12.10.2025, 22:04 ✶
Ze wszystkich powodów, dla których mogła denerwować Stanleya, ten wybrał akurat tak błahy? Określenie kiełbie we łbie było stanowczo zbyt łagodne. Stała więc sobie tak, oparta o ladę, paląc papierosa i machając sobie różdżką tak, jakby to była najnormalniejsza rzecz na świecie. W jednym miał rację: bawiła się doskonale. Bo nie było nic lepszego od widoku mężczyzny, który uderzał głową złodzieja o blat stolika.
Gdy Borgin podszedł do typa, myślała że po prostu weźmie go za chabety i wypierdoli za drzwi, bo tak zrobiłaby większość ludzi, których znała. Ale najwyraźniej na Ścieżkach było inaczej.
- Auć - syknęła, krzywiąc się brzydko, gdy łeb złodziejaszka uderzył o stół. - To musiało boleć.
Zauważyła do Francisa, chowając różdżkę do kieszeni. To, co było zastanawiające to fakt, że nikt - absolutnie nikt - nie wstał by pomóc w tej próbie nauki dobrych manierów. Jeno jeden facet odsunął się trochę, żeby nie oberwać rykoszetem.
- 1 sykiel na uprzejmego pana - rzuciła w eter, nie do kogoś konkretnego, ale może ktoś podejmie zakład? Zawsze jakiś zarobek.
Czy ktoś postawi sykla na złodzieja?
Gdy Borgin podszedł do typa, myślała że po prostu weźmie go za chabety i wypierdoli za drzwi, bo tak zrobiłaby większość ludzi, których znała. Ale najwyraźniej na Ścieżkach było inaczej.
- Auć - syknęła, krzywiąc się brzydko, gdy łeb złodziejaszka uderzył o stół. - To musiało boleć.
Zauważyła do Francisa, chowając różdżkę do kieszeni. To, co było zastanawiające to fakt, że nikt - absolutnie nikt - nie wstał by pomóc w tej próbie nauki dobrych manierów. Jeno jeden facet odsunął się trochę, żeby nie oberwać rykoszetem.
- 1 sykiel na uprzejmego pana - rzuciła w eter, nie do kogoś konkretnego, ale może ktoś podejmie zakład? Zawsze jakiś zarobek.
Czy ktoś postawi sykla na złodzieja?
Rzut TakNie 1d2 - 1
Tak
Tak