03.11.2025, 19:31 ✶
Najwięksi artyści rozpoznają, że prawdziwa miłość zaczynała się od przemocy. True love is violent, jak zaśpiewa za czterdzieści lat jakaś edgy pop-piosenkarka. He hit me and it felt like a kiss, give me all of that ultraviolence, powtórzy za nią legendarna wieszczka smutnych dziewczynek. W Rejwachu wiedzieli to wszystko już w latach 70. Twarda miłość, ale miłość — więc prześcigali się w tym, kto komu bardziej dopiecze i gorszą świnię podłoży. Normalna sprawa, a te docinki o plecach i starczym niedowładzie to był dopiero wierzchołek góry lodowej.
— Też będę się za ciebie modlił, a co. Na mnie już za późno, niech się dzieje wola nieba — zawyrokował Woody, udzielając swojego błogosławieństwa pleckom Aseny.
I patrzcie tylko, państwo, jaka oburzona, że ją kto na kłamstwie złapał. Więcej dowodów na nieszczerość Greyback Woodrow nie potrzebował.
— Okulary se możesz mieć, moja panno, ale przydałby ci się jeszcze talent do ściemniania historyjek tak, żebym w nie uwierzył. Najwiarygodniejszy wątek w tym wszystkim, to żeś je ukradła. O tak, w to ci wierzę. — Brzmiał nawet na dumnego. Jak wiadomo, kto nie pilnuje, ten traci.
Temat przeliczania pieniędzy za to był o wiele bardziej skomplikowany i mniej przejrzysty. Nie pomaga, że ekonomia uniwersum jest robiona na oko, ale…
— Przecież nie możemy dać tych cen za dowóz wysokich, bo kto to kupi. Teleportować się do Rejwachu to nie jest wcale taki problem. A Harpiom też się musi w kieszeni zgadzać, za półdarmo nikt nie będzie dla nas latał. Możemy zacząć z niższego pułapu cenowego, zobaczyć, jak to będzie hulać, i stopniowo podnosić. Byleby strat nie robić. Wyjście na zero na dobry początek biznesu to już nie najgorzej. — Wolał chyba czas jakiś ani nie zarabiać, ani nie tracić, niż żeby przedsięwzięcie, w które włożą jakieś starania, upadło sromotnie, zanim nabierze wiatru w skrzydła. Nie żeby nie marzyły mu się zyski, oczywiście. Może też coś i w tym było, że Harpie nie zajmują się niczym poza pałowaniem i waleniem konia, więc powinny brać oferty z pocałowaniem ręki, ale... jakieś swoje własne biznesy też musieli mieć. Prawda? — Program lojalnościowy, to jest to. — Od razu mu ten pomysł przypadł do gustu. — Dawno nie miałem swojej pieczątki. Ostatni raz w Ministerstwie. Stempel dla stałych klientów Rejwachu, tak, tego nam potrzeba. Będziemy podbijać każdą michę gulaszu na wynos.
Oskarżenie o to, że Woody się rozwali na pierwszym lepszym zakręcie, stary skwitował kwaśnym grymasem. Raz już się rozbił mugolskim samochodem, gdzieś koło czterdziestego roku, stare dzieje. Ale to nie była wtedy jego wina, to trzeba zrozumieć…
— O nic się nie rozbiję. Pokażesz mi raz-dwa, jak to śmiga, i dalej pójdzie. Co ty sobie myślisz? Że się stary pies nowej sztuczki nie nauczy?
— Też będę się za ciebie modlił, a co. Na mnie już za późno, niech się dzieje wola nieba — zawyrokował Woody, udzielając swojego błogosławieństwa pleckom Aseny.
I patrzcie tylko, państwo, jaka oburzona, że ją kto na kłamstwie złapał. Więcej dowodów na nieszczerość Greyback Woodrow nie potrzebował.
— Okulary se możesz mieć, moja panno, ale przydałby ci się jeszcze talent do ściemniania historyjek tak, żebym w nie uwierzył. Najwiarygodniejszy wątek w tym wszystkim, to żeś je ukradła. O tak, w to ci wierzę. — Brzmiał nawet na dumnego. Jak wiadomo, kto nie pilnuje, ten traci.
Temat przeliczania pieniędzy za to był o wiele bardziej skomplikowany i mniej przejrzysty. Nie pomaga, że ekonomia uniwersum jest robiona na oko, ale…
— Przecież nie możemy dać tych cen za dowóz wysokich, bo kto to kupi. Teleportować się do Rejwachu to nie jest wcale taki problem. A Harpiom też się musi w kieszeni zgadzać, za półdarmo nikt nie będzie dla nas latał. Możemy zacząć z niższego pułapu cenowego, zobaczyć, jak to będzie hulać, i stopniowo podnosić. Byleby strat nie robić. Wyjście na zero na dobry początek biznesu to już nie najgorzej. — Wolał chyba czas jakiś ani nie zarabiać, ani nie tracić, niż żeby przedsięwzięcie, w które włożą jakieś starania, upadło sromotnie, zanim nabierze wiatru w skrzydła. Nie żeby nie marzyły mu się zyski, oczywiście. Może też coś i w tym było, że Harpie nie zajmują się niczym poza pałowaniem i waleniem konia, więc powinny brać oferty z pocałowaniem ręki, ale... jakieś swoje własne biznesy też musieli mieć. Prawda? — Program lojalnościowy, to jest to. — Od razu mu ten pomysł przypadł do gustu. — Dawno nie miałem swojej pieczątki. Ostatni raz w Ministerstwie. Stempel dla stałych klientów Rejwachu, tak, tego nam potrzeba. Będziemy podbijać każdą michę gulaszu na wynos.
Oskarżenie o to, że Woody się rozwali na pierwszym lepszym zakręcie, stary skwitował kwaśnym grymasem. Raz już się rozbił mugolskim samochodem, gdzieś koło czterdziestego roku, stare dzieje. Ale to nie była wtedy jego wina, to trzeba zrozumieć…
— O nic się nie rozbiję. Pokażesz mi raz-dwa, jak to śmiga, i dalej pójdzie. Co ty sobie myślisz? Że się stary pies nowej sztuczki nie nauczy?
piw0 to moje paliwo