28.11.2025, 11:00 ✶
Nie znał Faye i nie planował jej poznawać. Jeden Travers w jego otoczeniu był wystarczający - szczególnie że z tego co słyszał od Nicholasa, jego siostra przyprawiała o ból głowy. To, że ktoś ochronił jej dom, było jednak niepokojące. Nick nie domyślał się, kto to mógł być, ale jedno było pewne: Faye nawiązała znajomości tak niebezpieczne, jak głębokie, skoro ktoś zdecydował się ją ochronić. To nie była jego sprawa i nie zamierzał jej drążyć, ale dobrze że jego towarzysz chciał trzymać rękę na pulsie.
Gdy znaleźli się niedaleko domu, Lestrange rozejrzał się. Czy on sam by tu zamieszkał? Być może. Okolica wydawała się spokojna, chociaż dla niego obecność natury była niepokojąca. Ale najwyraźniej siostra Nicholasa potrzebowała tej obecności, więc... Dobrze, że to uwzględnił w swoich poszukiwaniach.
- Opcji jest kilka - odpowiedział mu, mierząc wzrokiem zarówno okolicę, jak i sam dom. - Jeżeli mielibyśmy odkupić ten dom, to musielibyśmy wymienić pieniądze na mugolskie. Formalności zajmą też trochę czasu. A podejrzewam, że nie masz go za dużo.
Czy specjalnie przeciągał to, co było nieuniknione? Gdyby Nicholas chciał po prostu odkupić dom, to by to zrobił. Lestrange przeczuwał, czego Nick od niego chciał. Czuł przyjemne mrowienie, które wzbierało w dole jego brzucha i szło wyżej, wzdłuż kręgosłupa. Żądza krwi rozlewała się po jego ciele i płynęła w jego żyłach, pompowana przez zczerniałe od czarnej magii serce.
- Możemy też po prostu usunąć niewygodną przeszkodę - zaproponował tonem tak bezbarwnym, jakby właśnie proponował Nicholasowi wspólną herbatę i miły wieczór, a nie wyrżnięcie wszystkich mieszkańców chatki myśliwego. - Mogę zmienić twarz i sprawdzić, ile jest osób. Chyba że skorzystasz ze swojej umiejętności i zrobisz to teraz? Będę cię chronić.
Widział, jak umiejętność Nicholasa wpływała na jego ciało. Był wtedy bezbronny, naturalnym było, że jeżeli się na to zdecyduje, to będzie trzeba go osłaniać.
@Nicholas Travers
Gdy znaleźli się niedaleko domu, Lestrange rozejrzał się. Czy on sam by tu zamieszkał? Być może. Okolica wydawała się spokojna, chociaż dla niego obecność natury była niepokojąca. Ale najwyraźniej siostra Nicholasa potrzebowała tej obecności, więc... Dobrze, że to uwzględnił w swoich poszukiwaniach.
- Opcji jest kilka - odpowiedział mu, mierząc wzrokiem zarówno okolicę, jak i sam dom. - Jeżeli mielibyśmy odkupić ten dom, to musielibyśmy wymienić pieniądze na mugolskie. Formalności zajmą też trochę czasu. A podejrzewam, że nie masz go za dużo.
Czy specjalnie przeciągał to, co było nieuniknione? Gdyby Nicholas chciał po prostu odkupić dom, to by to zrobił. Lestrange przeczuwał, czego Nick od niego chciał. Czuł przyjemne mrowienie, które wzbierało w dole jego brzucha i szło wyżej, wzdłuż kręgosłupa. Żądza krwi rozlewała się po jego ciele i płynęła w jego żyłach, pompowana przez zczerniałe od czarnej magii serce.
- Możemy też po prostu usunąć niewygodną przeszkodę - zaproponował tonem tak bezbarwnym, jakby właśnie proponował Nicholasowi wspólną herbatę i miły wieczór, a nie wyrżnięcie wszystkich mieszkańców chatki myśliwego. - Mogę zmienić twarz i sprawdzić, ile jest osób. Chyba że skorzystasz ze swojej umiejętności i zrobisz to teraz? Będę cię chronić.
Widział, jak umiejętność Nicholasa wpływała na jego ciało. Był wtedy bezbronny, naturalnym było, że jeżeli się na to zdecyduje, to będzie trzeba go osłaniać.
@Nicholas Travers