02.09.2025, 18:50 ✶
Morze potrafiło być łaskawe, ale i zazdrosne. Brynka natomiast wiedziała, że czasem musiała pilnować jego granic, gdy ktoś z lądu zaplątywał się w obietnicę fali oraz w pułapkę śpiewu, której nie sposób było się oprzeć.
Maleńka foka zsunęła się z kamienia z westchnieniem cięższym niż jej brzuszek po zimie, dając nura do zimnej wody. Z reguły nie miała nic przeciwko romansom międzygatunkowym, to jednak trwałe osiedlenie się na dnie morza nie było najlepszym planem dla śmiertelniczki. Popłynęła więc szybko, kiedy to fale wokół kobiety zapieniły się od szarpaniny, a każdy jej ruch wydawał się bardziej desperacki niż poprzedni. Istota o srebrzystych włosach przyciskała ją do siebie coraz mocniej, nigdy nie zamierzała wypuścić.
Aż prychnęła bąblami. Brynka skorzystała ze swojej maleńkości, jej zęby złapały jasne włosy syreny, szarpnęły w tył i odciągnęły ją od Hestii. Następnie wykorzystała moment, odbiła się od dna oraz uderzyła całym ciałkiem w bok podwodnej siostry. Fale rozprysły się w srebrzystych łukach, pieśń syreny przerodziła się w ogłuszający syk, który przeciął otchłań na pół. Po chwili po podwodnej maszkarze nie było ani śladu.
Foka od razu skupiła się na Hestii. Mały łepek zacisnęła na materiale ubrania czarownicy i sprężystym ruchem ogona powoli popchnęła je ku powierzchni. Gdy woda zrobiła się płytka, selkie wtoczyła Bletchleyównę na miękki piasek, odwróciła się od niej oraz ponownie zanurkowała w fale. Jej mokre, srebrzyste futro zniknęło pod powierzchnią, aby pojawić się po dłuższej chwili obciążona czymś, co ściskała pyskiem. Gdy dotarła do brzegu położyła przed kobietą przemoczony, ociekający wodą szkicownik, a następnie przewróciła się obok niej z całym mokrym futerkiem połyskującym w jesiennym słońcu.
Maleńka foka zsunęła się z kamienia z westchnieniem cięższym niż jej brzuszek po zimie, dając nura do zimnej wody. Z reguły nie miała nic przeciwko romansom międzygatunkowym, to jednak trwałe osiedlenie się na dnie morza nie było najlepszym planem dla śmiertelniczki. Popłynęła więc szybko, kiedy to fale wokół kobiety zapieniły się od szarpaniny, a każdy jej ruch wydawał się bardziej desperacki niż poprzedni. Istota o srebrzystych włosach przyciskała ją do siebie coraz mocniej, nigdy nie zamierzała wypuścić.
Aż prychnęła bąblami. Brynka skorzystała ze swojej maleńkości, jej zęby złapały jasne włosy syreny, szarpnęły w tył i odciągnęły ją od Hestii. Następnie wykorzystała moment, odbiła się od dna oraz uderzyła całym ciałkiem w bok podwodnej siostry. Fale rozprysły się w srebrzystych łukach, pieśń syreny przerodziła się w ogłuszający syk, który przeciął otchłań na pół. Po chwili po podwodnej maszkarze nie było ani śladu.
Foka od razu skupiła się na Hestii. Mały łepek zacisnęła na materiale ubrania czarownicy i sprężystym ruchem ogona powoli popchnęła je ku powierzchni. Gdy woda zrobiła się płytka, selkie wtoczyła Bletchleyównę na miękki piasek, odwróciła się od niej oraz ponownie zanurkowała w fale. Jej mokre, srebrzyste futro zniknęło pod powierzchnią, aby pojawić się po dłuższej chwili obciążona czymś, co ściskała pyskiem. Gdy dotarła do brzegu położyła przed kobietą przemoczony, ociekający wodą szkicownik, a następnie przewróciła się obok niej z całym mokrym futerkiem połyskującym w jesiennym słońcu.
i wish you a kinder sea