• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Little Hangleton v
1 2 3 4 Dalej »
[20.09.1972] Chicken banana

[20.09.1972] Chicken banana
królowa nocy
some women are lost in the fire
some women are built from it
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
auror, twórca eliksirów
Ma długie do pasa, bardzo ciemnobrązowe, wpadające w czerń włosy. Te, zwykle rozpuszczone lub spięte jakąś spinką, okalają owalną twarz o oliwkowej karnacji, skąd spoglądają spokojne, brązowe oczy. Nie jest przesadnie wysoka, mierzy 167 cm wzrostu i jest stosunkowo szczupła. Swoje bardzo kobiece kształty lubi podkreślać ubiorem. Nosi się najczęściej w czerni. Ciągnie się za nią mgiełka delikatnych perfum – o ciepłej nucie drzewa sandałowego, wanilii, jaśminu, konwalii i pomarańczy.

Victoria Lestrange
#1
20.11.2025, 23:58  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 13.12.2025, 22:59 przez Baba Jaga.)  
adnotacja moderatora
Rozliczono - Victoria Lestrange - osiągnięcie Życie to przygody lub pustka

– Sprawdziłam w książce co znaczą te wszystkie symbole – wymruczała, kiedy przechodzili właśnie ulicą przez tę część Little Hangleton na obrzeżach, którą w większości zamieszkiwali mugole, za nic mający dziwaczną atmosferę miasteczka, która opadała pomiędzy domy i gospodarstwa wraz z zapadnięciem zmroku. Wciąż jednak panował dzień, choć słońce skryte było za chmurami, grożącymi, że w każdej chwili może się rozpadać… Póki co jednak mogli wyjść z tego sucho, nawet jeśli powietrze gęstniało i lepiło się do ciała, sprawiając, że zwykle zgrabnie ułożone włosy Victorii poskręcały się lekko, co próbowała ukryć pod warkoczem – ale nie była w stanie przygładzić wszystkiego, zwłaszcza przy skroniach i teraz co chwila się poprawiała. – Wiesz co oznacza lampa? Bezwartościowe zajęcie. Zaczynam w to wierzyć – zamarudziła lekko naburmuszona.

Zostali wysłani w teren, bo biuro aurorów jakiś czas temu dostało zgłoszenie o tajemniczych błyskach światła w nocy nad pewnym gospodarstwem w Little Hangleton, błyskach, które miały miejsce kilka nocy z rzędu, oraz rozkopanych grobach, z których jednak ciała nie zniknęły. Podejrzewano albo hienę cmentarną, albo początkującego nekromantę, który nie bardzo wie co robi, ale dodając do tego te błyski, stwierdzono, że może jednak warto to sprawdzić. W ten sposób właśnie zapukali do drzwi wskazanego domu, gdzie otworzywszy im, pryszczaty mężczyzna zląkł się tak bardzo, że o mało nie przewrócił o własne skarpety. Jak ich rozpoznał? – przez moment Victoria się zastanawiała co ich zdradziło (czy to źle dopasowany ubiór?), ale szybko zrozumiało, że chodziło o ich twarze, które znał chyba każdy czarodziej nie żyjący pod kamieniem. Chłopaczka wystarczyło trochę przycisnąć i okazało się, że ten chciał sprawić, żeby kury dawały jajka o dwa dni wcześniej i żeby były bardziej żywotne wcale nie miał nic złego na myśli! Bełkotał coś o esencji życia, a pobliski cmentarz nie polepszał jego sytuacji. Musieli go odstawić do Ministerstwa, zwłaszcza po tym, jak kury ustawiły się na podwórku w żołnierskim szyku, ale przy tym Victoria uparła się, że powinni tam wrócić i sprawdzić dla spokoju ten jego dom, podwórko i okolicę, bo coś nie dawało jej spokoju. Niczego ciekawego nie znaleźli… Oprócz tych dziwacznych kur.

Trochę się obawiała, że w pobliskim kurniku zastaną ropuchę wysiadującą kurze jajo, ale też, że może są tam jakieś inne rzeczy, o których wspomnieniu ten niewydarzony nekromanta wolał umyślnie zapomnieć. I w ten właśnie sposób skończyli, gdy Victoria uparła się, że powinni dla spokoju zerknąć jeszcze do dwóch kurników, a z każdą chwilą jej irytacja rosła odwrotnie proporcjonalnie do znalezionych tropów.

– Głupi gówniarz. Nie mógł się zająć… nie wiem. Hodowlą pierdzipuszków? Lepiej by mu to wyszło. Co za pomysł, rozkopać groby i próbować zaczarować kury – miauknęła niezadowolona, próbując zignorować ogólny hałas w okolicy: a to wył jakiś pies, darły się krowy, kury, kaczki i inne zwierzęta trzymane w okolicznych gospodarstwach. Było też słychać śmiechy. Westchnęła. – I na co mu to było. Wpaść tak głupio, na takim idiotyzmie i teraz pewnie poleci do Azkabanu za praktykowanie nekromacji – kontynuowała. – Pieprzona lampa. Bezwartościowe zajęcie – Victoria za nic nie chciała się pogodzić z tym, że w fusach zobaczyła przyszłość. I że właśnie w tej przyszłości uczestniczyła z własnej i nieprzymuszonej woli, bo coraz bardziej wątpiła, że cokolwiek znajdą.

Tym bardziej że właśnie zbliżało się do źródło śmiechów i ogólnego zwierzęcego hałasu, co nie poprawiało jej humoru.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Atreus Bulstrode (1505), Victoria Lestrange (1697)




Wiadomości w tym wątku
[20.09.1972] Chicken banana - przez Victoria Lestrange - 20.11.2025, 23:58
RE: [20.09.1972] Chicken banana - przez Atreus Bulstrode - 22.11.2025, 05:41
RE: [20.09.1972] Chicken banana - przez Victoria Lestrange - 22.11.2025, 20:39
RE: [20.09.1972] Chicken banana - przez Atreus Bulstrode - 24.11.2025, 06:53
RE: [20.09.1972] Chicken banana - przez Victoria Lestrange - 24.11.2025, 23:28
RE: [20.09.1972] Chicken banana - przez Atreus Bulstrode - 27.11.2025, 04:15
RE: [20.09.1972] Chicken banana - przez Victoria Lestrange - 27.11.2025, 19:58
RE: [20.09.1972] Chicken banana - przez Atreus Bulstrode - 28.11.2025, 05:40

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa