14.11.2025, 16:30 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 14.11.2025, 16:31 przez Dægberht Flint.)
siódmego września '72, Londyn
Moja droga,
znalazłem się dzisiaj w ogrodach Maida Vale, w których doszło do fenomenu, o którym zapewne już słyszałaś, ale być może zainteresuje Cię coś, czego doświadczyłem, przebywając na miejscu. Dotykając jednego z kwiatów, zapadłem w jakiś dziwny trans, podczas którego widziałem rejs i spostrzegłem nazwę statku, na którym płynął posiadacz zapisanego w nim wspomnienia.
SS Canterbury
To może być dla was przydatny trop, bo rejsy i naprawy wszelkich statków są rejestrowane, o ile odbywa się to legalnie.
Sprawa mnie zaciekawiła, więc darujcie mi, ale uciąłem sobie kilka tych róż i łodyg, żeby je zbadać w zaciszu domowym. Nie zniszczyłem przy tym innych roślin.
Niech Matka ma Cię w swojej opiece,
Berht
Berht
@Victoria Lestrange
list nadszedł późnym wieczorem
list nadszedł późnym wieczorem
Matka nadała mi takie imię,
żeby poprawnie wymawiały je tylko drzewa i wiatr
żeby poprawnie wymawiały je tylko drzewa i wiatr