• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja horyzontalna v
« Wstecz 1 2 3 4 5 … 11 Dalej »
[27/09/1972] The night before tomorrow

[27/09/1972] The night before tomorrow
Local Dumbass
I wanna know what youʼre thinkin'
I got a couple secrets too
Bull in a china shop
Tear it up no matter what
Ask me if I give a fuck
wiek
33
sława
III
krew
zdrajca krwi
genetyka
—
zawód
klątwołamacz/najemnik/łowca
bardzo wysoki - 196 cm / atletyczna sylwetka / ciemnobrązowe, półdługie włosy / brązowe oczy / cztery złote kolczyki (małe kółka) w lewym uchu / obrączka ślubna z grubego, topornie kutego złota na palcu / poparzenie na szyi od prawej strony i części prawego ucha / nadkruszona prawa trójka / luźny, praktyczny styl ubioru / wytatuowany pod rękawami skórzanych albo materiałowych kurtek / sprężysty krok, jakby zawsze gdzieś się spieszył / "francuski" akcent - miękkie r, zmiękczone głoski, cichy głos

Benjy Fenwick
#8
13.11.2025, 01:44  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 13.11.2025, 01:45 przez Benjy Fenwick.)  
Nie wiedziałem, dlaczego mnie to aż tak ruszyło. Może dlatego, że Prue wyglądała… Inaczej. Uśmiechnęła się subtelnie, a w jej oczach błysnęło coś miękkiego, kąciki jej ust drgnęły w uśmiechu, a ja poczułem ciepło, które nie miało nic wspólnego z kotem. To wrażenie spokoju przeszło przez pokój, niewypowiedziane, a może po prostu takie, którego wolałem nie nazywać. Kiedy uniosła głowę i zapytała, czy naprawdę myślę, że go oddamy, uśmiechnąłem się, ale krótko, bardziej samym kącikiem ust niż pełnym uśmiechem.
- Nie oddamy go. - Odpowiedziałem, unosząc lekko brew, bo sama myśl, że miałby tu z nami zostać, nie brzmiała wcale źle. - Skolo jusz tutaj tlafił, to chyba zostanie, pszynajmniej na jakiś czas. - Wiedziałem, że to już się stało, wystarczyło spojrzeć, jak na niego patrzyła - jakby znalazła w nim coś, czego ja nie potrafiłem jej dać, coś prostego, nieskomplikowanego. W przeciwieństwie do niej, nie byłem człowiekiem nadmiernie czułym, ale to małe stworzenie… Zdołało mnie też przekonać. Nie była to żadna wielka magia, tylko zwykłe, proste zauroczenie - ten mały kocur nie był sam, nie był porzucony, przynajmniej nie teraz. A ja… Ja mogłem pozwolić mu być przy nas, dać mu szansę na zbliżenie się do czegoś, czego nigdy wcześniej nie miał.
- No, tak, kalaluch. To cała histolia. - Kiwnąłem głową, wzruszywszy ramionami. - Nie, nie mieszkał długo, palę godzin, ale zostawił po sobie tlaumę. - To chyba trochę rozluźniło atmosferę, chociaż tylko na moment, wciąż wisiało nad nami coś ciężkiego, coś, czego żadne z nas nie chciało nazwać. Kot znów się poruszył, jakby próbował zdecydować, czy świat poza moim ramieniem jest wart ryzyka.
- No, dobla, mały. - Mruknąłem, unosząc drugą rękę, żeby rozpiąć guzik. - Nowy dom, nowe zasady, co?
Trzymałem kota blisko siebie, czując jego drobne, napięte ciało, które wciąż próbowało ocenić każdy ruch. Nie był przyzwyczajony do ludzi, a ja… Cóż, też nie miałem w tym zbyt wielu doświadczeń, które mogłyby ułatwić mu kontakt. W sumie trudno się dziwić - świat nie bywał dla takich maleństw łaskawy
Prue przysunęła się, gotowa pomóc, a ja poczułem, że coś we mnie drgnęło - może to był dotyk jej palców, kiedy przypadkiem musnęła moją dłoń, a może to po prostu była świadomość, że za chwilę zniknę z miejsca, które, chociaż udawane, zaczynało przypominać coś, czego nigdy nie miałem. Przyglądałem się, jak delikatnie przysunęła dłoń jeszcze bliżej, głaszcząc go pewniej. Czułem w sobie rosnące poczucie, że to maleństwo już odnalazło namiastkę domu, a z nią obok było łatwiej wytrzymać i mnie samego. Płaszcz opadł, a kot ostrożnie wystawił łebek, w jego złotych oczach odbiło się światło lampy. Tak naprawdę nie wiedziałem, co dokładnie przeżył tam, gdzie mieszkał wcześniej, ale też nie chciałem jej martwić. Chwilowo było dobrze.


[Obrazek: 4GadKlM.png]
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Benjy Fenwick (3577), Pan Losu (42), Prudence Fenwick (3127)




Wiadomości w tym wątku
[27/09/1972] The night before tomorrow - przez Benjy Fenwick - 11.11.2025, 22:17
RE: [27/09/1972] The night before tomorrow - przez Pan Losu - 11.11.2025, 22:17
RE: [27/09/1972] The night before tomorrow - przez Prudence Fenwick - 11.11.2025, 23:21
RE: [27/09/1972] The night before tomorrow - przez Benjy Fenwick - 12.11.2025, 00:10
RE: [27/09/1972] The night before tomorrow - przez Prudence Fenwick - 12.11.2025, 01:15
RE: [27/09/1972] The night before tomorrow - przez Benjy Fenwick - 12.11.2025, 19:14
RE: [27/09/1972] The night before tomorrow - przez Prudence Fenwick - 13.11.2025, 01:03
RE: [27/09/1972] The night before tomorrow | Benjy, Prudence - przez Benjy Fenwick - 13.11.2025, 01:44
RE: [27/09/1972] The night before tomorrow - przez Prudence Fenwick - 13.11.2025, 02:08
RE: [27/09/1972] The night before tomorrow - przez Benjy Fenwick - 13.11.2025, 03:44
RE: [27/09/1972] The night before tomorrow - przez Prudence Fenwick - 13.11.2025, 11:42
RE: [27/09/1972] The night before tomorrow - przez Benjy Fenwick - 13.11.2025, 15:55

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa