• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 2 3 4 5 … 16 Dalej »
[1.1959] Standing in the January dusk, pale as the moon | Aloysius, Prudence

[1.1959] Standing in the January dusk, pale as the moon | Aloysius, Prudence
Local Dumbass
I wanna know what youʼre thinkin'
I got a couple secrets too
Bull in a china shop
Tear it up no matter what
Ask me if I give a fuck
wiek
33
sława
III
krew
zdrajca krwi
genetyka
—
zawód
klątwołamacz/najemnik/łowca
bardzo wysoki - 196 cm / atletyczna sylwetka / ciemnobrązowe, półdługie włosy / brązowe oczy / cztery złote kolczyki (małe kółka) w lewym uchu / obrączka ślubna z grubego, topornie kutego złota na palcu / poparzenie na szyi od prawej strony i części prawego ucha / nadkruszona prawa trójka / luźny, praktyczny styl ubioru / wytatuowany pod rękawami skórzanych albo materiałowych kurtek / sprężysty krok, jakby zawsze gdzieś się spieszył / "francuski" akcent - miękkie r, zmiękczone głoski, cichy głos

Benjy Fenwick
#7
03.11.2025, 15:20  ✶  
Spojrzałem na nią z góry, dosłownie i w przenośni, była drobna, o głowę niższa ode mnie, więc kiedy podniosłem jej torbę, wyglądało to tak, jakbym zabierał dziecku bagaż większy od niego samego, ale tym razem zachowanie nie odpowiadało pozorom - nie protestowała, nie wywracała oczami, nie próbowała być ironiczna. Westchnęła tylko cicho i podała mi ją, jakby wbrew sobie, sprawiając wrażenie, że to kosztowało ją więcej niż ból w kostce. Torba była cięższa, niż się spodziewałem, Prue pewnie nosiła w niej książki zajmujące pół biblioteki. Zawiesiłem ją sobie na ramieniu - jednym płynnym ruchem, jakby nic nie ważyła, i odruchowo przesunąłem dłoń na łokieć Prudence, delikatnie, tak żeby jej nie przewrócić.
- No, proszę. - Mruknąłem pod nosem, niemal niesłyszalnie. - Potrafisz być rozsądna. - W porównaniu do niej byłem wysoki, może nawet za bardzo, więc lekko nachyliłem się, żeby nie musiała zadzierać głowy, gdy coś mówiłem. - Jasne, powoli. - Rzuciłem głośniej, nieco niższym tonem niż zwykle, tym spokojnym, którego używałem tylko wtedy, gdy naprawdę trzeba było. Nie chciałem, żeby się czuła jak ofiara. Po prostu… Nie wyglądała najlepiej, jej policzki były zaróżowione od zimna, a pod oczami miała cień zmęczenia, którego wcześniej nie zauważyłem. Nie była z tych, które się skarżą, raczej gryzła się w środku, więc to, że w ogóle wspomniała o kostce, już samo w sobie znaczyło sporo.
- Skręciłaś kostkę pierwszego dnia po przerwie. - Uniosłem brew z lekkim uśmiechem, nie złośliwym, raczej pobłażliwym, prawie jak żart między znajomymi. - Ambitny początek semestru. Masz szczęście, że nie wpadłaś na kogoś mniejszego, pewnie oboje byście się pozbierali z ziemi dopiero w marcu.
Ruszyliśmy wolno przez dziedziniec. Lód chrzęścił pod butami, a śnieg sypał prosto w twarze, lecz nie przyspieszałem kroku, dostosowując się do niej. Nie czekałem na zgodę, tylko przesunąłem dłoń za jej plecy, drugą obejmując jej przedramię. Gest był pewny, praktyczny. Moja dłoń przesunęła się nieco niżej, na jej talię, żeby mogła się oprzeć pewniej, jeśli znów straci równowagę. Śnieg na jej ramionach topniał, mokre pasma włosów przykleiły się do policzka, i przez chwilę miałem ochotę je odgarnąć, ale się powstrzymałem.
- Co dalej? Nie ma szans, żebyś sama doszła do dormitorium. - Dodałem po chwili, całkiem rzeczowo. Wystarczyło jedno spojrzenie na to, jak próbuje stanąć na nogach, żeby wiedzieć, że sama nie dojdzie nigdzie dalej niż do najbliższego parapetu. Zresztą nawet jeśli jakimś cudem doczłapałaby się do wieży, to nie było szans, żeby wpakowała się po tych wszystkich zakręconych schodach bez ryzyka, że zaraz znowu się wywróci. - Albo do skrzydła szpitalnego, zresztą, to praktycznie tak samo wysoko. Zgaduję, że wolisz się doczołgać na górę niż pozwolić, żeby ktoś cię tam wtargał. - Przez chwilę wahałem się, jak to ująć, żeby nie zabrzmiało to zbyt protekcjonalnie, ale w końcu wzruszyłem lekko ramieniem i po prostu powiedziałem:
- Ale większość teraz siedzi już w Wielkiej Sali, więc korytarze będą puste, klatki też, po prostu pomogę ci, zanim ktoś nas zobaczy, będzie z głowy i zapomnimy o całej sytuacji, ok? - Zerknąłem w stronę korytarza prowadzącego ku Wielkiej Sali. Chciałem, żeby to zabrzmiało rzeczowo, nie protekcjonalnie, ale znając mnie, pewnie wyszło pół na pół. Miałem ten ton, który nie pytał o zgodę - po prostu informował o faktach.



[Obrazek: 4GadKlM.png]
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Benjy Fenwick (7156), Prudence Fenwick (5383)




Wiadomości w tym wątku
[1.1959] Standing in the January dusk, pale as the moon | Aloysius, Prudence - przez Benjy Fenwick - 31.10.2025, 16:21
RE: [1.1959] Standing in the January dusk, pale as the moon | Aloysius, Prudence - przez Prudence Fenwick - 02.11.2025, 20:16
RE: [1.1959] Standing in the January dusk, pale as the moon | Aloysius, Prudence - przez Benjy Fenwick - 02.11.2025, 20:46
RE: [1.1959] Standing in the January dusk, pale as the moon | Aloysius, Prudence - przez Prudence Fenwick - 02.11.2025, 21:39
RE: [1.1959] Standing in the January dusk, pale as the moon | Aloysius, Prudence - przez Benjy Fenwick - 02.11.2025, 23:22
RE: [1.1959] Standing in the January dusk, pale as the moon | Aloysius, Prudence - przez Prudence Fenwick - 03.11.2025, 14:45
RE: [1.1959] Standing in the January dusk, pale as the moon | Aloysius, Prudence - przez Benjy Fenwick - 03.11.2025, 15:20
RE: [1.1959] Standing in the January dusk, pale as the moon | Aloysius, Prudence - przez Prudence Fenwick - 03.11.2025, 19:20
RE: [1.1959] Standing in the January dusk, pale as the moon | Aloysius, Prudence - przez Benjy Fenwick - 03.11.2025, 20:44
RE: [1.1959] Standing in the January dusk, pale as the moon | Aloysius, Prudence - przez Prudence Fenwick - 03.11.2025, 21:46
RE: [1.1959] Standing in the January dusk, pale as the moon | Aloysius, Prudence - przez Benjy Fenwick - 03.11.2025, 22:45
RE: [1.1959] Standing in the January dusk, pale as the moon | Aloysius, Prudence - przez Prudence Fenwick - 04.11.2025, 00:09
RE: [1.1959] Standing in the January dusk, pale as the moon | Aloysius, Prudence - przez Benjy Fenwick - 04.11.2025, 02:05
RE: [1.1959] Standing in the January dusk, pale as the moon | Aloysius, Prudence - przez Prudence Fenwick - 04.11.2025, 18:13
RE: [1.1959] Standing in the January dusk, pale as the moon | Aloysius, Prudence - przez Benjy Fenwick - 04.11.2025, 22:48
RE: [1.1959] Standing in the January dusk, pale as the moon | Aloysius, Prudence - przez Prudence Fenwick - 05.11.2025, 15:40
RE: [1.1959] Standing in the January dusk, pale as the moon | Aloysius, Prudence - przez Benjy Fenwick - 05.11.2025, 16:58

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa