24.02.2023, 13:19 ✶
Blizna na policzku, która widziała z oddali, bliżej zdradzała więcej szczegół, jak bardzo poniszczyła jego ciała, gdyż połowa koniuszek ucha i niewielki fragment małżowiny także ją pokrywała. Do tego jeszcze skóra za nią. Wypaliła nawet miejsce, gdzie powinny być włosy. Jakby tylko umiał ukryć to sposób, który nadal nie będzie kłócić się z jego sposobem ubierania. Można oczywiście nosić maski, ale one go nie interesowały. Za bardzo człowiek w nich się wyróżniał, idąc po zwyczajnym mieście. Choć jeśli byłby zdesperowany, to kto wie? Był jednocześnie przyzwyczajony do spojrzeń innych osób, które oczywiście patrzyły się na niego, także niezbyt specjalnie się przejął, na co dokładniej ona patrzyła. Oczywiście nie do końca zdawał sobie sprawę, że zainteresowała się kapeluszem, który dobrał tylko po to, by miał kontrast do stroju.
Znacznie później go zaskoczyła, kiedy wykonała jakiś dziwny znak w powietrzu, a on odruchowo się cofnął na dwa kroki. Jedyne, co znał i mogło wymagać takich gestów to używanie magii bez pomocy różdżki. Chociaż i tak było to bardzo dziwne. I nic się nie stało. To naprawdę było dziwne.
- Hej, hej, nie rzuciłaś na mnie jakieś klątwy, co? Dopiero tu przyszedłem i nie mam, na brodę Merlina, żadnego pojęcia, dlaczego sobie zasłużyłem na coś takiego. Jestem niewinny. - Choć Dwa pierwsze zdanie były w większości poważnie, to słychać było w nich żartobliwą nutę. Dopiero ostatnie była faktycznym żartem, bo jego słowa można interpretować na dowolny sposób. Nie mógł wiedzieć, jakie były prawdziwe intencje kobiety, a co by nie mówić, czarownice potrafiły mieć swoje humory i kto wie, jaki dziś jest ich nastrój! Trzeba myśleć o swoim bezpieczeństwie. Bycie speszoną mogło być grą, by go zmylić!
A te poczuł, jak nie miał czuł żadnych objawów rzekomej klątwy i miała książkę, którą przeglądała, uznał na spokojnie, że chyba jest bezpieczny. Mimo tego i tak lepiej uważać, bo jeśli ten dziwny ruch był zaledwie wstępem, to kto wie, jaki finał będzie? Może przeklnie jego ducha i jego potomków?
- Kompletnie nic. Pierwszy raz natrafiam na takie liter albo cyfry. Ciężko poznać, czym są te ślaczki. Myślałem, że to jakaś wczesna wersja chińskiego, bo kompletnie nie można nic od siebie rozróżnić. Jeszcze oczopląsu idzie dostać i potem traf z nim do domu. - Rzucił kolejnym żartem, przyglądając się jej uważnie. Po pierwszych chwilach zauważył kilka szczegółów, które powodowały, że trudniej byłoby ocenić jej urodę. Jako że nie wiedział, co o niej myśleć, spróbuje skupić się na sprawie, z którą przyszedł.
Znacznie później go zaskoczyła, kiedy wykonała jakiś dziwny znak w powietrzu, a on odruchowo się cofnął na dwa kroki. Jedyne, co znał i mogło wymagać takich gestów to używanie magii bez pomocy różdżki. Chociaż i tak było to bardzo dziwne. I nic się nie stało. To naprawdę było dziwne.
- Hej, hej, nie rzuciłaś na mnie jakieś klątwy, co? Dopiero tu przyszedłem i nie mam, na brodę Merlina, żadnego pojęcia, dlaczego sobie zasłużyłem na coś takiego. Jestem niewinny. - Choć Dwa pierwsze zdanie były w większości poważnie, to słychać było w nich żartobliwą nutę. Dopiero ostatnie była faktycznym żartem, bo jego słowa można interpretować na dowolny sposób. Nie mógł wiedzieć, jakie były prawdziwe intencje kobiety, a co by nie mówić, czarownice potrafiły mieć swoje humory i kto wie, jaki dziś jest ich nastrój! Trzeba myśleć o swoim bezpieczeństwie. Bycie speszoną mogło być grą, by go zmylić!
A te poczuł, jak nie miał czuł żadnych objawów rzekomej klątwy i miała książkę, którą przeglądała, uznał na spokojnie, że chyba jest bezpieczny. Mimo tego i tak lepiej uważać, bo jeśli ten dziwny ruch był zaledwie wstępem, to kto wie, jaki finał będzie? Może przeklnie jego ducha i jego potomków?
- Kompletnie nic. Pierwszy raz natrafiam na takie liter albo cyfry. Ciężko poznać, czym są te ślaczki. Myślałem, że to jakaś wczesna wersja chińskiego, bo kompletnie nie można nic od siebie rozróżnić. Jeszcze oczopląsu idzie dostać i potem traf z nim do domu. - Rzucił kolejnym żartem, przyglądając się jej uważnie. Po pierwszych chwilach zauważył kilka szczegółów, które powodowały, że trudniej byłoby ocenić jej urodę. Jako że nie wiedział, co o niej myśleć, spróbuje skupić się na sprawie, z którą przyszedł.