• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Wyspy Brytyjskie Irlandia Płn. i Płd. |13.09.72| Irlandia, Waterford | Rodolphus x Cynthia

|13.09.72| Irlandia, Waterford | Rodolphus x Cynthia
Czarodziej
“It was hotter than rage, and sharper than fear, and cut deeper than helplessness, all because I couldn’t get to you.”
wiek
sława
—
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Koroner
Mieniące się srebrem, długie pasma włosów opadają Cynthii prosto na ramiona i ciągną się za połowę pleców, spod wachlarza czarnych rzęs spoglądają jasnoniebieskie, chłodne tęczówki. Jest średniego wzrostu o dość drobnej, smukłej budowie ciała. Wydaje się krucha i delikatna, głównie przez bladość skóry, jakby pozbawiona siły fizycznej. Doskonale dostosowuje sposób mówienia oraz gesty pod towarzystwo, w którym aktualnie przebywa, sprawnie manipuluje za pomocą wyglądu. Jest niewinnie śliczna, a jednocześnie przeraźliwie kojarzy się z zimą.

Cynthia Flint
#1
05.11.2025, 00:42  ✶  
Była niespokojna, a to nie zdarzało się Cynthii często. Rozpraszały ją te wszystkie bodźce dookoła, które przypominały o wydarzeniach ze spalonej nocy, których do końca nie ułożyła w głowie. Najgorszy był jednak smród, którego nie umiała pozbyć się z nozdrzy – ogień trawiący domy i ciała. Odór palonego, ludzkiego mięsa był bardzo specyficzny. Mało spała, mało odpoczywała, praktycznie wychodziła z kostnicy lub ze szpitala, gdzie pomagała przy poparzeniach, tylko po to, aby się odświeżyć w domu lub zobaczyć, czy ze Stanleyem było lepiej, bo przecież nadal nie mógł ruszać się z mieszkania poczciwego barmana. I chyba dla samej ucieczki, nie tylko dla braku świadków, podała mu w tamtej chwili Irlandzki adres z instrukcją, gdzie znajdzie kluczyk. Bo nie wracała do rezydencji Flintów, gdy nie musiała. Ojciec zadawał niewygodne pytania. Niewielkie mieszkanie w Waterford było najlepszym, co miała po Edwardzie. Cichym i tajemniczym miejscem, które w żaden sposób nie mogło na nią naprowadzić. Owszem, nie było luksusowe, ale praktyczne i odcięte od Londynu.

Za ciemnozielonymi drzwiami kryła się główna izba. Była duża, stworzona z niewielkiej kuchni i pokoju dziennego, chyba zbyt małego, aby nazwać go salonem. Zdominowały to miejsce regały pełne ksiąg, suszonych ziół, składników alchemicznych czy kryształowych fiolek, rulonów zwiniętych pergaminów. Na jeden ze ścian tkwił duży kominek z kamienia w odcieniach szarości, w którym leniwie trzaskał ogień, pochłaniając drewniane belki – potraktowany teraz czarem, który niwelował ich zapach. Przy oknach były ciężkie zasłony, a naprzeciw kominka była niewielka kanapa oraz fotel z głębokimi siedziskami i poduszkami. Przed nimi stał mały, okrągły stolik z leżącą na nim apteczką i bandażami, przyborami do szycia błyszczącymi z głębi puszki. Miękki dywan dawał ciepło pod nogami, gdy siedziało się w tym miejscu i jednocześnie był jedyną ozdobą drewnianej podłogi, starej i skrzypiącej, ale pięknej, dębowej. Wszystko utrzymane było w neutralnych kolorach – odcieniach beżu, zieleni i odrobiny szarości, co zdaniem Flint, pozytywnie wpływało na skupienie. W powietrzu unosił się zapach ksiąg, kawy i maści leczniczej. Od izby odchodziły jeszcze drzwi do łazienki, niewielkiej spiżarni oraz sypialni. Była też piwnica, ale nigdy z niej nie korzystała. Przez uchylone okna wpadały podmuchy chłodnego wiatru, szum wody i zgiełk tętniącego życiem, turystycznego miasta.

Nie ustalili konkretnego terminu, ale w każdym wspomnianym dniu, była tu się przebrać i na chwilę usiąść, zanim wróciła do chaosu w Londynie. Dziś nie było inaczej, więc zupełnie nie zaskoczył jej dźwięk kluczyka w zamku, przekręcenia trybików i skrzypnięcie otwieranych drzwi. Jedyną osobą, która poza ich dwójką o tym miejscu wiedziała, był Borgin, a ten raczej nie był w stanie się teleportować. Spojrzała na swoje odbicie w łazienkowym lustrze, przecierając twarz ręcznikiem. Włosy miała mokre, opadały jej na plecy i ramiona, przylepiając się do odkrytych fragmentów skóry. Przesunęła po nich palcami, poprawiając cienkie ramiączko od czarnej koszulki, którą na sobie miała i odrzuciła materiał na bok, przewieszając go na drążku przy prysznicu. W pomieszczeniu wciąż było dużo pary, pachniało kwiatem pomarańczy i jaśminem. Całe szczęście zdążyła chociaż trochę zamaskować twarz delikatnym makijażem, ukryć cienie pod oczami i zmęczenie, spierzchnięte usta pod bezbarwnym balsamem. Z pewnością on lepiej znosił to wszystko i już miał wszystko ułożone, nie plątał się w chaosie.

Podłoga zaskrzypiała, a Cynthia wyszła z łazienki, zamykając za sobą drzwi. Oparła się o nie, chowając dłonie za siebie i wyprostowała głowę, obdarzając mężczyznę przenikliwym spojrzeniem. Wiedziała przecież, kto krył się pod maską tamtej nocy, a jednak zobaczenie tu ciemnowłosego było wciąż drobnym zaskoczeniem, jakby zupełnie nie składało się jej w całość. Miała dużo pytań, ale nie mogła wybrać właściwego, zdecydować się na jedno.

- A więc jesteś. Nie dałeś się złapać. - rzuciła w końcu, a w tonie jej głosu, zwykle chłodnym i spokojnym, pojawiła się nuta jakieś ulgi, że jednak jej posłuchał i wybrał inne ulice, aby zniknąć sprzed nosa Ministerstwa, kolejny raz nieudolnego, jak je nazywał. Poczuła, jak kropla wody spływa jej po szyi, robiąc następną, mokrą plamę na materiale ubrania. Spojrzała na chwilę gdzieś na bok, zanim wysunęła dłonie do przodu i rozluźniła je, walcząc z chęcią wsunięcia ich do kieszeni ciemnych spodni. Stopy miała bose, przez co była niższa, niż zwykle, gdy nosiła obcasy. Bo przecież Cynthia zawsze chodziła w obcasach. - To Twoje oczy. To przez nie.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Cynthia Flint (4410), Rodolphus Lestrange (2171)




Wiadomości w tym wątku
|13.09.72| Irlandia, Waterford | Rodolphus x Cynthia - przez Cynthia Flint - 05.11.2025, 00:42
RE: |13.09.72| Irlandia, Waterford | Rodolphus x Cynthia - przez Rodolphus Lestrange - 05.11.2025, 16:10
RE: |13.09.72| Irlandia, Waterford | Rodolphus x Cynthia - przez Cynthia Flint - 05.11.2025, 21:58
RE: |13.09.72| Irlandia, Waterford | Rodolphus x Cynthia - przez Rodolphus Lestrange - 06.11.2025, 12:06
RE: |13.09.72| Irlandia, Waterford | Rodolphus x Cynthia - przez Cynthia Flint - 10.11.2025, 00:03
RE: |13.09.72| Irlandia, Waterford | Rodolphus x Cynthia - przez Rodolphus Lestrange - 13.11.2025, 13:19
RE: |13.09.72| Irlandia, Waterford | Rodolphus x Cynthia - przez Cynthia Flint - 05.12.2025, 22:19
RE: |13.09.72| Irlandia, Waterford | Rodolphus x Cynthia - przez Rodolphus Lestrange - 27.01.2026, 13:09
RE: |13.09.72| Irlandia, Waterford | Rodolphus x Cynthia - przez Cynthia Flint - 01.03.2026, 01:56
RE: |13.09.72| Irlandia, Waterford | Rodolphus x Cynthia - przez Rodolphus Lestrange - 24.03.2026, 17:42
RE: |13.09.72| Irlandia, Waterford | Rodolphus x Cynthia - przez Cynthia Flint - 15.04.2026, 23:23

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa