11.10.2025, 17:52 ✶
Normalnie, gdyby zobaczył Jonathana włażącego prosto w błoto, śmiałby się do rozpuku. Obaj nałożyli białe garnitury, owszem, lecz to Selwyna dopadło nieszczęście z tym związane. A jednak sprawa, o której rozmawiali, była zbyt poważna, by wykorzystać ten moment na naśmiewanie się z kuzyna. Poczuł nawet współczucie dla jego niedoli, taki upadek nie mógł być przyjemny. Nie miał pojęcia, jak Rowle'owie dawali radę zamieszkiwać taką okolice. Rozumiał wiejskie posiadłości, ale dróżki brukowało się nie bez przyczyny.
— Zadbałbym, żeby uwierzyli, Mono — powiedział bardziej zmartwiony kuzynką i horrorem, który przeżyła w Spaloną Noc. — Wiem, że takie śledztwa potrafią niepokoić, wytrącać z codzienności, ale skoro Śmierciożercy wiedzą, gdzie mieszkasz, mogą wyrządzić ci krzywdę gorszą niż jakakolwiek administracja publiczna. Widziałaś, co zrobili podczas Spalonej Nocy. Nie mają najmniejszych skrupułów.
Nie chciał jej straszyć, ale przedstawiał realne zagrożenie. Dla cywili najlepiej było być kompletnie nieznanym przez tak niebezpiecznych ludzi. A jak tamci w jakiś sposób wiedzieli o istnieniu Mony... musiała jakoś się zabezpieczyć. Działać, by na pewno nie dowiedzieli się o tym, że zostawiła ich kompana na śmierć. A co jeśli tamten przeżył i poszukiwał zemsty? Nie można było tej sprawy zostawić, o nie.
Dotarli do małej, zadaszonej altanki pośrodku ogrodów. Robert usiadł na drewnianej ławeczce, choć miał ochotę łazić dookoła. Wiedział jednak, że zdenerwowałby tym Monę jeszcze bardziej
— Ja i Jonathan porozmawiamy z aurorami, mogą zapewnić ci ochronę. I na razie... może nikomu o tym nie mów. Nawet twoi najbliźsi mogą okazać się zamieszani w tą całą chryję. Masz pewność, że ten twój Icarus jest w porządku?
— Zadbałbym, żeby uwierzyli, Mono — powiedział bardziej zmartwiony kuzynką i horrorem, który przeżyła w Spaloną Noc. — Wiem, że takie śledztwa potrafią niepokoić, wytrącać z codzienności, ale skoro Śmierciożercy wiedzą, gdzie mieszkasz, mogą wyrządzić ci krzywdę gorszą niż jakakolwiek administracja publiczna. Widziałaś, co zrobili podczas Spalonej Nocy. Nie mają najmniejszych skrupułów.
Nie chciał jej straszyć, ale przedstawiał realne zagrożenie. Dla cywili najlepiej było być kompletnie nieznanym przez tak niebezpiecznych ludzi. A jak tamci w jakiś sposób wiedzieli o istnieniu Mony... musiała jakoś się zabezpieczyć. Działać, by na pewno nie dowiedzieli się o tym, że zostawiła ich kompana na śmierć. A co jeśli tamten przeżył i poszukiwał zemsty? Nie można było tej sprawy zostawić, o nie.
Dotarli do małej, zadaszonej altanki pośrodku ogrodów. Robert usiadł na drewnianej ławeczce, choć miał ochotę łazić dookoła. Wiedział jednak, że zdenerwowałby tym Monę jeszcze bardziej
— Ja i Jonathan porozmawiamy z aurorami, mogą zapewnić ci ochronę. I na razie... może nikomu o tym nie mów. Nawet twoi najbliźsi mogą okazać się zamieszani w tą całą chryję. Masz pewność, że ten twój Icarus jest w porządku?