17.02.2023, 14:33 ✶
2 kwietnia 1972
Elliott,
Sam próbuję objąć rozumem to, co właśnie się wydarzyło. Ledwo przekroczyłem próg mieszkania, a Eunice - nie racząc nawet nawet na mnie spojrzeć - rozkazała mi usiąść. I jakkolwiek rozumiem jej wzburzenie, to nie chciałem rozmawiać, dopóki nie ochłonie. Musisz wiedzieć, że wracałem właśnie od matki, z którą dopiero co odbyłem nieprzyjemną konwersację i ostatnim, o czym marzyłem, było wdanie się w kolejne słowne potyczki. Zaproponowałem jej nawet wino i kąpiel, aby emocje nieco opadły, przedstawiłem swój punkt widzenia i to, dlaczego nie chciałem w tamtej chwili podejmować się trudnych tematów. Eunice jednak oczekiwała ode mnie bezwzględnego posłuszeństwa, a gdy spotkała się z odmową, zaczęła grozić, że zgłosi sprawę Brygadzie Uderzeniowej.
Rozumiesz, w jakiej sytuacji postawi to nasze rodziny, jeśli zdecyduje się to zrobić? Nawet jeśli ma do tego słuszne prawo, to moja matka również została przez nią pokrzywdzona i nie pozostanie jej dłużna - skandal będzie ciągnął się za nami latami. Obawiam się więc, że ingerencja ojców jest nieunikniona. Mało tego, uważam, że najlepszym wyjściem z tej sytuacji będzie rozwód. Przykro mi to pisać, ale małżeństwo to sztuka kompromisów, do której Eunice emocjonalnie nie dojrzała.
Z magipsychiatrycznego punktu widzenia jej zachowanie wyglądało jak atak histerii, lecz nie śmiałem się odzywać, aby nie pogorszyć sytuacji i pozwoliłem jej spokojnie się spakować. Gdyby się u Ciebie zatrzymała, podaj jej proszę ten eliksir. Ma działanie uspokajające i można go stosować nawet w ciąży, chociaż wątpię, aby w obecnej sytuacji miało to znaczenie. Tylko nie mów, proszę, że masz go ode mnie - obawiam się, że w tym stanie może posądzić mnie o próbę otrucia.
W Lecznicy Dusz mamy na stanie jedną myślodsiewnię. Z chęcią pokażę Tobie i ojcom cały przebieg naszej rozmowy, aby nie pozostawić żadnych wątpliwości.
Perseus
Do listu dołączona była fabrycznie zabezpieczona buteleczka eliksiru używanego w Lecznicy Dusz - jej kolor i kształt mógł wydawać się Elliottowi znajomy, bowiem takie same buteleczki mógł często zastawać na stoliku obok łóżka Simone.
W kopercie znajdowała się jeszcze karteczka, która spłonęła zaraz po przeczytaniu.
STARAŁEM SIĘ. Merlin jeden mi świadkiem na to, jak bardzo starałem się do niej zbliżyć, lecz spotykałem się jedynie z chłodem i wyniosłością. Pod kilkoma względami przypomina mi Ciebie i to chyba najgorsze w tej sytuacji - nie umiem jej pokochać, bo nie jest Tobą. Przepraszam.
![[Obrazek: 2eLtgy5.png]](https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=2eLtgy5.png)
if i can't find peace, give me a bitter glory