26.10.2025, 15:46 ✶
– Właśnie o tym mówię! Nie wiem, czy byłeś kiedyś w mugolskim kinie. Wiesz, jak oni potrafią bez żadnej magii sprawić, że obraz ożywa na ekranie? I to wszystko dzięki ich naukom. Tylko nie sądzę, że poza nędznymi podstawami przedstawianymi na mugoloznawstwie, udało się cokolwiek przepchnąć w kwestii matematyki i fizyki. Kurcze, nawet przydałyby się lekcje angielskiego. Czy to czarodziej, czy mugol, przecież mówimy jednym językiem, nie? – powiedział przyciszonym głosem, by aby żaden przedstawiciel niemagicznej społeczności nie usłyszał, że Robert używał dziwacznych, nieznanych im słów. – A potem się okazuje, że takie dzieciaki wychodzą z Hogwartu i na praktykach dopiero uczą się poprawnej interpunkcji. Nie wspomnę o wiedzy o kulturze, filozofii i literaturze. Tego uczy się tylko czystokrwistych w ich własnych domach, a potem słyszę gadanie, że to my, czystki, lepiej nadajemy się do rządzenia. No ciekawe dlaczego...
Co do Hogwartu niestety bywało tak, że nawet mimo całej dobrej woli, jaką wykazywał dyrektor szkoły, legislacje na temat programu nauczania ustanawiane były ze strony Ministerstwa. Nie można było tak sobie wprowadzić nowego przedmiotu. Nawet proces rekrutacji nowych nauczycieli musiał mieć zatwierdzenie na górze. A tam... rządzili czystokrwiści. Niestety koło ograniczenia i bigoterii napędzało się samo.
– Sprawa z atrium niestety się za mną ciągnie. Ale wiesz... mogą mnie krytykować, pisać sobie artykuły o tym, jaki to ja jestem nieodpowiedzialny, ale nigdy bym nie postąpił inaczej. I wiem, że w tym kraju jest dużo ludzi, którzy myślą tak samo. Że nawet po Spalonej istnieje jakaś podstawowa ludzka przyzwoitość – w jego głosie pobrzmiała duma i stanowczość. – Mugole natomiast... jak można się nimi nie fascynować? Dosłownie żyją obok nas, mijamy się z nimi, kiedykolwiek wyjdziemy poza naszą klitkę schowaną w środku ich miasta. Może to nietypowe, jak na czystka, ale w Hogwarcie i potem w życiu spotkałem wielu mugolaków, którzy przekonali mnie, że status krwi to jedna wielka bujda. Wszyscy jesteśmy tak samo ludźmi.
Co do Hogwartu niestety bywało tak, że nawet mimo całej dobrej woli, jaką wykazywał dyrektor szkoły, legislacje na temat programu nauczania ustanawiane były ze strony Ministerstwa. Nie można było tak sobie wprowadzić nowego przedmiotu. Nawet proces rekrutacji nowych nauczycieli musiał mieć zatwierdzenie na górze. A tam... rządzili czystokrwiści. Niestety koło ograniczenia i bigoterii napędzało się samo.
– Sprawa z atrium niestety się za mną ciągnie. Ale wiesz... mogą mnie krytykować, pisać sobie artykuły o tym, jaki to ja jestem nieodpowiedzialny, ale nigdy bym nie postąpił inaczej. I wiem, że w tym kraju jest dużo ludzi, którzy myślą tak samo. Że nawet po Spalonej istnieje jakaś podstawowa ludzka przyzwoitość – w jego głosie pobrzmiała duma i stanowczość. – Mugole natomiast... jak można się nimi nie fascynować? Dosłownie żyją obok nas, mijamy się z nimi, kiedykolwiek wyjdziemy poza naszą klitkę schowaną w środku ich miasta. Może to nietypowe, jak na czystka, ale w Hogwarcie i potem w życiu spotkałem wielu mugolaków, którzy przekonali mnie, że status krwi to jedna wielka bujda. Wszyscy jesteśmy tak samo ludźmi.