Philippa bardzo dobrze zdawała sobie sprawę z tego, co motywuje Brennę. Być może ona nie do końca mogła o tym wiedzieć, jednak przeżyła już sporo, widziała wiele, nie było to dla niej nic nowego. Wiedziała, że po świecie chodzili ludzie, którzy brali na siebie odpowiedzialność za wszystko, to co działo się na świecie, chcieli go uleczyć. Longbottomówna była jedną z takich osób, wybrała sobie naprawdę trudną ścieżkę, poniekąd Barclay to doceniała, a z drugiej strony jej współczuła, to nie była łatwa droga i ona doskonale o tym wiedziała.
Nie oczekiwała, że Brenna będzie przy niej zakładać oczywistą dla siebie maskę. Nie musiała tego robić, nie przy niej, nie po tym co widziała. Otworzenie się przed ludźmi bywało bardzo trudne, ale w tej chwili Brenna chyba nie miała innego wyboru, Philippa nie sądziła, aby była z tego powodu zadowolona, bo przecież była ona bardzo zawziętą dziewczyną, która radziła sobie ze wszystkim sama, jednak nie tym razem.
- Dobrze, że stało się to tutaj. - Powiedziała spokojnie. Zdecydowanie lepiej się składało, niżeli podczas jej pracy, czy jakiegoś innego wydarzenia. Wiedziała, że Brenna jest zabiegana i ma dużo na głowie. Naprawdę nie mogło lepiej trafić, tutaj nikt nie widział jej niedyspozycji, nikt nie wyniesie tego dalej, była bezpieczna. Nie musiała się martwić o to, że ktoś dowie się o tym, że coś jej dolegało.
Słuchała uważnie tego, co miała jej do powiedzenia. Najwyraźniej wspomnienia związane z tą przeklętą nocą miały wpływ na działanie umysłu Longbottomówny. Obrazek powoli zaczynał spinać się Philippie w całość.
- Wprowadzę Cię w stan hipnozy, ufasz mi prawda? - Wolała się upewnić, że tak było. Zamierzała sięgnąć po te dosyć drastyczne środki by jej pomóc, miała nadzieję, że jest na to gotowa.
Zdjęła z szyi swoje wahadełko, trzymała je w prawej dłoni, przysunęła przedmiot przed twarz dziewczyny. - Podążaj za nim wzrokiem. - Poruszała wahadełkiem w lewo i w prawo, powoli, czekała, aż wzrok Longbottomówny będzie za nim podążał, gdy tak się stało zaczęła mówić, spokojnym tonem głosu, bo przecież tylko spokój mógł je uratować. - Oddychaj powoli, zostaw te emocje za sobą, skup się na tu i teraz. - Musiała spowodować, aby Brenna zapomniała o całym otaczającym je świecie.
Sukces!