• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Poza Wyspami v
1 2 Dalej »
[Jesień 72, 4.10 Jonathan & Anthony] so much I want to say

[Jesień 72, 4.10 Jonathan & Anthony] so much I want to say
the web
Il n'y a qu'un bonheur
dans la vie,
c'est d'aimer et d'être aimé
wiek
43
sława
VI
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Szef OMSHM-u
187 cm | 75 kg | oczy szare | włosy płowo brązowe Wysoki. Zazwyczaj rozsądny. Poliglota. Przystojna twarz, która okazjonalnie cierpi na bycie przymocowana do osoby, która myśli, że pozjadała wszelkie rozumy.

Anthony Shafiq
#3
01.10.2025, 23:33  ✶  
– Być może – odpowiedział lakonicznie, mocząc usta w ciepłej czekoladzie. Dzisiaj się już sporo nagadał, przekazując wieści, ściągając dodatkowe ekipy do przebijania się przez zaśnieżone Andy. Teraz siedzieli obok, zadowoleni z efektów swojej pracy, nie musząc być wcale w Hiszpanii, żeby móc się cieszyć sobą.

Był milczący, ale to wcale nie znaczyło, że był zdystansowany. Jego uśmiech w ciągu dnia w końcu sięgał oczu, jego słowa nie niosły ukrytych szpilek wbijanych w niedawno zadane rany odsłonięcia wzajem przed sobą faktów. Wręcz przeciwnie, nie tylko zauważał działania Jonathana, ale też o nich mówił, doceniając na każdym kroku każdy przejaw menagerskiej pracy, która dla wielu pozostawała niewidoczna. Rzeczy po prostu działały, łatwo było zapomnieć, że do tego potrzebni są ludzie - smary, osoby, które nadają rzeczom bieg i przede wszystkim pilnują, aby te rzeczy nadal biegły. Więc teraz Anthony robił to, czego nie robił zbyt często, a ostatnio wcale - zachwalał niemal zawsze, gdy znajdował się gdzieś w Selwynowej orbicie.

Nie chodziło o to, że Jonathan nie znał swojej wartości i być może w tego typu komplementach nigdy nie chodziło o to, by ktoś mógł rozpoznać czy jego działania są dobre czy nie. Jonathan zdecydowanie nie potrzebował walidacji. Ale Anthony poddając analizie raz za razem swoje zaniedbania wobec przyjaciela, uznał to za jeden z punktów konieczny do poprawy, jeśli kiedykolwiek będzie lepiej. A teraz… cóż. Teraz było lepiej niż kiedykolwiek.

A jednak milczał, gdy siedzieli znów razem i odpoczywali otoczeni ludźmi po wykańczającym dniu. Pił czekoladę, zbierał siły na późniejszą konfrontację. Słowa, którymi tak oszczędnie szafowali wczoraj i dziś rano, mimo rozpierających emocji. Milczał, łagodnie przysuwając pod stołem swoje kolano do jego kolana, ocierając je niespiesznie o siebie. Głupiutki gest, niewyobrażalny jeszcze ubiegłego wieczoru. Może nie będą mówić zbyt wiele? Może tym razem, kiedy łóżko już było zdewastowane, to będzie zdecydowanie cichsze?

– Temu to już nie polewajcie! Anthony tak? Kawał dobrej roboty z tym radiem – jowialne powitanie, obrzydliwy jankeski akcent zza oceanu, ciężka dłoń na ramieniu. Zesztywniał momentalnie, niechętny kontaktowi fizycznemu z obcym, choć przecież byli zespołem, a on był ostatnim, żeby robić sceny. Uśmiechnął się, nawet jeśli niektórzy uznaliby jego uśmiech za wymuszony.

– Ach Mitchel i… pozostali! Bez waszych mięśni nie uzyskalibyśmy tak fantastycznych efektów, Jonathan opowiadał mi właśnie – Ukrył usta za kubkiem, dopijając czekolady, widząc, że głośna grupka zamierza się do nich przysiąść. Nie miał, tak bardzo nie miał na to ochoty, ale nie chciał szerzyć fermentu. – Ale macie rację, zdecydowanie za dużo grappy na rozgrzanie. – Nie brzmiało to zbyt uczciwie, ale coś musiało paść zamiast: Za dużo rozmyślań o Jonathanie w samych spodniach od piżamy. – Widzę, że brak wam piwa będzie za moment. Pójdę poprosić naszą gospodynię o wytoczenie drugiego antałka. Panowie wybaczą.

Anthony ulotnił się, luzując krawat, czując, że wraz ze zmęczeniem coraz trudniej też jest mu panować nad zdradliwymi odruchami ciała. Nie był pewien, czy nie przejechał palcami po dłoni Jonathana, kiedy wstawał. Nie był pewien, czy pieprzeni amerykanie nie wymienili się znaczącymi spojrzeniami, w swoich głowach pieczętując swoje podejrzenia o dewiacji, którą całkiem słusznie mogli mu zarzucić.

Nie żeby przejmował się bandą mugoli.

A jednak. Sekret zawsze powinien być sekretem.

To mogła być jego paranoja, podszepty nerwicy doprawione bezsennymi nocami. To ostatecznie mogło być za dużo grappy. Nie chciał z nimi więcej rozmawiać. Wiedział, że Jonathan mu wybaczy.

Dlatego też po rozmowie z szefową schroniska i zapewnieniu robotnikom obiecanej dolewki, nie wrócił, jak deklarował wcześniej, do stołu. Zamiast tego wplątał się w rozmowę opodal starego pianina, robiącego za elegancki stoliczek na kolekcję ręcznie malowanych talerzy. Gdy selwynowski żar był nieco dalej i jemu było przywrócić sobie wątłe poczucie kontroli. Rozmowa płynęła całkiem swobodnie i nie zauważył nawet, kiedy przeszła w stronę białych i czarnych klawiszy.

Okazja pojawiła się na wyciągnięcie ręki, a on nie zamierzał z niej nie skorzystać. Pozwalała gardłu odpocząć, a sercu… sercu znaleźć drogę. Nie myślał wiele więcej, gdy przysiadł do instrumentu i zaczął po prostu grać, ignorując rozstrojenie zaniedbanego instrumentu i toczące się wciąż wokół rozmowy.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Anthony Shafiq (4083), Jonathan Selwyn (1983)




Wiadomości w tym wątku
[Jesień 72, 4.10 Jonathan & Anthony] so much I want to say - przez Anthony Shafiq - 29.09.2025, 13:38
RE: [Jesień 72, 4.10 Jonathan & Anthony] so much I want to say - przez Jonathan Selwyn - 01.10.2025, 21:49
RE: [Jesień 72, 4.10 Jonathan & Anthony] so much I want to say - przez Anthony Shafiq - 01.10.2025, 23:33
RE: [Jesień 72, 4.10 Jonathan & Anthony] so much I want to say - przez Jonathan Selwyn - 04.10.2025, 22:56
RE: [Jesień 72, 4.10 Jonathan & Anthony] so much I want to say - przez Anthony Shafiq - 04.10.2025, 23:24
RE: [Jesień 72, 4.10 Jonathan & Anthony] so much I want to say - przez Jonathan Selwyn - 05.10.2025, 22:36
RE: [Jesień 72, 4.10 Jonathan & Anthony] so much I want to say - przez Anthony Shafiq - 05.10.2025, 23:25
RE: [Jesień 72, 4.10 Jonathan & Anthony] so much I want to say - przez Jonathan Selwyn - 06.10.2025, 21:41
RE: [Jesień 72, 4.10 Jonathan & Anthony] so much I want to say - przez Anthony Shafiq - 07.10.2025, 08:25
RE: [Jesień 72, 4.10 Jonathan & Anthony] so much I want to say - przez Jonathan Selwyn - 07.10.2025, 10:48
RE: [Jesień 72, 4.10 Jonathan & Anthony] so much I want to say - przez Anthony Shafiq - 07.10.2025, 11:14
RE: [Jesień 72, 4.10 Jonathan & Anthony] so much I want to say - przez Jonathan Selwyn - 07.10.2025, 12:19
RE: [Jesień 72, 4.10 Jonathan & Anthony] so much I want to say - przez Anthony Shafiq - 07.10.2025, 13:22
RE: [Jesień 72, 4.10 Jonathan & Anthony] so much I want to say - przez Jonathan Selwyn - 07.10.2025, 17:35
RE: [Jesień 72, 4.10 Jonathan & Anthony] so much I want to say - przez Anthony Shafiq - 07.10.2025, 18:47

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa