30.10.2025, 05:18 ✶
- Jak to kto, nie poznajesz mnie? - zapytał, wykrzywiając usta w zmartwionym wyrazie, jakby mu właśnie tym pytaniem serce rozdarła. Jego skromnym zdaniem, to każdy powinien go poznawać zawsze. Codziennie, w nocy o północy i nawet jeśli go nie znał - ułatwiałoby to bardzo dużo rzeczy i pozwalało ominąć pewnie niezręczności wynikające z całego procesu zapoznawania się czy zdawania bezsensownych pytań o ulubione kolory czy preferowany rodzaj zupy.
Zlustrował ją uważnie spojrzeniem ciemnych, brązowych oczu, które w sumie pewnie nie zmieniły się aż tak bardzo w stosunku do oryginału, ale cała reszta oprawy twarzy, nie pozwalała tego aż tak łatwo wyłapać. Z resztą, mrużył je teraz podejrzliwie, jakby zaczął zadawać sobie pytanie czy może to jej ktoś przypadkiem nie podmienił. Ale nie, wyglądała tak samo; te same srebrne oczy, blond włosy, pusto w głowie i nieprzysiadalny charakter. Znaczy wspaniała kobieta to była, a jemu imponowały panie, które bez zastanowienia były skłonne wytrząsnąć z niego duszę za nawet najmniejsze przewiny.
- Tutaj, we własnej osobie - powiedział, prostując się do tego żeby lepiej się prezentować i wskazując na siebie rękoma. - Ah. - mruknął, jakby nagle łapiąc się na czymś niezwykle istotnym dla całej tej rozmowy. - Patrz co teraz mogę - poruszył ramionami, wprawiając biust w ruch i trzęsąc nim na boki. - Gdybym był tobą, robiłbym tak cały czas.
Zlustrował ją uważnie spojrzeniem ciemnych, brązowych oczu, które w sumie pewnie nie zmieniły się aż tak bardzo w stosunku do oryginału, ale cała reszta oprawy twarzy, nie pozwalała tego aż tak łatwo wyłapać. Z resztą, mrużył je teraz podejrzliwie, jakby zaczął zadawać sobie pytanie czy może to jej ktoś przypadkiem nie podmienił. Ale nie, wyglądała tak samo; te same srebrne oczy, blond włosy, pusto w głowie i nieprzysiadalny charakter. Znaczy wspaniała kobieta to była, a jemu imponowały panie, które bez zastanowienia były skłonne wytrząsnąć z niego duszę za nawet najmniejsze przewiny.
- Tutaj, we własnej osobie - powiedział, prostując się do tego żeby lepiej się prezentować i wskazując na siebie rękoma. - Ah. - mruknął, jakby nagle łapiąc się na czymś niezwykle istotnym dla całej tej rozmowy. - Patrz co teraz mogę - poruszył ramionami, wprawiając biust w ruch i trzęsąc nim na boki. - Gdybym był tobą, robiłbym tak cały czas.