• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja horyzontalna v
« Wstecz 1 2 3 4 5 … 11 Dalej »
[Jesień 07.10 Morpheus & Anthony] Page of Cups

[Jesień 07.10 Morpheus & Anthony] Page of Cups
the web
Il n'y a qu'un bonheur
dans la vie,
c'est d'aimer et d'être aimé
wiek
43
sława
VI
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Szef OMSHM-u
187 cm | 75 kg | oczy szare | włosy płowo brązowe Wysoki. Zazwyczaj rozsądny. Poliglota. Przystojna twarz, która okazjonalnie cierpi na bycie przymocowana do osoby, która myśli, że pozjadała wszelkie rozumy.

Anthony Shafiq
#3
02.10.2025, 06:56  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 04.10.2025, 20:33 przez Anthony Shafiq.)  
Szary pył osadzał się na barkach jego umiłowanego przyjaciela, szary pył prószył mu włosy i dociążał myśli. Byłoby łatwiej, jakby złośliwy poltergeist przyłożył mu zaklęciem odmładzającym, jak przed dwoma miesiącami przydarzyło się Jonathanowi. Shafiq nawet nie był pewien czy mówił Morpheusowi o tym jakże błahym z perspektywy czasu znaczeniu, choć może wcale nie tak błahym, a przynajmniej nie dla niego.

Sentymenty.

Jak Anthony czułby się pozbawiony swojego littlehangletońskiego grobowca? Swojej piwnicy, w której pieczołowicie zbierał absolutnie wszystko? Jak czuły się bez garderoby ukrytej w szafie, która zajmowała tyleż samo miejsca co sypialnia, bez fortepianu i zabalsamowanego skrzydła Edith - je pięknych pokoi, przez które ledwie muśnięciem czarnego skrzydła przefrunęła Lorien nie pozostawiając po sobie ani jednej zmiany? Jak czułby się gdyby spłonął jego apartament, gdy tymczasem było o miejsce, którego jedyną klątwą stała się bardzo specyficzna rodzina z Doliny. Bardzo głośna. Bardzo żywa.

Nie miał prawa narzekać.

Nie narzekał.

Chciał tylko móc przelać, rozlać, podlać, wlać chociaż trochę własnego szczęścia w Morpheusa. Z tego powodu było mu trochę wstyd. Bo widział, czuł całym sobą, że Somnia jest przygaszony, a nadmiar wody mógłby zgasić go całkowicie. Z drugiej strony Shafiq miał wrażenie, że głowa mu eksploduje od tego wszystkiego co działo się w sercu.

Zaśmiał się nerwowo.
– Twój stan. To, że nie umiem Ci pomóc. – Przyszłość w Ministerstwie i awans, który przeszedł koło nosa? Nieistotne! Żałobny kir Morpheusa, wobec jego (o zgrozo) kolorowego, mieniącego się płaszcza - to był realny problem, to było coś o czym myślał zawsze w kontekście nich. Gdy cierpiał, nawet z tak rozbuchanego, wręcz egzaltowanego problemu, było nieco łatwiej. W całej sytuacji znalazłoby się sporo współczucia, ale była w tym też sążnista miara egoizmu.

Oblizał wargi ganiąc się, za swoje ociąganie. To była przecież absolutnie normalna rozmowa. Normalny pakiet informacji. Nadpisanie nowych, na to co było stare. Normalne.

– Jonathan mnie przeprosił – zaczął, czując jak momentalnie jego uszy, zwykle poddane pełnej kontroli woli, teraz zalewały się krwią. Nie na zewnątrz oczywiście, a w środku, oblepiając małżowinę palącym rumieńcem. Jonathan go przeprosił i och! jak on umiał przepraszać. Odetchnął głęboko, żałując że pod plecami nie mają chłodnego marmuru krukońskiej wieży, gdzie ich wspólny przyjaciel pierwszy raz był tematem rozmowy tego typu. Jakiego typu? Normalna, zwyczajna rozmowa. Nadpisanie nowych informacji na stare, przecież Somnia chciałby wiedzieć, prawda? – Ja też go przeprosiłem – kontynuował i już nie wiedział co zrobić z oczami, bo pamiętał doskonale w jaki stupor wpadł w chwili wrażliwości, w ciąg słów, który zdawał się nigdy nie kończyć, litanię słów sowicie podlaną żalem za wszystko co się wydarzyło. – Kupiliśmy dla Ciebie nawet talię, do Twojej nowej kolekcji. Wyciągnąłem jedną z kart i było na niej koło i ręce, był też ogień i woda, pomyślałem o Tobie, o tym jak blisko jest nam razem gdy działamy do silnika parowego – i rzeczywiście. pośród kart była i ta o której mówił, nawet jeśli nie do końca było to zdanie, które od progu chciał powiedzieć. – Zdziwił mnie trochę dobór znaków. To koziorożec prawda? Czemu drugi nie jest rak, tylko skorpion? Strzelec? I co u licha Jowisz robi na dole? – zaczął wypytywać, zmienionym tonem, ożywionym i ewidentnie próbującym zmienić tor rozmowy.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Anthony Shafiq (2934), Morpheus Longbottom (1727)




Wiadomości w tym wątku
[Jesień 07.10 Morpheus & Anthony] Page of Cups - przez Anthony Shafiq - 15.09.2025, 14:03
RE: [Jesień 08.10 Morpheus & Anthony] Page of Cups - przez Morpheus Longbottom - 02.10.2025, 00:15
RE: [Jesień 08.10 Morpheus & Anthony] Page of Cups - przez Anthony Shafiq - 02.10.2025, 06:56
RE: [Jesień 08.10 Morpheus & Anthony] Page of Cups - przez Morpheus Longbottom - 04.10.2025, 23:34
RE: [Jesień 08.10 Morpheus & Anthony] Page of Cups - przez Anthony Shafiq - 05.10.2025, 23:41
RE: [Jesień 07.10 Morpheus & Anthony] Page of Cups - przez Morpheus Longbottom - 04.11.2025, 01:43
RE: [Jesień 07.10 Morpheus & Anthony] Page of Cups - przez Anthony Shafiq - 04.11.2025, 09:50
RE: [Jesień 07.10 Morpheus & Anthony] Page of Cups - przez Morpheus Longbottom - 19.11.2025, 22:14
RE: [Jesień 07.10 Morpheus & Anthony] Page of Cups - przez Morpheus Longbottom - 24.11.2025, 13:00
RE: [Jesień 07.10 Morpheus & Anthony] Page of Cups - przez Morpheus Longbottom - 29.11.2025, 00:09
RE: [Jesień 07.10 Morpheus & Anthony] Page of Cups - przez Anthony Shafiq - 20.11.2025, 08:27
RE: [Jesień 07.10 Morpheus & Anthony] Page of Cups - przez Anthony Shafiq - 28.11.2025, 08:34

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa