18.11.2025, 01:03 ✶
Gdy usłyszał kaszel jednej z kobiet Basilius od razu skupił całą swoją uwagę właśnie na niej, ale wtedy kobieta oblana czerwonym czymś co chyba jednak nie było krwią, wtuliła się w drugą czarownicę i Prewett nieco zgłupiał. To znaczy oczywiście rozumiał emocje, które nimi właśnie targały i nie chciał ich bezdusznie rozdzielać, ale... Ale w sumie miał pacjentki do leczenia, czasu nie było dużo, a kaszel brzmiał naprawdę paskudnie.
– Krew zazwyczaj dość łatwo sprać, więc nie musi być to koniecznie ona – spróbował uspokoić kobietę, Lyssę, ale zaraz potem pomyślał, że równie dobrze mogła to być jakaś zaczarowana krew, która tak łatwo nie chciała zejść z ubrań. Skrzywił się na tę myśl, ale oczywiście postanowił na razie nie dzielić się nią z czarownicami. A potem skrzywił się ponownie bo chyba jednak jako uzdrowiciel nie powinnien wypowiadać na głos zdania takiego jak krew zazwyczaj dość łatwo sprać.
– No dobrze, Lyssa, tak? Na pewno zaraz zaradzimy temu problemowi. Widziałem gorsze rzeczy, tylko może najpierw spróbuję sprawdzić co z kaszlem pani... – Przyjaciółki? Kuzynki? Siostry? – Przepraszam, nie dosłyszałem imienia.
– Krew zazwyczaj dość łatwo sprać, więc nie musi być to koniecznie ona – spróbował uspokoić kobietę, Lyssę, ale zaraz potem pomyślał, że równie dobrze mogła to być jakaś zaczarowana krew, która tak łatwo nie chciała zejść z ubrań. Skrzywił się na tę myśl, ale oczywiście postanowił na razie nie dzielić się nią z czarownicami. A potem skrzywił się ponownie bo chyba jednak jako uzdrowiciel nie powinnien wypowiadać na głos zdania takiego jak krew zazwyczaj dość łatwo sprać.
– No dobrze, Lyssa, tak? Na pewno zaraz zaradzimy temu problemowi. Widziałem gorsze rzeczy, tylko może najpierw spróbuję sprawdzić co z kaszlem pani... – Przyjaciółki? Kuzynki? Siostry? – Przepraszam, nie dosłyszałem imienia.