11.10.2025, 14:27 ✶
Henry
– Rodzinę? Nie. Żona miastowa zostawiła go lata temu i przeprowadziła się z córką w głąb kraju. Wszyscy żeśmy się martwili, że on zrobi co głupiego po tej fali pożarów, bo osiadła w Winchester, a tam nie został kamień na kamieniu. Jakbym wiedzał... myślałem, że chłop spakował co miał i pojechał do nich szukać wieści, bo jego była teściowa to by mu i tak nie powiedziała. – mężczyzna odwrócił się w stronę morza, twarz miał utkwioną w bardzo jednym konkretnym punkcie przez dłuższy moment. – A zawsze śmiał się, że wróci z morza, bo latarnia wskaże mu drogę. Tam kiedyś, stała pono latarnia. Taka średniowieczna. Ale morze ją zjadło, tak jak i zabrało nam jego... no nic, to... idę powiedzieć reszcie, wieczorem wypić za jego duszę. – to mówiąc, rybak odszedł. I choć Henry krążył i próbował jeszcze później kogoś zagadywać, wiatr był coraz bardziej nieprzychylny i porwisty, a słońce zaczęło chylić się ku zachodowi. Czas było wrócić na miejsce spotkania...
Brynja
– Ostatnio to nie. Co jakiś czas, dlatego też stary Harris założył muzeum i ten pseudozajazd. Tam się zatrzymałaś czy jedziesz dalej?– subtelne pytania wkradały się w charakterystyczny zapach rybnego sklepu. – A Oliver? Tak, kojarzę to jeden z moich dostawców, ale jego towaru tu nie uświadczysz, bo leci transportem prosto od niego do Londynu, do jakiegoś pubu. Z resztą jego to nie widziałam ohoho i jeszcze trochę. To odludek i pracoholik. W sumie to całkiem miłe, żebyś go odwiedziła, bo żal chłopa wszystkim, no ale co mamy robić na siłę wyciągać na kielicha?– To mówiąc sklepikarka nabazgrała jego adres na kawałku papieru i podała Brynji. – Ostatnia chata na północ, nieco odcięta od pozostałych zabudowań. Tylko się nie przeraź kochanieńka, to miejsce dawno nie widziało kobiecej ręki.
Gdy Brynja wyszła i zamierzała ruszyć w stronę chaty, zrozumiała, że choć wioska jest maluśka, to jednak bardzo, bardzo długa i mogła z łatwością oszacować, że czas potrzebny do dojścia na miejsce sprawi, że ominie ją czas umówionej zbiórki. Oczywiście mogła zaryzykować. Mogła pójść tam sama...
Tura kończy się 14.10
Pamiętajcie proszę o pogrubianiu dialogów oraz podkreślaniu najważniejszych akcji w poście.
Brynja, Twój post powinien pojawić się jako pierwszy. Zawrzyj w nim odpowiedź na pytanie czy zatrzymujesz się u Harrisa na noc oraz zdecyduj czy idziesz do domu Olivera Thomasa sama, czy wracasz na miejsce ustalonej zbiórki.
Ceolsige i Henry wasze postaci spotykają się o 18.00. W zależności od decyzji Brynji, wydłużę czas tury na swobodną wymianę informacji lub pozostanę przy trzydniowej turze, a wy w tej kolejce zdecydujecie gdzie chcecie prowadzić Śledztwo po zachodzie słońca.
Pamiętajcie proszę o pogrubianiu dialogów oraz podkreślaniu najważniejszych akcji w poście.
Brynja, Twój post powinien pojawić się jako pierwszy. Zawrzyj w nim odpowiedź na pytanie czy zatrzymujesz się u Harrisa na noc oraz zdecyduj czy idziesz do domu Olivera Thomasa sama, czy wracasz na miejsce ustalonej zbiórki.
Ceolsige i Henry wasze postaci spotykają się o 18.00. W zależności od decyzji Brynji, wydłużę czas tury na swobodną wymianę informacji lub pozostanę przy trzydniowej turze, a wy w tej kolejce zdecydujecie gdzie chcecie prowadzić Śledztwo po zachodzie słońca.