12.10.2025, 10:10 ✶
Faye wykrzywiła się na te słowa. Lekko zmrużyła oczy, a potem odłożyła kubek z herbatą. Odrobinę wysunęła podbródek, jakby spodziewała się kłótni.
- Nick, Sopelku... - zaczęła łagodnie, ale głos lekko jej drgał. Znał ją na tyle by wiedzieć, że nienawidziła, gdy mówił jej co ma robić. - Zamieniasz się w ojca. Co by było, gdyby przyszedł teraz do ciebie i powiedział, że musisz wziąć pierwszą lepszą flądrę za żonę, bo to dla twojego dobra?
Pytanie zakończyła prychnięciem. Łatwo było dyrygować innymi i rozstawiać ich po kątach, ale gdy stawiało się analogiczną sytuację do siebie, to nagle "o nie, to nie tak, ja mam lepsze powody bycia nieposłusznym".
- Nie będę się słuchać upartego osła, który nawet do lekarza nie chce iść! - nie wytrzymała w końcu i wstała. Podeszła do okna, otworzyła je na oścież i sięgnęła po papierosy. Była u siebie, mogła robić co chciała. Odpaliła jednego, patrząc na spopielony ogród. Jakim cudem wszystko spłonęło a tylko jej mieszkanie nie?
Milczała przez chwilę. Nie lubiła przyjmować pomocy od nikogo, ale czuła, że średnio miała wyjście. Patrzyła na Knieję, która była w oddali, mroczna i ciężka, tajemnicza. Westchnęła, wypuszczając dym nosem.
- Nie wiem, Nick. Na pewno nie w Londynie. Jakaś wioska blisko lasu? Lubię naturę - powiedziała w końcu, chociaż niechętnie.
@Nicholas Travers
- Nick, Sopelku... - zaczęła łagodnie, ale głos lekko jej drgał. Znał ją na tyle by wiedzieć, że nienawidziła, gdy mówił jej co ma robić. - Zamieniasz się w ojca. Co by było, gdyby przyszedł teraz do ciebie i powiedział, że musisz wziąć pierwszą lepszą flądrę za żonę, bo to dla twojego dobra?
Pytanie zakończyła prychnięciem. Łatwo było dyrygować innymi i rozstawiać ich po kątach, ale gdy stawiało się analogiczną sytuację do siebie, to nagle "o nie, to nie tak, ja mam lepsze powody bycia nieposłusznym".
- Nie będę się słuchać upartego osła, który nawet do lekarza nie chce iść! - nie wytrzymała w końcu i wstała. Podeszła do okna, otworzyła je na oścież i sięgnęła po papierosy. Była u siebie, mogła robić co chciała. Odpaliła jednego, patrząc na spopielony ogród. Jakim cudem wszystko spłonęło a tylko jej mieszkanie nie?
Milczała przez chwilę. Nie lubiła przyjmować pomocy od nikogo, ale czuła, że średnio miała wyjście. Patrzyła na Knieję, która była w oddali, mroczna i ciężka, tajemnicza. Westchnęła, wypuszczając dym nosem.
- Nie wiem, Nick. Na pewno nie w Londynie. Jakaś wioska blisko lasu? Lubię naturę - powiedziała w końcu, chociaż niechętnie.
@Nicholas Travers