12.10.2025, 17:09 ✶
List dotarł w okolicach 21 września
Wybacz, poniosło mnie. Ale byłam tak zła, że samo się wysłało, przysięgam.
Sama nie wiem czemu tak późno, Richard, byłam zbyt zajęta ratowaniem moich szmat - tak, szmat, bo to jedyna rzecz, do której teraz te ciuchy się nadają: do wycierania podłogi.
Scarlett, huh? Gdybym ją kiedykolwiek poznała, byłoby łatwiej, ale spoko, Imajl ją odnajdzie skoro kręci się po Londynie. Za kilka dni do niej napiszę, nie martw się, sprawdzę co tam u niej. Na razie nocuję u znajomych, a za kamienicę podziękuję - śmierdzi w niej mugolem. Nadal nie wiem jak można z własnej woli było tam mieszkać, bez obrazy.
Londyn 18.09.1972r.
Wybacz, poniosło mnie. Ale byłam tak zła, że samo się wysłało, przysięgam.
Sama nie wiem czemu tak późno, Richard, byłam zbyt zajęta ratowaniem moich szmat - tak, szmat, bo to jedyna rzecz, do której teraz te ciuchy się nadają: do wycierania podłogi.
Scarlett, huh? Gdybym ją kiedykolwiek poznała, byłoby łatwiej, ale spoko, Imajl ją odnajdzie skoro kręci się po Londynie. Za kilka dni do niej napiszę, nie martw się, sprawdzę co tam u niej. Na razie nocuję u znajomych, a za kamienicę podziękuję - śmierdzi w niej mugolem. Nadal nie wiem jak można z własnej woli było tam mieszkać, bez obrazy.
Buzi,
Lottie