• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Śmiertelnego Nokturnu v
1 2 3 4 Dalej »
[22.09.1972] No mourners, no funerals

[22.09.1972] No mourners, no funerals
femininomenon
I'm never gonna please the crowd
Even if they told me how
I came into this world too loud
And that's the way I'm going out
wiek
25
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
metamorfomag
zawód
dla rodziny głównie
Nie da się Mewy opisać, bo jest metamorfomagiem. Nikt nie wie, jak tak naprawdę wygląda, bo zmienia wygląd jak rękawiczki. Nie tylko wybitnie często podszywa się pod innych, ale też manipuluje aparycją nawet gdy pozostaje przy własnej tożsamości, bo chce w oczach innych utrzymać pewne wrażenie. W jej codziennym wyglądzie da się znaleźć kilka cech wspólnych: azjatyckie rysy, zwykle czarne włosy średniej długości, chłopięcy ubiór. Nosi się - i poniekąd zachowuje - jak bad boy, ewidentnie nie próbując nigdy być damą. Zawsze da się ją poznać po zadziornym spojrzeniu oraz ostrym sposobie wypowiedzi. No i tej bezczelnej pewności siebie.

Maeve Chang
#8
16.11.2025, 22:31  ✶  
Maeve pojawiła się przed Necronomiconem w porze, którą większość społeczeństwa określiłaby jako zdecydowanie za późno na zaczynanie czegokolwiek, ale dla Nokturnu była to godzina w sam raz, żeby coś wybuchło albo ożyło. Kartka na drzwiach natychmiast przyciągnęła jej uwagę - pięknie wykaligrafowane ogłoszenie Alhazreda, jakby gość naprawdę wierzył, że na Nokturnie ktokolwiek potrafi czytać ze zrozumieniem. Tuż pod nim dojrzała dramatyczny dopisek „UWAGA NA PRÓG!!!!!!!”, a jako iż autor go nabazgrał jak kura pazurem, domniemała, że to autorstwa Baldwina. Ilość wykrzykników sugerowała, że ktoś już stracił przez ten próg nie tylko cierpliwość, ale i godność. Mewa uniosła nogę wyżej, niż podpowiadała fizyka, i jeszcze wyżej, niż normalnie pozwalała anatomia - jedynie dzięki temu udało jej się uniknąć przeszkody, która próbowała ją złapać z entuzjazmem psa witającego właściciela. Drzwi puściły ją do środka z cichym skrzypnięciem, które brzmiało jak zawiedzione następnym razem mi się uda.
Mewa oczywiście pokazała progowi środkowy palec na pożegnanie.

W środku uderzył ją aromat jabłek, cynamonu i czegoś, co najpewniej było przypaloną wczoraj zupą, którą ktoś usiłował dziś wmieszać w wystrój. Oczywiście klasycznie pachniało również trupem, ale nigdy nie była pewna, czy to jakiś denat dojrzewający za winklem, czy Frida nie pozwoliła się wykąpać. Necronomicon oddychał świętem - tak, jak mogą oddychać miejsca, gdzie połowa mieszkańców technicznie żyje, a połowa jest… bardziej w fazie przejściowej. Chang oczywiście pojęła, że to jest okazja podniosła, dla większości czarodziejów istotna, a już zwłaszcza ważna dla Lorraine, ale była skośna na tyle, że nie do końca wiedziała, o co w tym wszystkim chodzi. Wiedziała, że można dobrze zjeść i tutaj się jej wiedza w tym zakresie kończyła. A może po prostu więcej jej nie interesowało.

Maeve miała ze sobą kilka prezentów, ale tylko jeden było widać na pierwszy rzut oka. Była nim mianowicie niesamowicie otyła mysz, która świeciła tak intensywnie, że wyglądała jak lampka nocna dla kogoś z niezwykle wyrodnym poczuciem humoru. A może to był szczur? Gryzoń był tak zdeformowany nadmiarem wagi, że ciężko było stwierdzić. Niewykluczone, że istota była magiczna, przeklęta albo radioaktywna - ale skoro nie zjadła Mewy po drodze, to można było uznać, że jest względnie bezpieczna. Nie zeżarła też Stacha, z którym przedwczoraj tego skurwibąka łapała w jednym z zaułków pełnym tych dziwacznych grzybów. Może faktycznie wkupił się w jej łaski tą ofiarą z ogórków kiszonych.
- Od razu pomyślałam o tobie, jak ją zobaczyłam. - To było pierwsze co Mewa powiedziała po przekroczeniu wejścia, wciskając zwierzę w ręce Lorraine. Potem spojrzała raz jeszcze na gryzonia, zamrugała z lekkim opóźnieniem, a potem spojrzała na Lorraine tak, jakby mózg wreszcie dogonił usta i ciało. - Oczywiście nie dlatego, że myślę, że jesteś gruba. Absolutnie nie, nie-e. Po prostu świeci na niebiesko, a ty masz niebieskie oczy i zamiłowanie do pokrak. Wesołego jabłka, czy cokolwiek sobie mówicie dzisiaj - skwitowała, najpierw sprzedając ukochanej firmowy uśmiech nr 5, a następnie czułego buziaka w czoło, kładąc przy tym jedną z dłoni na czubku jej głowy.
- Gdzie jest Baldwin? Przyniosłam mu butelkę mleka - zapytała, nie tłumacząc jednak, czemu akurat taki prezent. Dla niej rozumiało się samo przez się: zastanawiała się co może mu dać, a że pierwsze do głowy przyszło jej to, że może dać mu w łeb, to się jednak wycofała z pomysłu, nie chcąc rozwścieczać Raine. Butelka mleka była natomiast pierwszą rzeczą pod ręką, która wyglądała, jak coś, co się temu krzywusowi może przydać. Może w końcu urośnie.

Dla Stanleya też oczywiście coś miała, ale to było coś, co trzeba było wręczyć pod stołem. Możliwe, że trunek, który zabrała z domowej spiżarni, nie był do końca legalny. Możliwe, że jeśli się weźmie historię Stacha z substancjami nieznanego pochodzenia, to nie było coś, co powinno trafić w jego ręce. Ale chłopak ostatnio dużo przeszedł i trzeba było priorytetyzować jego szczęście.
Drugim jeszcze niewręczonym prezentem była paczka chińskich fajerwerków, tak barwna, że zdawała się syczeć podekscytowaniem. Przeznaczona dla Fridy, ghoulątka, któremu oczy się zaświecą bardziej niż temu szczurowi, gdy je zobaczy, i które przy odrobinie perswazji na pewno potraktuje te petardy jako narzędzie nowej dyscypliny sportowej o nazwie „jak wysoko podskoczy Baldwin, zanim zorientuje się, że to nie był przeciek z kociołka”. Maeve uznała to za wkład w rozwój motoryki małej Fridy i refleksu Baldwina. Obowiązek rodzicielski spełniony.


I wanna skin you alive
I wanna wear your flesh
— like a costume —
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Baldwin Malfoy (1581), Bard Beedle (4115), Dægberht Flint (2005), Lorraine Malfoy (5169), Maeve Chang (1536), Peregrinus Trelawney (1784), Scarlett Mulciber (1898), Stanley Andrew Borgin (1644)




Wiadomości w tym wątku
[22.09.1972] No mourners, no funerals - przez Lorraine Malfoy - 10.11.2025, 10:00
RE: [22.09.1972] No mourners, no funerals - przez Bard Beedle - 10.11.2025, 10:04
RE: [22.09.1972] No mourners, no funerals - przez Dægberht Flint - 14.11.2025, 17:49
RE: [22.09.1972] No mourners, no funerals - przez Scarlett Mulciber - 15.11.2025, 15:53
RE: [22.09.1972] No mourners, no funerals - przez Bard Beedle - 16.11.2025, 15:34
RE: [22.09.1972] No mourners, no funerals - przez Bard Beedle - 01.12.2025, 14:32
RE: [22.09.1972] No mourners, no funerals - przez Stanley Andrew Borgin - 16.11.2025, 16:55
RE: [22.09.1972] No mourners, no funerals - przez Peregrinus Trelawney - 16.11.2025, 21:30
RE: [22.09.1972] No mourners, no funerals - przez Maeve Chang - 16.11.2025, 22:31
RE: [22.09.1972] No mourners, no funerals - przez Bard Beedle - 17.11.2025, 09:04
RE: [22.09.1972] No mourners, no funerals - przez Baldwin Malfoy - 17.11.2025, 21:35
RE: [22.09.1972] No mourners, no funerals - przez Lorraine Malfoy - 19.11.2025, 20:58
RE: [22.09.1972] No mourners, no funerals - przez Scarlett Mulciber - 28.11.2025, 18:48
RE: [22.09.1972] No mourners, no funerals - przez Dægberht Flint - 28.11.2025, 21:01
RE: [22.09.1972] No mourners, no funerals - przez Maeve Chang - 30.11.2025, 00:31
RE: [22.09.1972] No mourners, no funerals - przez Stanley Andrew Borgin - 30.11.2025, 17:14
RE: [22.09.1972] No mourners, no funerals - przez Peregrinus Trelawney - 30.11.2025, 21:00
RE: [22.09.1972] No mourners, no funerals - przez Baldwin Malfoy - 02.12.2025, 10:02
RE: [22.09.1972] No mourners, no funerals - przez Lorraine Malfoy - 08.12.2025, 08:38
RE: [22.09.1972] No mourners, no funerals - przez Bard Beedle - 08.12.2025, 08:41
RE: [22.09.1972] No mourners, no funerals - przez Stanley Andrew Borgin - 15.12.2025, 22:20
RE: [22.09.1972] No mourners, no funerals - przez Scarlett Mulciber - 10.01.2026, 12:50
RE: [22.09.1972] No mourners, no funerals - przez Peregrinus Trelawney - 02.02.2026, 12:59
RE: [22.09.1972] No mourners, no funerals - przez Bard Beedle - 17.03.2026, 20:57
RE: [22.09.1972] No mourners, no funerals - przez Lorraine Malfoy - 17.03.2026, 20:57

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa