10.10.2025, 14:56 ✶
Udawanie stabilnej podpory nie było trudne mimo wątłej postury. Drobna postać Millie nie obciążała jej w żaden widoczny sposób pozwalając płynąć z topową sobie gracją.
Nie przerywała towarzyszce. Skinęła głową na znak akceptacji i skierowała na nią twarz wyrażającą zrozumienie. Pomogła Millie usiąść na ławce podtrzymując ją za dłoń, prawie jak tancerz pomagający zmęczonej partnerce spocząć. Nikłe wrażenie przeszłych wspomnień przemknęło przed jej oczami jak puszczała dłoń brunetki. Ironiczne przemknęło jej przez myśl razem kiedy wewnętrznie uśmiechnęła się do siebie.
Zanim jednak chwilowo myśl zdążyła odcisnąć swój ślad na jej postawie sama skarciła się widokiem twarzy policjantki. Szybko zajęła pozycję niemal na końcu ławki, tak by móc siedzieć bokiem, z prawym łokciem wspartym na grzbiecie oparcia ławki oraz skrzyżowanymi w kostkach nogami, podwiniętymi pod nią.
Przekrzywiła delikatnie głowę na prawo.- Takie okazje już nam chyba nie przystają. - Odpowiedziała z delikatną nutą droczenia w głosie, odnosząc się do wzmianki o płaszczu. - Nie przepraszaj. Rany nie przynoszą wstydu tym, którzy walczą. - dodała od razu szybko, już dużo poważniej. - Przynajmniej nie w moich oczach. - Zakończyła wyraźnie cieplej poprawiając odruchowo spódnicę i płaszcz by leżały równo. Jej ręka na dłużą chwilę zatrzymała się na kieszeni.
- Słyszałam, że wielu ludziom pomogła konsultacja z hipnotyzerem. Myślę, że wielu chętnie pomoże poczciwej policjantce. - Zawiesiła się na chwilę. - Niestety nie mogę, żadnego polecić. - Uniosła dłoń w przepraszającym geście. - Ale chętnie porównam plotki z prawdą jeżeli zechciałabyś się podzielić twoimi doświadczeniami.
Oparła głowę o dłoń i bezwiednie, niemal nonszalancko zakręciła dłonią kółko. - Możemy również weryfikować twoje podejrzenia o przepowiednie tradycyjnie testując twój talent obrazoburczego jasnowidzenia....
Zawiesiła głos w zapraszającym geście otwarta na propozycje. Nie chciała tym razem kierować rozmowy w żaden konkretny kierunek.
Nie przerywała towarzyszce. Skinęła głową na znak akceptacji i skierowała na nią twarz wyrażającą zrozumienie. Pomogła Millie usiąść na ławce podtrzymując ją za dłoń, prawie jak tancerz pomagający zmęczonej partnerce spocząć. Nikłe wrażenie przeszłych wspomnień przemknęło przed jej oczami jak puszczała dłoń brunetki. Ironiczne przemknęło jej przez myśl razem kiedy wewnętrznie uśmiechnęła się do siebie.
Zanim jednak chwilowo myśl zdążyła odcisnąć swój ślad na jej postawie sama skarciła się widokiem twarzy policjantki. Szybko zajęła pozycję niemal na końcu ławki, tak by móc siedzieć bokiem, z prawym łokciem wspartym na grzbiecie oparcia ławki oraz skrzyżowanymi w kostkach nogami, podwiniętymi pod nią.
Przekrzywiła delikatnie głowę na prawo.- Takie okazje już nam chyba nie przystają. - Odpowiedziała z delikatną nutą droczenia w głosie, odnosząc się do wzmianki o płaszczu. - Nie przepraszaj. Rany nie przynoszą wstydu tym, którzy walczą. - dodała od razu szybko, już dużo poważniej. - Przynajmniej nie w moich oczach. - Zakończyła wyraźnie cieplej poprawiając odruchowo spódnicę i płaszcz by leżały równo. Jej ręka na dłużą chwilę zatrzymała się na kieszeni.
- Słyszałam, że wielu ludziom pomogła konsultacja z hipnotyzerem. Myślę, że wielu chętnie pomoże poczciwej policjantce. - Zawiesiła się na chwilę. - Niestety nie mogę, żadnego polecić. - Uniosła dłoń w przepraszającym geście. - Ale chętnie porównam plotki z prawdą jeżeli zechciałabyś się podzielić twoimi doświadczeniami.
Oparła głowę o dłoń i bezwiednie, niemal nonszalancko zakręciła dłonią kółko. - Możemy również weryfikować twoje podejrzenia o przepowiednie tradycyjnie testując twój talent obrazoburczego jasnowidzenia....
Zawiesiła głos w zapraszającym geście otwarta na propozycje. Nie chciała tym razem kierować rozmowy w żaden konkretny kierunek.