20.09.2025, 13:39 ✶
Malutki łepek skierowała w stronę czarownicy, żeby móc lepiej widzieć jej twarz. Dziewczyna oczy miała wciąż wielkie od strachu, ale w głosie, gdy wychrypiała „dziękuję”, pobrzmiewała szczerość.
Dziękuję. Proste słowo.
Ludzie rzadko je wypowiadali. Bywali niewdzięczni, niegrzeczni, kapryśni, a Brynja znała ich wszystkie oblicza. Wtapiała się w ich świat za każdym razem, gdy odkładała foczą skórę do kufra pod łóżkiem i wracała do roli zwyczajnej dziewczyny. Znała ich zachowania, śledziła drobne gesty i słowa, bo praca w pubie dawała jej ku temu najlepszą okazję. Rejestrowała, kto dziękował, kto uśmiechał się przy zamówieniu, kto zostawiał napiwki, a kto oczekiwał od niej czegoś więcej niż piwa za monety.
Selkie zawsze zwracała uwagę na tych, którzy potrafili podziękować. Jej pysk dotknął mokrego szkicownika, położyła go przed czarownicą. To było twoje, więc oddaję. Nie umiała mówić w tej postaci.
Foka niespokojnie poruszyła się. Zastanawiała się, czy nie zsunąć z siebie skóry, nie pozwolić, aby dziewczyna ujrzała jej prawdziwe oblicze. Zawsze była to decyzja, której nie należało podejmować pochopnie. Pokazanie komuś tej części siebie oznaczało zaufanie. W związku z tym, Brynja przetoczyła się po zimnej powierzchni, ciężko od piachu, które przykleiło się do jej niezgrabnych fałdek w stronę morza raz trzeci. Na lądzie nie przepadała za swoją foczym płaszczem, gdyż często wydawała się śmieszna i nieporęczna. Wyciągnąć na brzeg topielca natomiast dzięki niej potrafiła.
Długo nie wracała, więc Hestia mogła odnieść wrażenie, że morze ukradło stworzenie na dobre, będącym tylko złudzeniem podsuniętym przez zmęczony umysł.
— Nie powinnaś tu przychodzić sama. Morze zawsze upomina się o swoje, a dzisiaj prawie zabrało ciebie — po drugiej stronie plaży stała chuda sylwetka kobiety o włosach ciemnych i twarzy jeszcze rozpalonej morskim chłodem. Miała na sobie ubrania, które wcześniej zostawiła w suchym miejscu. W tym momencie były przyklejone w kilku miejscach do skóry, ale wyglądało to wystarczająco zwyczajne, aby mogły zmylić każdego postronnego świadka. Pod tą postacią Hestia mogła już rozpoznać Brynję Nordgesim.
Dziękuję. Proste słowo.
Ludzie rzadko je wypowiadali. Bywali niewdzięczni, niegrzeczni, kapryśni, a Brynja znała ich wszystkie oblicza. Wtapiała się w ich świat za każdym razem, gdy odkładała foczą skórę do kufra pod łóżkiem i wracała do roli zwyczajnej dziewczyny. Znała ich zachowania, śledziła drobne gesty i słowa, bo praca w pubie dawała jej ku temu najlepszą okazję. Rejestrowała, kto dziękował, kto uśmiechał się przy zamówieniu, kto zostawiał napiwki, a kto oczekiwał od niej czegoś więcej niż piwa za monety.
Selkie zawsze zwracała uwagę na tych, którzy potrafili podziękować. Jej pysk dotknął mokrego szkicownika, położyła go przed czarownicą. To było twoje, więc oddaję. Nie umiała mówić w tej postaci.
Foka niespokojnie poruszyła się. Zastanawiała się, czy nie zsunąć z siebie skóry, nie pozwolić, aby dziewczyna ujrzała jej prawdziwe oblicze. Zawsze była to decyzja, której nie należało podejmować pochopnie. Pokazanie komuś tej części siebie oznaczało zaufanie. W związku z tym, Brynja przetoczyła się po zimnej powierzchni, ciężko od piachu, które przykleiło się do jej niezgrabnych fałdek w stronę morza raz trzeci. Na lądzie nie przepadała za swoją foczym płaszczem, gdyż często wydawała się śmieszna i nieporęczna. Wyciągnąć na brzeg topielca natomiast dzięki niej potrafiła.
Długo nie wracała, więc Hestia mogła odnieść wrażenie, że morze ukradło stworzenie na dobre, będącym tylko złudzeniem podsuniętym przez zmęczony umysł.
— Nie powinnaś tu przychodzić sama. Morze zawsze upomina się o swoje, a dzisiaj prawie zabrało ciebie — po drugiej stronie plaży stała chuda sylwetka kobiety o włosach ciemnych i twarzy jeszcze rozpalonej morskim chłodem. Miała na sobie ubrania, które wcześniej zostawiła w suchym miejscu. W tym momencie były przyklejone w kilku miejscach do skóry, ale wyglądało to wystarczająco zwyczajne, aby mogły zmylić każdego postronnego świadka. Pod tą postacią Hestia mogła już rozpoznać Brynję Nordgesim.
i wish you a kinder sea