle Charłakom, że nie zasługiwali na dobre traktowanie. Tylko czy w trwających, tak niespokojnych miesiącach ten marsz był potrzebny? Czy potrzeba było wydarzenia, do którego wystarczyła tylko iskra, aby zakłócić porządek i bezpieczeństwo? Aby wzajemnie się ranić? Nie szkoda było im na to czasu, który przecież mogli znacznie lepiej wykorzystać? Były inne formy walki, wychodzenie na ulice nie było teraz rozsądne. Jako przedstawicielka rodziny widniejącej w skorowidzu czystej krwi wiedziała, o czym mówiono na przyjęciach, jakie konserwatywne i stare prawdy jawiły się na ustach coraz to młodszych przedstawicieli szlachetnych nazwisk.
I tak oto los splótł ich ze sobą w sytuację, która chyba nie była na rękę zarówno Cynthii, jak i Theonowi. Nie sądziła, że go tu spotka, chociaż zdawała sobie sprawę, z jakiej rodziny mężczyzna pochodził.
Na jego odpowiedź brew jej drgnęła, cień rozbawienia przemknął przez chłodne oblicze. Zawsze w jakiś sposób umieli się ze sobą porozumieć, chociaż niekiedy ich konwersacje mogły wydawać się wstępem do kuchni dla przypadkowego obserwatora. Pewnie dlatego, że jasnowłosa miała w naturze coś, co prowokowało i chociaż była chłodna, niedostępna i źle nastawiona do ludzi, to jednak rzucała nieme wyzwania. Była dumna, przez co czasem nawet zerkała na innych z góry. To akurat nie było zabiegiem celowym. Tak więc jej oczy przesunęły się po jego sylwetce i twarzy, gdy kucnęła, aby pozbyć się rozcięcia na policzku. Odziana w rękawiczkę dłoń delikatnie, aczkolwiek stanowczo unosiła jego podbródek. Trochę bezwstydnie.
- Naprawdę Yaxley. - odparła w końcu z delikatnym wzruszeniem ramion, opuszczając różdżkę. Powędrowała za jego wzrokiem, za słowami. Ręka wyglądała źle i od razu zauważyła, że będzie konieczne trudniejsze, całodobowe leczenie niż kilka prostych zaklęć. Mogła mu pomóc? Owszem, na wiele sposobów. Była w stanie dostać się z nim do Munga bez większych kolejek, mogła również zabrać go do siebie i przygotować odpowiedni roztwór bez wścibskich oczu. Co chciała zrobić? Nie była pewna. W milczeniu tkwiła dłuższą chwilę, wpatrując się w dłoń mężczyzny. - Zniknęły.
Dokończyła jego wypowiedź, splątując ręce pod biustem. Rozejrzała się dookoła, kolejka oczekujących na pomoc była spora, a wszędzie kręcili się aurorzy, zbierali chyba zeznania lub poszukali potencjalnej ofiary do aresztu. - Będzie Ci łatwiej, jak odpowiednio ułożymy rękę i skorzystam z usztywnienia, ale kości nie przywróci Ci żaden czar. Musisz dostać eliksir, co niestety, ale sprawia, że będziesz potrzebował przynajmniej doby, aby powrócić do normalnego funkcjonowania. I nie będzie to przyjemne Theon.
Wyjaśniła mu nieco żywszym niż zwykle tonem, bo zawsze, gdy poruszała się w wątku pracy, eliksirów lub uzdrawiania wykazywała większy entuzjazm. Niewygodnie było jej kucać, więc ruchem magicznego patyka przyzwała jeden z przewróconych stołków, podwijając zaraz rękawy swojej koszuli. Włosy miała spięte ciasno, żaden kosmyk nie zdołał jeszcze uciec.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Cynthia Flint (3440), Theon Travers (2493)




Wiadomości w tym wątku
[ 1969, Pokątna] Marsz Praw Charłaków - Theon x Cynthia - przez Cynthia Flint - 16.02.2023, 19:48
RE: [ 1969, Pokątna] Marsz Praw Charłaków - Theon x Cynthia - przez Theon Travers - 16.02.2023, 21:45
RE: [ 1969, Pokątna] Marsz Praw Charłaków - Theon x Cynthia - przez Cynthia Flint - 17.02.2023, 03:34
RE: [ 1969, Pokątna] Marsz Praw Charłaków - Theon x Cynthia - przez Theon Travers - 17.02.2023, 22:29
RE: [ 1969, Pokątna] Marsz Praw Charłaków - Theon x Cynthia - przez Cynthia Flint - 18.02.2023, 03:24
RE: [ 1969, Pokątna] Marsz Praw Charłaków - Theon x Cynthia - przez Theon Travers - 19.02.2023, 22:04
RE: [ 1969, Pokątna] Marsz Praw Charłaków - Theon x Cynthia - przez Cynthia Flint - 20.02.2023, 19:47
RE: [ 1969, Pokątna] Marsz Praw Charłaków - Theon x Cynthia - przez Theon Travers - 23.02.2023, 21:41
RE: [ 1969, Pokątna] Marsz Praw Charłaków - Theon x Cynthia - przez Cynthia Flint - 25.02.2023, 05:05
RE: [ 1969, Pokątna] Marsz Praw Charłaków - Theon x Cynthia - przez Theon Travers - 25.02.2023, 22:07
RE: [ 1969, Pokątna] Marsz Praw Charłaków - Theon x Cynthia - przez Cynthia Flint - 27.02.2023, 21:39

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa