• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja horyzontalna v
« Wstecz 1 2 3 4 5 … 11 Dalej »
[21.09, ranek] Auntie, I'm scared

[21.09, ranek] Auntie, I'm scared
Lady Omenella
Wear your ambition like
a crown - unapologetically.
wiek
53
sława
IV
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Spirytystka
Philipa jest szczupłą kobietą, która mierzy 170 cm wzrostu. Jej włosy są w kolorze miodowego blondu, sięgają jej za ramiona, zawsze ma je starannie uczesane. Oczy kobiety są w nienaturalnym, stalowym kolorze przez to, że od dziecka choruje na srebrzycę. Dba o swoją aparycję, zawsze nosi się elegancko. Pachnie kadzidłami, jej głos jest zachrypnięty, niski przez to, że od lat pali papierosy, warto wspomnieć, że jest to jej znak charakterystyczny - ciągle pali. Porusza się powoli, dostojnie. Na szyi zawsze ma wisiorek z wahadełkiem, które jest jednym z głównym narzędzi jej pracy, a na nosie okulary - bez których praktycznie nie widzi.

Philippa Barclay
#4
16.10.2025, 08:45  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 16.10.2025, 08:58 przez Philippa Barclay.)  

Philippa otaczała się różnymi ludźmi. Sporą część osób wpadających do jej gabinetu były znajomi jej dzieci, czy dzieci jej przyjaciół z dawnych i obecnych lat. Lubiła otaczać się młodymi, dzięki temu czuła się bardziej żywa? Chyba tak można to było określić. Lubiła im się przyglądać, obserwować jakimi ludźmi się stali. Była dumna z tego, że jej i najbliższym udało się wychować takie wspaniałe, nowe pokolenie czarodziejów, kiedyś w końcu to oni przejmą pałeczkę i będą kierować ich światem. Tak właściwie to już powinni to robić, ale jakoś większość z nich nie spieszyła się do zakładania rodzin, co było dosyć kontrowersyjne, ona, czy jej przyjaciółki w tym wieku już dawno miały swoje dzieci. To był jedyny mankament jaki dostrzegała, kiedyś może być za późno na to, aby założyć rodzinę, miała wrażenie, że zupełnie o tym nie myślą. Co do zakładania rodziny, bardzo zdziwiło ją zaproszenie, które dostała na ślub swojego pierwordonego... nie słyszała bowiem wcześniej nic na ten temat, jednak była zadowolona, że najwyraźniej był szczęśliwy, mimo tego, że nie miała w tym żadnej zasługi.

Nie było więc nic dziwnego w tym, że Brenna ją odwiedziła. Córka Elisy wiedziała, że może na nią liczyć, Philippa chętnie wspierała młodzież, chociaż robiła to z rozsądkiem, uważała, że każdy ma prawo popełniać własne błędy i się na nich uczyć, bo przecież na tym polegało nabieranie życiowego doświadczenia, jednak nigdy nie odrzucała nikogo kto szukał u niej wsparcia.

Słuchała więc uważnie tego, co Longbottomówna miała jej do powiedzenia. Nie wchodziła jej w słowa, powoli układała sobie jednak plan działania. Wiedziała, że hipnoza nie jest dla wszystkich akceptowalnym rozwiązaniem, mało osób lubiło kiedy zaglądało im się do umysłu, ale niektóre sytuacje potrzebowały radykalnych rozwiązań, ta brzmiała jak jedna z nich. Musiała działać. Wiedziała, że w przypadku Brenny bardzo istotne jest to, aby nic nie mogło jej przeszkadzać w pracy, każdy moment zawahania mógł kosztować ją życie, musiała być w formie. Tak, nie sądziła, aby miały inne wyjście, musiała zastosować wahadełko. Odruchowo zacisnęła na nim palce prawej dłoni.

Dostrzegła nagłą zmianę w zachowaniu dziewczyny, nie zdążyła nawet się odezwać, powiedzieć, co myśli o tym wszystkim. Nie do końca wiedziała skąd ona wynika, ale to spowodowało, że Philippa odruchowo sięgnęła po różdżkę, jasne ufała Brennie, jednak w tej sytuacji był to odruch bezwarunkowy. Przepraszam skarbie. Pomyślała nawet, bo nie miała w zwyczaju tak reagować na bliskich, ale najwyraźniej czasem nie dało się inaczej, ostatnio na pewno.

Nie przewidziała tego, że Longbottomówna wyciągnie różdżkę i podpali jej fotel. Zamarła, dosłownie na moment, a mebel stanął w płomieniach. Odetchnęła głęboko, dostrzegała panikę w swojej towarzyszce, nie zrobiła ona tego z własnej woli, inaczej przecież nie zareagowałaby w ten sposób. Nie było jednak takiego bałaganu, którego nie dało się posprzątać. Decyzja była prosta. Mruknęła pod nosem zaklęcie, bardzo szybko i machnęła różdżką, najpierw zajmą się ogniem, później przejdą do reszty, nie mogła pozwolić na to by Outlander spłonął.

- Zgaś to Brenna. - Wydała jeszcze polecenie.


Rzut PO 1d100 - 7
Akcja nieudana
◉◉◉◉○ zauroczenie - wpłynięcie na Brennę, żeby zgasiła pożar

Najwyraźniej nie był to jej najlepszy dzień, Philippa przewróciła oczami niezadowolona z powodu, że nie wyszło jej zaklęcie. Zależało im w końcu na czasie, nie było tu miejsca na takie potknięcia.

Powtórzyła więc czynność, mruknęła zaklęcie, machnęła różdżką.


Rzut PO 1d100 - 5
Akcja nieudana
◉◉◉◉○ zauroczenie - wpłynięcie na Brennę, żeby zgasiła pożar

- Proszę zgaś to. - Oby tym razem jej się udało.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (2523), Pan Losu (34), Philippa Barclay (2032)




Wiadomości w tym wątku
[21.09, ranek] Auntie, I'm scared - przez Brenna Longbottom - 15.10.2025, 18:44
RE: [21.09, ranek] Auntie, I'm scared - przez Pan Losu - 15.10.2025, 18:44
RE: [21.09, ranek] Auntie, I'm scared - przez Brenna Longbottom - 15.10.2025, 19:10
RE: [21.09, ranek] Auntie, I'm scared - przez Philippa Barclay - 16.10.2025, 08:45
RE: [21.09, ranek] Auntie, I'm scared - przez Brenna Longbottom - 16.10.2025, 09:07
RE: [21.09, ranek] Auntie, I'm scared - przez Philippa Barclay - 16.10.2025, 11:01
RE: [21.09, ranek] Auntie, I'm scared - przez Brenna Longbottom - 16.10.2025, 11:15
RE: [21.09, ranek] Auntie, I'm scared - przez Philippa Barclay - 16.10.2025, 20:03
RE: [21.09, ranek] Auntie, I'm scared - przez Brenna Longbottom - 16.10.2025, 20:27
RE: [21.09, ranek] Auntie, I'm scared - przez Philippa Barclay - 16.10.2025, 20:58
RE: [21.09, ranek] Auntie, I'm scared - przez Brenna Longbottom - 16.10.2025, 21:09
RE: [21.09, ranek] Auntie, I'm scared - przez Philippa Barclay - 17.10.2025, 20:32
RE: [21.09, ranek] Auntie, I'm scared - przez Brenna Longbottom - 19.10.2025, 22:03
RE: [21.09, ranek] Auntie, I'm scared - przez Philippa Barclay - 20.10.2025, 17:38
RE: [21.09, ranek] Auntie, I'm scared - przez Brenna Longbottom - 21.10.2025, 09:52

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa