Staję tu dziś przed wami, aby otrzymać błogosławieństwo dla moich korekt do karty. Nic szalonego ani mechanicznego, ale nie będę spać spokojnie, dopóki mi się wątki nie zgodzą z KP.
1) Na pierwszy ogień zawada Świr. Odkryłam fabularnie, że wiarę jak najbardziej mam jedną, solidną i niewzruszoną, więc to, co tu jest, nie ma żadnego przełożenia:
Natomiast religijne świrowanie uprawiam namiętnie w formie następującej:
2) Kosmetycznie też podmienię opis wegetarianizmu. Było to:
Usuwam fragment o tym jedzeniu za domem, bo przecież mam za domem kurczaki bez GMO, więc to żaden argument + nowa świrowa filozofia dropnęła:
3) W polu Edukacja jest paragraf:
który chciałabym podmienić na:
To o wakacjach wyszło z tego, że pisałam tę kartę, nie wiedząc, do jakiego rodu będzie ostatecznie należeć postać i nie pomyślałam po zmianach rodowych, że ona przecież mieszkała w rezerwacie smoków pośrodku niczego. Zakładając, że była tam non stop otoczona przez rodzinę i ich pracowników, to wydaje mi się, że w takich okolicznościach trudno było utrzymywać kontakty z jakimś swoim podejrzanym chłopakiem. Łatwiej imo randkować z dziwnym typem w jakimś zaułku na wioskach niż pod nosem swoich konserwatywnych starych w kontrolowanym przez nich parku przyrodniczym.
4) Na koniec jeszcze taka zmiana typu głupotka.
Mam w opisie chatki:
Nie pytajcie mnie, co jest genezą tej czaszki słonia, nieważne X D ale chciałabym ją sobie wymienić na czaszkę smoka jeśli wolno mi coś wynieść od taty z domu <słodkie oczy>
EDIT:
5) Jak słusznie zauważono, chatka Heli jest na tyle dziwaczna, że rzucałaby się mugolom w oczy, więc dodałabym również na końcu opisu lokacji fragment:
1) Na pierwszy ogień zawada Świr. Odkryłam fabularnie, że wiarę jak najbardziej mam jedną, solidną i niewzruszoną, więc to, co tu jest, nie ma żadnego przełożenia:
Cytat:Świr (I): Kocha Matkę. Którą? Matkę naturę, Matkę z Kowenu. W zasadzie nie robi jej to różnicy i gdyby ją chwilę urabiać, to uwierzyłaby i w Matkę Boską Częstochowską. Gdzieś w tle majaczy wiara w reinkarnację, karmę i napełnianie siódmej czakry energią księżyca. Helloise potrzebuje w coś wierzyć. Nie ma problemu ani wewnętrznego zgrzytu przy cyklicznym zmienianiu obiektu tych wierzeń i nowych nawróceniach czy nawet równoległym wyznawaniu elementów różnych wiar. Zawsze prędzej czy później wraca jednak na łono kowenu.
Natomiast religijne świrowanie uprawiam namiętnie w formie następującej:
Kod:
[Zawada="Świr (I)"] Wszystko, co żyje, zrodziła Matka Ziemia, Matka Natura — Matka. To osoba Matki jest głównym obiektem kultu Trójbogini. Ona odpowiada za równowagę w świecie, za przepływy energii, spacer dusz. Dziękczynienie, prośby, a przede wszystkim pokuta — wszystko to Helloise zawierza Bóstwu. Wierzy, że zaburzenia równowagi po Beltane ściągną na czarodziejski świat apokalipsę, a grzechy popełnione przeciw Boskiej Równowadze Natury należy bezwzględnie przebłagać.
Trudno poprowadzić konstruktywną rozmowę z kimś, dla kogo odpowiedzią na co drugie pytanie jest Bogini. Nie ułatwia sprawy fakt, że Helloise — mimo że nie jest wróżbitką — nieustannie szuka boskich znaków i omenów tam, gdzie ich nie ma.[/Zawada]2) Kosmetycznie też podmienię opis wegetarianizmu. Było to:
Cytat:Wegetarianin (I): Helloise nigdy nie lubiła smaku mięsa. Nie pomogło i to, że wkręciła się w przekonanie, że jedyne godne jedzenie pochodzi z ogródka za jej domem.
Usuwam fragment o tym jedzeniu za domem, bo przecież mam za domem kurczaki bez GMO, więc to żaden argument + nowa świrowa filozofia dropnęła:
Kod:
[Zawada="Wegetarianin (I)"] Mięso jest [i]ciężkie[/i]. Wierząc, że energia płynie przez wszystko i na wszystkim odciska ślad, łatwo wywieść wniosek, że konsumowanie śmierci — trupa zwierzęcia — jest dużo bardziej obciążające dla twoich własnych energii niż pożywienie się rośliną.[/Zawada]3) W polu Edukacja jest paragraf:
Kod:
Nigdy nie ukończyła szkoły. Uciekła z domu w wakacje między piątą a szóstą klasą.który chciałabym podmienić na:
Kod:
Nigdy nie ukończyła szkoły. Uciekła krótko przed przerwą na Yule 1955 roku (w VI roku nauki) podczas jednego z weekendowych wyjść do Hogsmeade.To o wakacjach wyszło z tego, że pisałam tę kartę, nie wiedząc, do jakiego rodu będzie ostatecznie należeć postać i nie pomyślałam po zmianach rodowych, że ona przecież mieszkała w rezerwacie smoków pośrodku niczego. Zakładając, że była tam non stop otoczona przez rodzinę i ich pracowników, to wydaje mi się, że w takich okolicznościach trudno było utrzymywać kontakty z jakimś swoim podejrzanym chłopakiem. Łatwiej imo randkować z dziwnym typem w jakimś zaułku na wioskach niż pod nosem swoich konserwatywnych starych w kontrolowanym przez nich parku przyrodniczym.
4) Na koniec jeszcze taka zmiana typu głupotka.
Mam w opisie chatki:
Cytat:Gęsto zarośnięte podwórze najeżone jest rupieciami: krzesła bez siedzisk, zbite ceramiczne łupinki, krasnale ogrodowe z wydziobanymi oczyma, czaszka słonia, hamak.
Nie pytajcie mnie, co jest genezą tej czaszki słonia, nieważne X D ale chciałabym ją sobie wymienić na czaszkę smoka jeśli wolno mi coś wynieść od taty z domu <słodkie oczy>
EDIT:
5) Jak słusznie zauważono, chatka Heli jest na tyle dziwaczna, że rzucałaby się mugolom w oczy, więc dodałabym również na końcu opisu lokacji fragment:
Kod:
Wokół domu wzniesiona jest iluzja — dla niemagicznego oka chata na kurzej stopie jest starym, nieciekawym rumowiskiem zarośniętym warstwą mchów.adnotacja moderatora
Done
@Helloise
@Helloise dotknij trawy